:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  18°C bezchmurnie

K.Berezowski: Lany Poniedziałek w dawnym Szczecinku

Kiedy: 2018-04-02 , godzina: 19:00 | Gdzie: Szczecinek

W przeciwieństwie do rodzinnych obchodów Wielkanocy, w Poniedziałek mieszkańcy średniowiecznego Szczecinka i Kiecza (słowiańska osada w okolicach ul. Kaszubskiej) wychodzili z chat nie tylko, aby odwiedzić kościoł św. Mikołaja, ale też odwiedzano się wzajemnie. Często zagarniano wodę z Niezdobnej i nie żałowano jej niewiastom. Zostać najbardziej "oblaną" białogłową było powodem do dumy. Słowianie wierzyli, że oblewanie się wodą zaklina siły przyrody, aby sprzyjały ludziom i pracy na roli. Proboszcz w kościele św. Mikołaja grzmiał z ambony przypominając, że zwyczaj ten był często przyczyną zachorowań, a nawet zgonów dziewcząt nurzanych w Niezdobnej. Stary ksiądź przypominał, że legendy podają, że w Jerozolimie pierwszych chrześcijan oblewano wodą. Rozpędzano ich w ten sposób kiedy gromadzili się na pamiątkę Zmarwychwstania Jezusa. Potem polewano się na pamiątkę Chrztu św. Młodzi mężczyźni nie mogli odpuścić okazji do zalotów i okazania sympatii płci przeciwnej. Następnego dnia urodziwe Słowianki mogły się zemścić, we wtorek bowiem to dziewczyny oblewały chłopaków do suchej nitki.

Śmigus- dyngus (dyngusować - otrzymywać wykup, śmigus - uderzenie gałązka wierzbową i oblewanie wodą) od dawna przybrały wspólne znaczenie. Smagano więc znowu dziewczęta w Kieczu  najczęściej po nogach, a one mogły wykupić się od kawalerów kolorowymi kraszankami. Była to okazja do zalotów. Dziewczyna, którą ominęło polewanie wodą i smaganie gałązkami była uważana za nielubianą, była to w ujma w honorze dla całej rodziny. Młodzi mężczyźni odwiedzali domy sąsiadów, aby dostać dyngusa, czyli jajka, wędliny lub pieczywo. Wieczorem cała społeczność spotykała się na zabawie ludowej. Wielkanoc tradycyjnie była okresem ślubów, wesel, chrztów i wszelkiej radości.

W średniowiecznym Parsęcku mogło być zwyczajem jak gdzie indziej objeżdżanie pól na koniach przez gospodarzy w formie procesji. Na czele procesji za krzyżem i za chorągwiami jachali najpierw synowie chłopscy, a dopiero za nimi żonaci mężczyźni. Po odprawianiu modlitw procesja wracała skrajem pól na nabożeństwo do kościoła parafialnego.

Wpis z serii "Notatki ze Szczecinka...". Celem krótkich popularnonaukowych wpisów, prawie tabloidowych, jest przedstawienie w błahy sposób dat, osób, wydarzeń z historii miasta celem ich popularyzacji szerokiemu gronu odbiorców. Wpis jest pełen uproszczeń, fabularyzowany i ma być zaproszeniem do zainteresowania tematem i dyskusji na temat historii miasta.


K.Berezowski: Lany Poniedziałek w dawnym Szczecinku komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-04-02 20:52:42

    bronx zaraz napisze że zrodel nie podal i ze Neustettin trzeba opisywac a nie jakis Slowian i ich lanie wody

  • gość 2018-04-03 08:16:21

    Berezowski i bronx się umówili, żeby było więcej wyswietleń. Obejrzyjcie jak Nawałka polał wodą na śmigusa naszych piłkarzy. Świetne!

  • bronx 2018-04-03 08:53:31

    Moin! Gość z 02.04 ma rację w sumie nic nie muszę dodawać, cieszę się że jest taka obywatelska samokontrola :) PS. Każdy może sobie opisywać co tam lubi najbardziej, ale jeżeli opisuje to miasto przed 1945 rokiem to siłą rzeczy opisuje Neustettin, czy mu się to podoba czy nie :D

  • klikacz - niezalogowany 2018-04-03 09:39:29

    I wyszło szydło z worka. bronx daj żyć innym, którzy mają inne poglądy niż twoje. Ty jesteś z Neustettin, a berezowski jest ze Szczecinka.

  • bronx 2018-04-03 10:32:57

    Ale tu w ogóle nie chodzi o poglądy tylko o prawdę. Nie róbmy jaj, mimo niedawnej Wielkanocy :)

  • klikacz - niezalogowany 2018-04-03 11:49:34

    Nie chodzi o prawda, bo prawda zawsze jest po środku. Chodzi o chodzenie na pasku Niemców. Niektórym nawet nie trzeba płacić, żeby to robili... Innym nawet jak zapłacisz tego nie zrobią. Ty chcesz odpowiednik ronda Hakena w Szczecinku, Berezowski zbiera 700 podpisów za rondem ks. Lisa. Bronx masz zasługi, po co się ośmieszasz, komentując artykuły o Słowianach? O dyngusie artykuł komentujesz? I żądasz Neustettin?

  • gość 2018-04-03 11:59:30

    W Szczecinie jest inaczej, ale nie znaczy to, że chcemy być Niemcami. Bynajmniej nie wszyscy… - (wklej w wyszukiwarkę) polecam ten artykuł dla zainteresowanych konfliktem tożsamości polskiej i niemieckiej w Szczecinku. W Szczecinku jest więcej pomników dla Niemców niż dla Polaków, do refleksji...

  • bronx 2018-04-03 14:04:02

    Nie czuję żebym chodził na czyimkolwiek pasku. Jeżeli nie chodzi tutaj o prawdę to faktycznie można sobie pisać, że w XV wieku mieszkańcy Szczecinka wkładali do koszyków wielkanocnych banany i się dobrze przy tym bawić. I wszystko jest git. Pomijam fakt, że ogólnie nazywanie tych rond jakimikolwiek nazwami uważam za bzdurny pomysł, to nie mam nic przeciwko nazwie ks. Lisa bo człowiek ze Szczecinkiem związany i w pamięci mieszkańców dobrze się zapisał. Tytuł artykułu: "Lany poniedziałek w dawnym Szczecinku" żeby to był tytuł "Lany poniedziałek w dawnych zwyczajach" to by nie było co komentować. Artykuły o Słowianach i nawet o dyngusie są spoko ale chcąc to powiązać z ziemią szczecinecką trzeba jednak zważać na fakt, że ziemie te kulturowo były jednak odmienne od opisywanych zwyczajów kujawskich, wielkopolskich czy mazowieckich. Nawet mieszkańcy Kiecza to pewnie prędzej by się Perunowi pokłonili niż z koszykiem wielkanocnym do ewangelickiego kościoła Mikołaja pobiegli. A co do tej ilości pomników niemieckich vs polskich to proponuję sobie zrobić w głowie inwentaryzację pomników a jak się nie będzie udawać to przejść się po mieście i policzyć, wtedy przemyśleć jakie pierdoły się wypisuje. :)

  • gość 2018-04-03 15:28:45

    Święta racja Bronx. Dodatkowo sam autor twierdzi, ze "Wpis z serii "Notatki ze Szczecinka..." jest "zaproszeniem do zainteresowania tematem i dyskusji na temat historii miasta" Więc dyskutujmy dla dobra naszej wiedzy ogółu o HISTORII SZCZECINKA właśnie

  • K. Berezowski 2018-04-03 19:12:27

    Dzięki, że nestor szczecineckiej historii spędził święta ;) komentując mój post. Tak, tak, stawiam ciebie w jednej lidze z Karlem Tueplem. Wychowałem się na szczecinek.org więc jesteś dla mnie ważną postacią. Powtórzę, że naprawdę szkoda, że ostatnio prawie nie ma twoich artykułów. Moje wpisy są: krótkie, popularnonaukowe, prawie tabloidowe, błahe, ich celem ich popularyzacji szerokiemu gronu odbiorców. Wpis jest pełen uproszczeń, fabularyzowany i ma być zaproszeniem do zainteresowania tematem i dyskusji na temat historii miasta. Dziękuję więc za twoje tak silne zainteresowanie tematem, opisanych przeze mnie dawnego śmigusa-dyngusa. Notatka o popularnonaukowym na wpółtabloidowym charakterze wpisu jest pod każdym wpisem. Jak wiesz jedną z metod poznawania historii jest doszukiwanie się podobieństw. W jednym z wpisów pisałem o podobieństwach między zwyczajami kaszubskimi a łużyckimi. Mimo pozostawania tych dwóch słowiańskich obszarów w oddzieleniu. Ponadto nie można powiedzieć, że na "kulturę" łużycką mają wpływ obyczaje z Wielkopolski czy Kujaw. Skoro tam oblewają się wodą, to w Kieczu przed reformacją też się oblewali. Co do ewangelików - nie wiem o czym mówisz? Czy ks. Elżbieta na Marientronie uczestniczyła w nabożeństwie ewangelickim? Nie, bo u protestantów nie ma klasztorów i są to czasy przed reformacją! Kościół w Parsęcku był wcześniej niż w Szczecinku (Gaziński). Przyjmuje się, że każdy istniejący kościół w Szczecinku nazywał się św. Mikołaja, bo zmiana patrona była rzadka. Więc w Parsęcku i Szczecinku przed reformacją istniały kościoły i chodzili tam Słowianie i mieli zwyczaje takie jak gdzie indziej. Dlaczego w Kieczu mieli nie oblewać się wodą albo nie kultywować zwyczajów, które wywodzą się z czasów słowiańskich? Poza tym możesz się kontaktować przecież bezpośrednio ze mną, masz wszelkie namiary. Czy Karl Tuempel marnowałby tak czas? Skreśliłby własny wpis i byśmy mieli teraz źródło, a nie domysły. Bardzo dziękuję za cenne uwagi mistrza i z pewnością je rozważę. Internauci gotowi uwierzyć, że chodzi o reklamę ;)

  • gość - ona - niezalogowany 2018-04-03 19:14:28

    Ej, no. My tu wszystko tak zawsze na poważnie musimy. A u mnie zawsze te wpisy wywołują szczery uśmiech. Jak sobie czytam o tym, że w średniowiecznym Szczecinku czerpano wodę z Niezdobnej do polewania panien na śmigus-dyngus i że jeszcze gromi to ksiądz z ambony (pewnie z dużego kościoła :) ) to mam wrażenie, że autor mruga tu do wszystkich okiem. Wiadomo, że w średniowiecznym „Szczecinku” wyglądało to pewnie trochę inaczej. Jak? Na 100 proc. nie wiedzą tego najstarsi Indianie :) Dajcie spokój chłopakowi. Teksty mają nakłonić do dyskusji, więc dyskutujmy. Jak mogły wyglądać obrzędy przejścia związane z nadejściem wiosny tutaj, w osadadch na Pomorzu Zachodnim? Jakie wielkanocne zwyczaje forsował Kościół, chrystianizując ten region? Które z pogańskich zwyczajów wkradły się do Wielkanocy i co tak naprawdę symbolizowały? To jest bardzo ciekawe :)

     

  • gość 2018-04-03 19:38:42

    Awantura o lany poniedziałek tylko w Szczecinku.

Dodajesz jako: Zaloguj się