10°C bezchmurnie

Drogo, ale za to ekologicznie

Opinie i felietony, Drogo ekologicznie - zdjęcie, fotografia

Kiedyś w zamierzchłych już dla większości czasach, na poważnie rozważano uruchomienie w Szczecinku linii tramwajowej. Celowość budowy argumentowano układem przestrzennym miasta. Miasto widziane z lotu ptaka podobne jest do rogala. W najwęższym miejscu ma zaledwie kilometr, za to rozciąga się na dziesięciokrotnie większej długości. W tamtym też czasie twierdzono, że po roku 2000 na przesmyku między Wielimiem a Trzesieckiem będzie nas co najmniej cztery razy tyle. Wszystkie te wizje – czyli obrazy stworzone w czyjeś wyobraźni - były tyle warte co proroctwa dotyczące rekreacyjnych lotów na Księżyc i Marsa. Dodam, że nawet najwznioślejsze wizje są funta kładów, jeśli nie zostaną poparte gotówką i wpływami.

Wracając do naszej miejskiej wizji, twierdzono, że najlepszym rozwiązaniem komunikacyjnym byłaby budowa właśnie linii tramwajowej. Jedyną przeszkodę stanowiły zbyt wąskie jezdnie głównego ciągu komunikacyjnego. Pomysł zarzucono, starając się poszerzyć jezdnie i skrzyżowania na tyle, aby bez przeszkód mogły poruszać się duże autobusy. Ówcześni wizjonerzy nie wiedzieli, że przecież w nieodległej Bydgoszczy, po znacznie węższej niż nasza ul. Żukowa, ul. Długiej kursowała tramwajowa „jedynka”. Już nie wspominam, że do dzisiaj w bardzo dalekiej Lizbonie i Stambule tramwaje jeżdżą nawet deptakami. Nie trzeba być urzędowym wizjonerem, aby przymierzyć się do tego rodzaju komunikacji szczecineckimi deptakami. Byłaby to niesamowita atrakcja turystyczna, znacznie lepsza niż wizyjna kolejka linowa na drugą stronę jeziora. A mogłoby to też być docelowe rozwiązanie odwiecznego problemu, jak tanim sposobem przemieścić się z okolic Raciborek i Świątek na Zachód. Z pewnością więc to nie szerokość jezdni o tym decyduje. 

W tamtych czasach nie myślano jeszcze o wypożyczalniach rowerów, które teraz mają być na każdym większym przystanku. Tego typu środek lokomocji uważano za mocno przestarzały, a poza tym zupełnie nieprzydatny podczas śniegu, deszczu, silnego wiatru, tudzież innych klęsk żywiołowych. Akurat w tym przypadku z wizjonerami zgodzić się nie mogę, bo nawet przy ślizgawicy można przecież rower prowadzić, co wydatnie przyczynia się do zachowania równowagi przy rozjeżdżających się nogach, a i zdecydowanie poprawia kondycję fizyczną. 

Jakiś czas potem na ulicach pojawiły się, dzisiaj uważane (ale nie wtedy) za kultowe, autobusy popularnie zwane „ogórkami”. Jakoś w Szczecinku się nie przyjęły. Potem nadeszła era mocno przeszklonych i kanciastych „Berlietów”. Kiedy po kolejnych latach i z nich zaczęła się sypać przeżarta rdzą blacha, nastała era autobusów obcego pochodzenia do tego mocno już przechodzonych. Wraz ze wzrostem zamożności, miasto stać było na zakupy nowszych marek. Jeszcze był krótkotrwały okres, kiedy próbowano połączyć KM z PKS-em. Z tego zbliżenia na całe szczęście, żaden Frankenstein się nie urodził, ale z tego właśnie okresu pochodzą mikroskopijne żółte „holenderki” (dlaczego żółte? Bo tak!) z rozłażącymi się ze starości kołami. 

Dzisiaj, kiedy jesteśmy już bardzo zamożni, a ludzie (szkoda, że tylko niektórzy) żyją dostatnio, ratusz zdecydował się na autobusy elektryczne. Toż to prawie te wymarzone sprzed kilkudziesięciu lat tramwaje tylko w nieco innej postaci. Tak samo drogie, ale za to bez szyn i napowietrznych drutów. Już choćby z tego powodu można je zaliczyć, nie tylko do łatwych w eksploatacji, ale także do „ekologicznych”. Ekologia jest w modzie. Chcemy jeść ekologiczne jaja, ekologiczny chleb, a nawet otoczenie ozdabiać wyłącznie ekologicznymi farbami. Autobusy będą więc mocno „ekologiczne”, ale tylko tutaj nad Trzesieckiem. Zupełnie ekologicznie nie będzie gdzieś tam na Śląsku w elektrowni dostarczającej nam prąd. 

Kiedy jednak zamiast tych z silnikami na ciekłe paliwo, na ulice wyjedzie coś z dziesięć autobusów elektrycznych, od razu to odczujemy. Jak nic nad dachami domków jednorodzinnych, bloków i rezydencji, pojawią się bąble czystego powietrza. A już z pewnością taki bąbel da się zauważyć na tle niebieskiego powietrza płynącego nad miasto od jego wschodniej strony. 

Ale tak już jest, że w przyrodzie musi być równowaga. Jak jeden chce mieć czysto, to jego śmieci ktoś inny przyjąć musi, a wizje zdarzają się nawet ponadczasowe. 

                                                                                                                                    Jerzy Gasiul 

Drogo, ale za to ekologicznie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





Opinie i felietony, - więcej informacji