15°C pochmurno

Burzliwy miesiąc w Sejmie. Blokada, protesty i co dalej?

Aktualności, Burzliwy miesiąc Sejmie Blokada protesty dalej - zdjęcie, fotografia

To był bardzo burzliwy miesiąc, jeśli chodzi o wydarzenia w Sejmie. Blokowanie mównicy, głosowanie budżetu w Sali Kolumnowej, a następnie protest opozycji w sali plenarnej – odbiły się szerokim echem w całej Polsce. W wielu miastach odbywały się demonstracje, także w Szczecinku. Pisaliśmy o tym tutaj (http://temat.net/aktualnosci/27432/W-Szczecinku-prosza-o-demokracje-i-wolne-media).

Choć ten sejmowy kryzys wydaje się już zażegnany, wśród wielu osób emocje nadal nie opadły. Wciąż pojawiają się pytania o dalszą pracę posłów. O tym, co się od 16 grudnia wydarzyło, a także – jak te wydarzenia będą skutkować w przyszłości, opowiada posłanka ze Szczecinka, Małgorzata Golińska (PiS).

Jak by pani podsumowała miniony miesiąc? 

- To był bardzo trudny czas. Nie tylko dla nas posłów, którzy uczestniczyliśmy w tym od środka. To był z jednej strony taki czas, kiedy wszyscy jesteśmy bardziej zjednoczeni, bo to był czas świąt. Z reguły w tym czasie wszyscy jesteśmy bardziej zjednoczeni, myślimy o tym, co nas łączy, a nie co dzieli. A to, co się wtedy wydarzyło w Sejmie mocno wpłynęło na samopoczucie każdego z nas. Dało się to odczuć nawet przy stole wigilijnym. To było moim zdaniem najbardziej nieodpowiedzialne ze strony opozycji, że zaryzykowała uderzeniem w czas świąteczny każdego Polaka. 

- Każdy martwił się, jak to wszystko się skończy, do czego to doprowadzi? Sama wiem, ile telefonów odbierałam wtedy od ludzi. Od nas, tutaj z regionu także. Nie mówię tylko o takich z głosami: nie cofnijcie się, nie dajcie się sprowokować, ale też od osób, które mówiły, że się po prostu boją. I że proszą abyśmy przedsięwzięli wszystkie środki, które mogą uspokoić tę sytuację. 

- Dobrze, że ten czas od 16 grudnia do następnego posiedzenia Sejmu wyniósł więcej niż tydzień. Wszystkim te emocje mogły się odpowiednio poukładać. Można było normalnie zacząć myśleć o pracy, a nie koncentrować się na tym, co się wydarzyło i jak zapobiec tragedii. I dobrze, że Marszałek Sejmu rozpoczął nowe posiedzenie i od razu ogłosił przerwę. Kiedy wróciliśmy do Sejmu, wróciły też emocje. Nie da się pracować w takich warunkach. Nie tylko na sali plenarnej, ale też w komisjach. Dobrze, że mamy teraz ten czas na opanowanie emocji, dokonanie podsumowania i wyciągnięcie wniosków.

Będzie już normalnie, czy nadal można się spodziewać wszystkiego?

- Ten rok pokazał mi, że zawsze trzeba się spodziewać wszystkiego. Duża odpowiedzialność jest teraz po naszej stronie jako większości sejmowej odnośnie tego, jak podsumujemy ten czas protestu. Nie mogą zawładnąć nami emocje, które będą odebrane jako odwet albo triumfalne ogłoszenie zwycięstwa, którego przecież nie było, bo tu nie można mówić o zwycięstwie, kiedy mamy do czynienia ze strachem. W takim przypadku możemy mówić wyłącznie o przegranej. Jeśli uda się tą chęć odwetu opanować i wyciągniemy konsekwencje, które ustabilizują pracę Sejmu, to nie będzie pretekstu do wznowienia kolejnych protestów, blokad i innych przedsięwzięć, które mogą się urodzić w głowach posłów.

- Czy można udać, że tego wszystkiego po prostu nie było? Myślę, że nie. Każdy, kto w swoim codziennym życiu dokonuje wyborów, musi się liczyć z konsekwencjami. Myślę, że tak może być w przypadku osób, które brały udział w proteście, zwłaszcza tych wzbudzających największe emocje, nienawiść, nawołujących prawie do linczu. 

- Trzeba dzisiaj dużej mądrości i spokoju, żeby się do tego odnieść. Na pewno konieczne będą zmiany zapisów w regulaminie Sejmu. Tak, żeby na przyszłość Marszałek miał więcej narzędzi, z których mógłby korzystać. 

 

foto: Wikipedia

Burzliwy miesiąc w Sejmie. Blokada, protesty i co dalej? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





Aktualności, - więcej informacji