:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  5°C słabe opady deszczu

Dzyń, dzyń

Dzyń, dzyń

Owszem przyznaje się, bez przymusu nijakiego, aczkolwiek z zawstydzeniem i to wielkim, iż w trakcie odskuteczniania pieszych spacerków rekreacyjnych, szwendam się czasami po ścieżkach rowerowych, co jak wiadomo jest ewidentnym łamaniem stosownych przepisów.

 

I nie usprawiedliwia tego fakt, że rowerzyści często na swych dwukołowcach napędzanych siłą odnóży dolnych, bezpardonowo korzystają z chodników. 
I ja nie będę im wypominał łamania w tem względzie stosownych przepisów, bo ja wyrozumienie dla nich mam. Nie wszędzie bowiem do celu ścieżką rowerową są w stanie dotrzeć, a na korzystanie z jezdni mogą się decydować ino cykliści o skłonnościach samobójczych. 
Dlatego, w pełnym zrozumieniu pozostając, mam tylko do nich prośbę: pamientajta, że na traktach pieszych gośćmi jesteta i kulturę, a zrozumienie dla dwunożnych użytkowników zachowywać trzeba, więc nie zamieniajcie się wjeżdżając na chodnik w kolarza z Tour de France. 
Niby oczywiste ...ale powyższa uwaga nijak się ma do tzw. dróg pieszo-rowerowych! Tu niestety póki co panuje wolnoamerykanka. Mama z wózkiem i dwójka rozbieganych dzieciaczków spacerują, kobitki z kijkami w dłoniach maszerują obok siebie, nie brak też staruszków, zakochanych, że o biegaczach już nie wspomnę. 
Czasem ten czy ów kogoś potrąci, ale zaraz „przepraszam” powie, więc idylla niemal... Niestety nie je lekko, bo w tę atmosferę pieszego wzajemnego poszanowania z nagła narusza, niczym duch jakowyś rowerzysta. 
Jako że pieszy póki co nie jest wyposażony w lusterka wsteczne jak automobil, to niby skąd ma wiedzieć, że taki bicykl nadjeżdża. Słyszeć też nijak owego nie słyszy, ponieważ czasy rozklekotanych gratów dwukołowych minęły bezpowrotnie, a dzisiejsze rowery to istne cacka poruszające się absolutnie bezszmerowo. Wystarczy zatem malutki krok w bok i do nieszczęścia, czyli kolizji na linii pieszy - pedałujący dojść może. 
W tych okolicznościach to ja się zapytowywuję: czy nijaki John Richard Dedicoat, sto dwadzieścia lat temu będzie, po to swe szare komórki wysilał i dzwonek do roweru wymyślił, abyśta go teraz nie używali? Uprzejmie więc proszę, szanownych cyklistów – doceńcie wysiłek myślowy owego Johna i dryndnijcie z łaski swej tymże wynalazkiem. 
Niech rozlegnie się ostrzegawcze dzyń-dzyń. I nie tłumaczcie się, iż dlatego nie dzwonicie, że obawiacie się za niegrzecznych lubo niewychowanych być uznanymi. Oprócz dzwonka wszak każdy rower jest wyposażony (obowiązkowo) w hamulec, a czasami nawet dwa. Dlatego powtórnie się rowerzystów pytam: czy korzystanie z nich świadczy o braku dobrego wychowania? Wszak po to rower różne dynksy ma, co by z nich korzystać. 
Ze zrozumieniem do tematu podeszła swego czasu pani Ela M., która zmuszona sytuacją życiową po zmroku musiała odskutecznić jazdę rowerem nieposiadającym przedniej lampy. W koszyku zamocowanym na kierownicy umieściła zapalony znicz, czym w stan osłupienia stróżów prawa postawiła. Wszelako zagrożenia w ruchu drogowym nie stwarzała, bo widać ją przecie było. 
Stąd moja jeszcze jedna prośba do cyklistów: jeśli dalej użytku z dzwonków robić nie chcecie („ze względów grzecznościowych”), to bądźcie uprzejmi obluzować w swym pojeździe błotnik... Jak będzie klekotać, to będzie was słychać i ustąpi się wam drogi i... gra gitara. 
Opowieść o błotniku: kiedyś (będzie 40 lat) pewien gościu idąc drogą głośny klekot za sobą usłyszał. Obejrzał się i zobaczył rowerzystę. Drogi mu ustąpił i zawołał w jego kierunku: „Panie błotnik panu klekocze!”, na co cyklista mu odkrzyknął: „Co? Nic nie słyszę bo błotnik mnie klekocze!”... I tak dzięki obluzowanemu błotnikowi do nijakiej kolizji drogowej nie doszło.

rowerzyści ścieżki rowerowe maciej gaca - komentarze opinie

  • gość 2017-07-21 17:49:05

    Pamiętam, jak 20 lat temu w Kolonii szedłem traktem pieszo - rowerowym i mnie niemiecki rowerzysta dzwonkiem ostrzegał to moja pierwsza reakcja była taka, że mu chciałem robić rewanż za II wojnę światową na pięści.U nas w Polsce w tamtym czasie nikt dzwonkiem nie ostrzegał pieszych. Teraz w Polsce zdarza mi się słyszeć czasem dzwonek rowerzysty, ale reakcje niektórych pieszych nie są przychylne i drażni ich to. Takie są moje obserwację, więc proszę o wyrozumiałość dla pedalarzy, że nie dzwonią. Te wąskie gacie i stroje a la Tour de France mnie bardziej śmieszą:))

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com