:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  25°C lekkie zachmurzenie

608. rocznica bitwy pod Grunwaldem, a sprawy z naszego podwórka

608. rocznica bitwy pod Grunwaldem a sprawy z naszego podwórka

Piętnastego lipca  mija 608. rocznica bitwy pod Grunwaldem. Niewielu wie, że możemy tę datę obchodzić jako rocznicę wyzwolenia Koszalina, Kołobrzegu, Szczecinka i Połczyna Zdroju spod krzyżackiej okupacji.  Nawet wśród historyków polskich nie ustają spory, bowiem większość z nich mówi o wielkim, militarnym zwycięstwie i politycznej klęsce, ponieważ Krzyżacy pokonali nas dyplomacją: Litwa odzyskała tylko Żmudź, a Polska maleńką i zniszczoną wojną Ziemię Dobrzyńską. Ale dlaczego zapominamy o Pomorzu i ziemi koszalińsko-kołobrzeskiej, która w tej wojnie odegrała kluczową, wręcz strategiczną rolę? A już nikt nie pamięta o Pomorzu Przednim.


Z chwilą zawarcia unii polsko-litewskiej w 1386 r., elekcji Jagiełły na tron Polski i chrztu Litwy, Zakon Krzyżacki stracił propagandową rację swojego istnienia nad Bałtykiem. Pojawiły się nawet projekty przeniesienia zakonników nad Morze Czarne, aby tam walczyli z niewiernymi, ale Zakon tylko zmienił linię propagandową – „teraz będziemy walczyć z fałszywymi chrześcijanami” – i postanowił rozstrzygnąć konflikt militarnie. Państwo krzyżackie stosowało politykę wyciskania każdego grosza z poddanych, po to, aby wyszkolić ogromną i najnowocześniejszą w regionie armię, a także zapewnić odpowiednie warunki dla dostojnych gości z całej Europy. Najtańszą i najwygodniejszą drogą, którą wojska zaciężne i dostojni goście mogli się dostać „pod Grunwald” była ziemia pomorska. 

Już w 1384 r. Krzyżacy nabyli od mającego chwilowe trudności rodu Wedlów „zamek, miasto i ziemię świdwińską wraz ze wszystkimi wsiami, posiadłościami i pożytkami”, a w 1402 r. przelicytowali króla polskiego w zakupie Nowej Marchii rozciągającej się od Odry do Świdwina. W 1398 r. udało im się osadzić byłego krzyżackiego prokuratora w Rzymie, Mikołaja Bocka, na stolicy biskupstwa w Kamieniu, a ten szybko spowodował, że papież uznał Wielkiego Mistrza opiekunem biskupstwa pomorskiego oraz zaprosił krzyżackie załogi do biskupich miast Karlina, Koszalina i Bobolic. Wielki Mistrz oświadczył księciu, iż „nie ścierpi żadnego zuchwalstwa wobec majątków kościelnych”. Biskup pomorski był właścicielem całej ziemi kołobrzeskiej, koszalińskiej i bobolickiej, stanowiącej brakujące ogniwo strategicznej trasy – teraz cała droga z Niemiec do Malborka była w rękach Krzyżaków. Bogusław VIII i inni książęta pomorscy nie honorowali tych decyzji, uznając posiadłości biskupie za tereny sobie podległe. Dlatego też na księcia spadła wkrótce klątwa papieska prosto z Rzymu. 


Zmiana nastąpiła w 1409 r., ponieważ światem chrześcijańskim rządziło już wtedy trzech zwalczających się papieży: Grzegorz XII, Benedykt XIII i Aleksander V. Jagiełło wykorzystał dawną znajomość i zażyłą przyjaźń z Aleksandrem, który jako franciszkanin przebywał wcześniej na ziemiach litewsko-ruskich. Król uznał Aleksandra za jedyną głowę Kościoła i to jemu wysłał należne z Polski świętopietrze. Nowy papież Aleksander zajął zbrojnie Rzym, potępił Krzyżaków i mianował na biskupa pomorskiego kandydata książęcego. Krzyżacy, dysponując pokaźnym skarbcem, wprowadzili też na nasze ziemie nowoczesne instrumenty inżynierii finansowej – skądinąd słynne ostatnio – opcje. Transakcja polegała na tym, że skarb krzyżacki wypłacał drugiej stronie od razu pokaźną sumę kilku tysięcy grzywien lub florenów. W zamian za to pan feudalny zobowiązywał się wystawić kilkuset zbrojnych na żądanie Wielkiego Mistrza, ale tylko gdyby wybuchła wojna. Książę szczeciński Świętobor I wywiązał się ze swoich zobowiązań i wysłał za 6000 florenów swego syna Kazimierza V z 600 rycerzami na pomoc Krzyżakom pod Grunwald. Do księcia środkowo-pomorskiego Bogusława bardziej przemawiały argumenty finansowe króla polskiego: coroczne subsydium na utrzymanie wojska - za 800 kóp groszy praskich zobowiązał się wystawić 100 kopijników.
Książę Kazimierz, dzielnie walcząc za sprawę krzyżacką, dostał się pod Grunwaldem do polskiej niewoli, co nie przeszkadzało świętować w obozie zwycięzców. Został wkrótce zwolniony przez króla z niewoli na prośbę swego drogiego kuzyna Bogusława, który stanął w odpowiednim momencie po słuszniejszej stronie wielkiego konfliktu. 29 sierpnia 1410 roku w obozie pod oblężonym Malborkiem, król Władysław Jagiełło przyjął hołd lenny księcia Bogusława, ofiarowując mu w dożywocie zdobyte na krzyżakach miasta i okręgi: Świdwin, Bytów, Biały Bór, Frydlant (Dębrzno) i Hamersztyn (Czarne). W zamian za to książę pomorski zobowiązał się wiernie służyć „królowi, koronie i królestwu polskiemu”, a w szczególności pomóc Jagielle w podboju ziem zakonnych aż po Królewiec. Niestety, układ ten nie wszedł w życie. Jedynym trwałym osiągnięciem książąt pomorskich było przejęcie kontroli nad biskupstwem kamieńskim oraz wyzwolenie miast biskupskich: Koszalina, Kołobrzegu, Karlina i Bobolic spod krzyżackiej okupacji, co zagwarantowało niezależność Pomorza na następne 250 lat.

Sławomir Szadkowski 
dla Tematu Szczecineckiego 

Współpraca: Grzegorz Albinowski, Wrocław i Ireneus Litzbarski – grafiki (RFN). Fragmenty tekstu były publikowane na portalach blogpress.pl, wPolityce .pl, wsieci.pl


Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek


bitwa pod grunwaldem krzyżacy wyzwolenie koszalin kołobrzeg szczecinek połczyn zdrój - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się