18°C lekki deszcz

Jeden dzień, dwa martwe łabędzie

Interwencje, Jeden dzień martwe łabędzie - zdjęcie, fotografia

W piątek informowaliśmy Państwa o nieżywym łabędziu, znalezionym na plaży przy zamku. Zauważyli go, jak zwykle, państwo Helena i Stanisław Stefańscy, którzy codziennie doglądają tych ptaków na Trzesiecku. Był już zesztywniały, na szyi posiadał mocno widoczne zgrubienie. Taka była pierwsza wersja wydarzeń. Potem okazać się miało, że ptak po przewiezieniu do weterynarza jeszcze żył - taką informację uzyskaliśmy od straży miejskiej. Jakie są fakty? Otóż łabędzie były… dwa, i to w małym odstępie czasu. Stąd pomyłka.

Pierwszy z nich, znaleziony przez państwa Stefańskich, rzeczywiście już nie żył. Po naszym artykule został szybko sprzątnięty przez PGK. Według opinii specjalistki z Gdańska, która zapoznała się ze zdjęciami i opisem, tego typu obrażenia szyi łabędzia mogły powstać wyłącznie wskutek uderzenia w grubą linę bądź uderzenia bocznego, np. kopnięcia.

Jednak jeszcze tego samego dnia, około 14.55 w to samo miejsce zostali wezwani strażnicy miejscy. Informacja pochodziła od mieszkanki Szczecinka. Według niej, na brzegu znajdował się zakrwawiony łabędź, nie dający już niemal oznak życia.

- Rzeczywiście, informacja się potwierdziła - mówi nam komendant Straży Miejskiej w Szczecinku Grzegorz Grondys. - Łabędź miał zakrwawiony dziób, szyję i tułów. Strażnicy przewieźli go radiowozem do weterynarza. 

Według naszych ustaleń, ptak wcześniej połknął haczyk wędkarski.

- Tak, ptak trafił do nas z krwawieniem z dzioba - potwierdza Franciszek Hryniewicz, weterynarz. - Niestety, na skutek obrażeń wewnętrznych po pół godzinie padł.

Jeden dzień, dwa martwe łabędzie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





Interwencje, - więcej informacji