15°C bezchmurnie

Andrzej Poniedzielski: Nie piszę dopiero, jak wpłynie zaliczka

W piątek, 25 października w Szczecinku gościł Andrzej Poniedzielski. Poeta, autor tekstów piosenek, humorysta, twórca scenariuszy, słowem - nietuzinkowy i ciekawy człowiek odwiedził Miejską Bibliotekę Publiczną. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 17.00, jednak bardzo duża część szczecineckiej publiczności, która ceni Andrzeja Poniedzielskiego przede wszystkim za jego wyjątkowe poczucie humoru i intrygujący dystans do świata, pojawiła się w czytelni biblioteki dużo wcześniej. W taki sposób już na początku spotkania w niewielkiej sali, mającej pomieścić, i czytelników, i niecodziennego gościa, obecny był prawdziwy tłum szczecinecczan. 

Dyrektor biblioteki, Barbara Bukowska przywitała wszystkich i krótko przedstawiła gościa. - Nasz znamienity gość to bardzo, bardzo pracowity człowiek – zaakcentowała dyrektor. - Pisze wiersze, pisze scenariusze do przedstawień, które zresztą sam reżyseruje. Pisze też teksty do piosenek, które sam wykonuje. Ale nie tylko. Jego piosenki śpiewają ze swoimi ekipami m.in. Magda Umer, Edyta Geppert, Anna Maria Jopek, Seweryn Krajewski, Maryla Rodowicz…

Andrzej Poniedzielski, jak sam później wyjawił, słuchając słów o dorobku poetyckim, satyrycznym, a także o swojej wyjątkowości, poczuł pewien dyskomfort. - Jestem zażenowany. Zażenowany moją wielkością, jaka wypłynęła ze słów pani dyrektor – wyjawił bohater spotkania, jakby nie bardzo wierząc w to, co inni mogą sądzić o jego twórczości.

Jak sam przyznał, swoje spotkanie z mieszkańcami Szczecinka postanowił potraktować jako pretekst do promocji swoich niedawno wydanych tomików poezji oraz nowej płyty. Już na początku zaznaczył jednak, że chciałby, aby piątkowe spotkanie w szczecineckiej bibliotece różniło się od typowych wieczorków poetyckich, podczas których autor czyta dobrze znane sobie teksty, a publiczność biernie słucha. 

- Byłem już na różnych spotkaniach autorskich – zaznaczył Andrzej Poniedzielski. – Ich warunkiem jest to, że obecny na nich autor jest żyjący. Rozumiem, że w moim przypadku państwo myślicie, że ja się waham. Zazwyczaj autor ujmuje swoje dzieło w dłonie i z mniejszym lub większym zdziwieniem czyta to, co napisał. Ze mną jest o tyle kłopot, że ja znam te wiersze. W większości na pamięć. One są pisane pod pewne sytuacje. Nie mam takiego zwyczaju wychodzenia gdzieś na „suchego przestwór oceanu”… czy wieszczenia czegoś. Ale z drugiej strony, nie jestem tak sformatowany, że piszę dopiero, jak wpłynie zaliczka. Dziennikarze nazywają mnie poetą, ale ja się nie uważam za poetę. Inaczej sobie wyobrażam poetę. Jeśli już, to jestem poetą użytkowym. A poeta użytkowy, to jest taki, jak pies myśliwski - niepraktykujący.

Bohater spotkania zauważył, że stałym elementem wieczorów autorskich są pytania od publiczności. Zasugerował, by scenariusz szczecineckiego wieczoru przybrał właśnie taką formę. Szczecinecka publiczność, początkowo onieśmielona, z czasem przystała na tę propozycję. Andrzej Poniedzielski przez całe spotkanie odpowiadał więc na pytania, opowiadając tym samym o swojej twórczości, występach oraz o życiu. Na pożegnanie z poetą mieszkańcy Szczecinka mieli możliwość otrzymania od Andrzeja Poniedzielskiego pamiątkowego autografu. 

Niestety, miłośnicy bibliotecznych spotkań ze znanymi i ciekawymi postaciami będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Kolejne spotkanie w miejskiej bibliotece z osobistościami świata polskiej kultury nastąpi dopiero w przyszłym roku. (z)

Andrzej Poniedzielski: Nie piszę dopiero, jak wpłynie zaliczka komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





temat.net: archiwum, - więcej informacji