:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  17°C bezchmurnie

Centrum Szczecinka jak splątane nici

Centrum Szczecinka z zachowaną do tej pory, sięgającą początków istnienia miasta siecią uliczek, przypomina nieco wrzeciono z nanizanym nań kłębkiem splątanych nici. Wrzecionem jest Niezdobna, niegdyś kapryśna i niestała, dzisiaj niczym w imadle ujęta, w betonowo – kamiennym korycie.  Przenieśmy się zatem oczyma wyobraźni do miasta, rozłożonego między jeziorami Wielimie i Trzesiecko na liczącym zaledwie ok. 300 metrów przesmyku.

W tamtych odległych czasach mówiło się nawet, że miasto leży nad jeziorem Wielimie, bo też jego brzeg bagnisty sięgał dzisiejszej ul. Jana Pawła II. Za to od południa wody Trzesiecka zaczynały się na wysokości dzisiejszej ul. Ordona. 
Środek Rynku (pl. Wolności), z którego wychodzą na cztery strony świata cztery ulice, wyznacza ratusz. Od lichej, najczęściej drewnianej zabudowy wyróżniały go ryglowe ściany, a także sygnaturka z zegarem. Co prawda, budynek jak na siedzibę miejskiej władzy jest dość mierny, ale jego wygląd doskonale obrazuje zamożność mieszkańców nadgranicznego miasteczka. Okna izby na piętrze, w której rajcowie toczyli spory wychodziły na ul. Zamkową. W perspektywie jej zabudowy widać najpierw most, a na szczycie wysokie mury jeziornego zamczyska. Utwardzona potężnymi dranicami jezdnia biegnie nieco w dół. Tylko kilkadziesiąt kroków dzieli dawny Rynek od miejskiego wału. Jeszcze po obu stronach ulicy płachetek ziemi oblany zewsząd wodą. To Zamkowa Wola z książęcym młynem oraz domami zamkowej służby. Tuż przed nim, od wschodniej strony Niezdobna tworzy niewielkie rozlewisko, a to za przyczyną zastawki spiętrzającej wodę do poruszenia młyńskiego koła. Przedłużeniem ul. Zamkowej jest liczący 80-100 kroków rosłego męża drewniany most. Jego szerokość jest na tyle wystarczająca by można było przejechać po nim powozem. Most wbija się wprost w zamkową bramę. Tuż przed czeluścią rozwartej w południowej porze bramy, spoczywa na potężnych palach, podnoszona za pomocą ciężkich kołowrotów, zwodzona kładka. Nie licząc drewnianej brony wzmocnionej żelaznymi sztabami, to już ostatnia przeszkoda przed wjazdem na brukowany, zamkowy dziedziniec. 
Nie ma takiej siły, aby bez pracochłonnego przygotowania przebyć rozległe jeziorne wody i nadbrzeżne bagnisko zaskakując czuwających przy bramie strażników. Zamkowi przygotowani są na taką okoliczność. Dlatego nim podniosą zwodzony most, najpierw wszystko co przed nim, padnie ofiarą płomieni. 
Opis nie do końca może być jedynie podyktowany wyobraźnią. W ten sposób, tyle że na mapie został przedstawiony ten właśnie fragment naszego miasta. Sporządził go w 1905 roku prof. Karl Tümpel nauczyciel historii Gimnazjum Księżnej Jadwigi. Profesor kreśląc swój plan, posiłkował się archiwaliami, które z powodu tragicznej wojennej pożogi przepadły już na zawsze. Dzisiaj możemy co najwyżej porównać profesorskie dzieło z pracą kartografa Eilhardusa Lubinusa. To ten sam, który w 1618 roku na swojej Wielkiej Mapie Księstwa Pomorskiego zamieścił m.in. panoramę naszego miasta. Newen Stettin pokazany został ze szczytu, bądź tylko podnóża, Góry (Winnicznej) Rynkowej. Tamże, jak na dłoni, widać północne skrzydło zamkowe jeszcze w wystroju gotyckim, z tym że miast mostu, są już dwie ziemne groble – jedna od strony dz. ul. Limanowskiego a druga od Zamkowej.
Nie jest dziełem przypadku, że właśnie opis tego fragmentu dzisiejszej ul. Ordona i ul. Zamkowej zacząłem od najdawniejszych czasów. Jego topografia na przestrzeni wieków uległa na tyle znaczącym zmianom, że nawet zdjęcie z lat trzydziestych wymaga pilnej uwagi. Gdyby nie wieża kościoła Mariackiego, można się pogubić. Z pewnością największą pułapką dla współczesnego mieszkańca Szczecinka jest zupełnie już dzisiaj nieznany, widok ówczesnej Stellterstrasse – dz. Ordona. 
Otóż nadbrzeżna promenada, bo tak ulicę tę nazwano na początku jej istnienia, kończyła się przy skrzyżowaniu z ul. Zamkową. W poprzek dzisiejszej ul. Ordona stał parterowy dom z szeroką, drewnianą bramą. Za nią widać zabudowę gospodarczą, z oficynami od strony domów ulokowanych wzdłuż zachodniego brzegu Niezdobnej. To tutaj mieściła się fabryczka mebli, a także znany z solidnej jakości swoich wyrobów zakład produkujący... szafy pancerne.
Od strony kościoła, już po drugiej stronie rzeczki, całość zamykała piętrowa kamienica zwaną willą von Waldow. Na pozostałym obszarze, aż do zamkowych murów, rozpościerała się szkółka ze szklarniami, gdzie hodowano byliny, krzewy i drzewka. W 1933 roku zamek został wykupiony przez miasto, dlatego też już w 1935 do 1937 możliwa była jego przebudowa. W tym samym czasie 1933-1934 w miejscu szkółki, którą przeniesiono za Wzgórze św. Jerzego (dz. ul. Szafera), mógł powstać Ogród Różany, którego granicę od strony przedłużonej ok. 1936 roku ul. Ordona (Stellterstrasse) jeszcze do niedawna wyznaczał drewniany trejaż z pnączami. 
Wypada zatem napisać kilka słów o prapoczątkach ul. Ordona. W tutejszym Archiwum Państwowym znajduje się bardzo ciekawy dokument. Jest to sporządzony na grubym papierze plan sytuacyjny (w tamtych czasach na takim właśnie papierze przedstawiano projekty budowalne). Właściwie nie jest to plan, a raczej szkic sytuacyjny. Z równego, kaligraficznie sporządzonego pisma z datą 1865 r. i nieczytelnym podpisem osoby sporządzającej projekt wynika, że jest to część brzegu jeziora Trzesiecko z przebiegiem projektowanej w tym miejscu promenady. 
Nadbrzeżna promenada – być może jej pomysłodawcą był prezes tutejszego sądu Stellter - poprowadzona ona została dokładnie trasą dzisiejszej jezdni ul. Ordona. W tamtym czasie przypomnijmy, że w 1892 roku po raz ostatni obniżono poziom wód Trzesiecka, jeziorny brzeg przebiegał na linii krawężnika dzisiejszej jezdni. Początek projektowanej promenady zaznaczono przy dz. ul. Jasnej, wtedy był to jeszcze wojskowy plac ćwiczeń, a jej zakończenie przy skrzyżowaniu z ul. Zamkową. W tym też miejscu istniała (jest na planie z 1903 r.) narożna kamienica – protoplasta dzisiejszej „jedynki”. 
W tamtym czasie przedłużeniem ul. Zamkowej była dróżka ze znajdującym się w połowie jej długości mostkiem, pod którym przepływała jedna z dwóch odnóg ówczesnej Niezdobnej. W zamkowym północnym skrzydle znajdowały się wtedy mieszkania urzędników. 
Dzisiaj, z tego wcale nie tak dawnego, bo sięgającego ok. 1937 roku założenia, zachował czerowny dom ogrodnika i narożna kamienica pod jedynką. Jej charakterystycznym elementem architektonicznym jest wykusz z sześcioboczną, szachulcowej konstrukcji narożną wieżyczką. Na zakończenie dodam, że niezwykle malowniczą kamienicę zaprojektował tutejszy budowniczy Robert Schreiber w 1908 roku. 
                                                 

Jerzy Gasiul

Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek


centrum szczecinka historia wielimie trzesiecko most kładka - komentarze opinie

  • gość 2018-04-03 08:05:33

    Nadbrzeżna promenada - już same nazwy zachęcają...

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com