:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  8°C lekkie zachmurzenie

Jak nie na ryby, to...

Jak nie na ryby, to...

I stało się... O godzinie szóstej, z atlasem grzybów w kieszeni do lasu wkroczyłem, pamiętając o tym, iż wszystkie grzyby są jadalne, aczkolwiek niektóre tylko raz. Dodam, że tajemny plan grzybobrania miałem. Wyczytałem bowiem w jednej gazecie, iż w ciągu jednego dnia to i za całą stówkę grzybów można nazbierać, więc wychodzi siedem stówek na tydzień.

Wprzódy wypadałoby jakiś wstęp zrobić, czyli na przykład historią ludzkości się podeprzeć, albo cóś. Jednako ja te ceregiele pominę i od razu do meritum sprawy przejdę, stawiając przy tym jakże ważkie pytania. Zatem, po kolei...

1. Czy po to swego czasu z drzew zleźliśmy i lasu wyszliśmy, co by teraz znowu do niego leźć i szwendać się godzinami między krzaczorami? 
2. Czy nie lepiej posiedzieć sobie w domu, zwłaszcza iż zaczęły grzać kaloryfery, a uroki ojczystej przyrody możemy podziwiać na ekranie telewizora siedząc w wygodnym fotelu? 
Pewnikiem lepiej, ale niestety, jak nakazuje obyczaj i tradycja, czy chcesz czy nie, musisz rodaku i to musowo ruszyć do lasu na grzyby ruszyć. Dodam, iż obowiązkiem grzybobranie się staje, gdy nie chodzisz na ryby. Wszak, dziadek mawiał: jak nie ma ryb, to musi być grzyb. 
A jeśli już ruszamy, to koniecznie po opadach deszczu i skoro świt, by zdążyć przed innymi grzybiarzami. Na nogach obowiązkowo mieć trza kalosze, na głowie kapelusz, a w dłoniach kosz wiklinowy i ostry nóż. Tak wyposażeni do lasu wkroczyć możemy już. 
I stało się... O godzinie szóstej, z atlasem grzybów w kieszeni do lasu wkroczyłem, pamiętając o tym, iż wszystkie grzyby są jadalne, aczkolwiek niektóre tylko raz. Dodam, że tajemny plan grzybobrania miałem. Wyczytałem bowiem w jednej gazecie, iż w ciągu jednego dnia to i za całą stówkę grzybów można nazbierać, więc wychodzi siedem stówek na tydzień. 
Dlaczego miałbym nie spróbować do majątku dojść, gdy wystarczy się ino dobrze rozglądać? Niestety, gdym między drzewa się udał, już po chwili zorientowałem się, że mimo wczesnej pory nie jestem w tym lesie sam. Gdzie nie spojrzałem wszędzie widziałem ludzi płci obojga schylających się po grzyby. Ten widok zmartwił mnie bardzo. I nie chodziło mi o to, że zbierali to co mogło trafić do mojego koszyka (choć gołym okiem było widać, że zbierają te moje). 
Zacząłem się bowiem zastanawiać, czy oni wiedzą co czynią. Wszak w lesie aż roi się od wszelakich niebezpieczeństw. Ot, chociażby taki kleszcz, ani się obejrzysz, a bestia cię użre i już łapiesz boreliozę, i w koszty leczenia się człecze wpędzasz. A insze... komary, pająki, żuki i dzikie pszczoły... Co tu ukrywać, co krok paskudy na ciebie dybią, nie mówiąc już o wilkach ani słowa. Rychło też okazać się może, iż w twym koszyku miast kani wylądował muchomor sromotnikowy, a prawdziwki, z których żeś tak był dumny, to trujące szatany. No i tym sposobem, możesz jeden z drugim następnego grzybobrania nie doczekać. Poza tym, możesz się natknąć na jakowegoś przedstawiciela służb leśnych, któren za to, że wrzeszczysz, niszczysz ściółkę leśną i śmieci po sobie zostawiasz, może ci dowalić mandat całkiem spory. 
W okolicznościach opisanych, na pogadankę w temacie zagrożeń leśnych warunków jednak nijakich nie było, więc z działalności oświatowej zrezygnowałem i wróciłem do grzybobrania osobistego. Niestety, gdzie nie spojrzałem krążąc wśród drzew, widziałem ino muchomory czerwone, które choć piękne, jadalne są ale tylko raz. Mimo wszystko, sukces jako grzybiarz odniosłem! Jaki? Ha, udało mi się nie pobłądzić! I choć do majątku nie doszedłem, to do domu z koszykiem pełnym podgrzybków, ku uciesze mej ślubnej wróciłem. 
A... nabyłem je drogą kupna... przy drodze od znajomej grzybiarki, nawet niedrogo, bo za jedyne trzy dychy. Wszak wiecie... Na grzyby trzeba mieć swoje sposoby.

maciej gaca felieton grzyby las gazeta - komentarze opinie

  • gość 2017-10-01 10:19:10

    Nie na ryby, nie na grzyby, a na lwy by?;)

  • Gość - niezalogowany 2017-10-01 14:44:54

    Cóż za mało humorystyczne wypociny

  • gość 2017-10-01 19:39:29

    Tyle w tym humoru w kawałach Sztrasburgera

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com