15°C bezchmurnie

Jerzy Gasiul: Pamięć zrównana z ziemią

temat.net: archiwum, Jerzy Gasiul Pamięć zrównana ziemią - zdjęcie, fotografia

felieton ukazał się w tygodniku Temat 24.10.2013

Odsłonięcie tablicy upamiętniającej miejsce po szczecineckiej synagodze to dowód na to, z jakim szacunkiem i dbałością należny podchodzić do swojego dziedzictwa kulturowego. W tej materii możemy brać przykład ze społeczności żydowskiej i tylko im pozazdrościć. Nie mam tu na myśli tych, którzy uważają tego rodzaju postawę za przejaw wstydliwego anachronizmu, bo przecież liczy się tylko tu i teraz. 

A propos tablicy. W numerze „Gościa Niedzielnego” z 13.10 ukazał się nawet o tym artykuł. Pismo, mające lokalną wkładkę, o Szczecinku pisze niezwykle rzadko. No, ale tym razem napisali. Obecna na uroczystości dziennikarka, w momencie odsłaniania tablicy z przejeżdżającego ulicą samochodu usłyszała bardzo głośną muzykę i... tu proszę o uwagę - pośród kakofonii dźwięków wyłowiła hajlolującego pasażera tegoż pojazdu. Redakcja owo dziennikarskie spostrzeżenie zaznaczyła nawet stosownym śródtytułem. Wyszło, że w Szczecinku doszło do antysemickiego ekscesu i taki też jest wydźwięk całego najwyraźniej podkręconego przez redakcję artykułu. Wychodzi na to, że w tym samym miejscu, o tym samym czasie uczestniczyliśmy w dwóch jakże różnych wydarzeniach. 

A wracając do odsłonięcia, przedstawicielka stowarzyszenia upomniała się o kirkut - konkretnie o właściwy temu miejscu sposób zagospodarowania. Były żydowski cmentarz w tej chwili jest ogrodzony, a o cały teren zadbała parafia protestancka. 

Tymczasem jesteśmy świadkami, jak na naszych oczach znikają ślady po pierwszych polskich mieszkańcach Szczecinka. Paradoksalnie, ale od jakiegoś czasu na najstarszej części cmentarza komunalnego wolnych miejsc przybywa, a starych nagrobków coraz mniej i mniej. Na ich miejsce powstają nowe współczesne. Stare nagrobki pochodzące jeszcze z pierwszych powojennych lat, nieopłacone cmentarnym podatkiem, są wyburzane. Ciekawe co się dzieje z prochami, a może i szczątkami zmarłych? Trafiają gdzieś do wspólnego dołu? Znikają prawie całe kwatery pierwszych polskich mieszkańców Szczecinka. Za kilka – kilkanaście lat nagrobków z lat 40. i 50. po prostu nie będzie. 

Przed laty, chcąc ocalić od zapomnienia, wszystkie niezniszczone kamienne nagrobki z niemieckiej części cmentarza, zgromadzono w jednym miejscu tworząc lapidarium. W ten symboliczny sposób upamiętniono tych, którzy tutaj żyli przed nami. A co z pierwszymi polskimi mieszkańcami? Obawiam się, że na powstanie tego typu „polskiego” lapidarium nawet nie ma co liczyć. Polskie nagrobki pochodzące z pierwszych powojennych lat były bardzo skromne, bo ludzie byli biedni. Nie stać było żywych na fundowanie umarłym kamiennych tablic i krzyży. Robiono je z dostępnych w tym czasie materiałów, a więc z otynkowanych ceglanych murków, betonu, a czasem z metalowych rur. Tego się nawet nie da przenieść w inne miejsce. A o ich pozostawieniu, jak widać, mowy nie ma. 

Na cmentarzu po nich nic nie pozostanie.  „Inwalida wojenny zmarł w 1946 roku” - to fragment jednego z napisów na skromnym murowanym grobie. Już go nie ma. Wojenny inwalida nie miał szans na zachowanie nawet swego nazwiska. Bo gdyby tak umarł, znaczy zginął na wojnie, jako żołnierz jego imię wyryte zostałoby na kamiennym postumencie w kwaterze wojennej. Tam nikt grobów (jeszcze) nie rozbiera. Wojenny inwalida ma pecha. Wprawdzie pożył dwa lata dłużej niż jego koledzy, ale teraz jest Anonimem. 

Nie ma także sąsiednich grobów z lat 45, 46, 47... Nie ma tych, którzy przyjechali tutaj w bydlęcych wagonach, bo ich małe ojczyzny znikły za granicznym kordonem. Nie mają już sąsiadów, nie mają rodzin bo wyjechały, emigrowały z „zielonej wyspy”, a może już od dawna nie żyją. Nie ma już większości pierwszych powojennych pomników. I żeby nie było wątpliwości. Wszystko rzecz jasna odbywa się zgodnie z obowiązującym prawem. Po 20 latach zabrakło opłaty, zabrano więc nawet jego własny grób. I po co było budować nowy cmentarz za torami? Przecież ten co jest, wystarczy przy takim systemie „gospodarowania” na długie dziesiątki lat. 

Dlaczego pierwszym polskim mieszkańcom naszego miasta nie można było zostawić choćby skrawka ziemi z ich grobami? Dlaczego tak obcesowo obchodzimy się ze śladami swojej przeszłości? Pierwsi mieszkańcy odchodzą na naszych oczach w niepamięć. Nie będzie po nich śladu. I tylko dziwić się można obcym nacjom, że zachowali jeszcze polskie cmentarze na Rossie i Łyczakowie. 

 

                                                                                                                                     Jerzy Gasiul

Jerzy Gasiul: Pamięć zrównana z ziemią komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





temat.net: archiwum, - więcej informacji