15°C pochmurno

Krok w nowy rok

Opinie i felietony,  - zdjęcie, fotografia

felieton ukazał się 12 stycznia w tygodniku Temat

Jak będzie w 2017 roku? Na to pytanie, odpowiem krótko – nie wiem jak wam, ale mnie lekko nie będzie. Coś mnie podkusiło i nieopatrznie, wznosząc radosne toasty, postanowień parę noworocznych żem poczynił... 

Dla podkreślenia powagi tej sytuacji, dodam, że było to w obecności mej ślubnej, niestety zresztą. No a ona nie popuści. Rozliczać mnie będzie z całą bezwzględnością i surowością. Wiadomo wszak przecie, iż jak człek je pod wpływem to rożne głupstwa wygaduje! Kto przy zdrowych zmysłach będąc zrezygnuje z politykowania, postanowi zadbać o zdrowie (np. kończąc z wieczornym podżeraniem kiełbaski) i zrzucić zechce jakieś 10 kg wagi ciała swego? Kto z własnej woli obiecuje uprawiać gimnastykę, marsze z kijkami, czy uprzątnięcie piwnicy? Nie wspomnę o innych karkołomnych postanowieniach - przyrzeczeniach, jak zaniechanie wydawania pieniędzy na różne zbędne duperele (tzw. gadżety) i używaniu słów uznawanych powszechnie za grubiańskie. Niestety, słów raz wypowiedzianych cofnąć się nie da, znaczy się: kobyłka u płotu! Dlatego bez zbędnej zwłoki do realizacji postanowień noworocznych żem przystąpił.

Pierwej rozprawiłem się z polityką, bo faktycznie po co mi te nerwy i niekończące się dyskusje z telewizorem. Polityki i tak wiedzą swoje, czyli... „szlachta na koń wsiędzie i jakoś to będzie”, tyle że beze mnie. 

Następnie wziąłem się za swoje zdrowie i już 1 stycznia odskuteczniłem godzinny marsz, energicznie poruszając kończynami dolnymi. Dodatkowo, mijając siłownię pod chmurką, już chciałem z niej skorzystać, gdym zauważył, że spowita jest śnieżną otuliną. Trudno – ćwiczenie się nieco odwlecze, pomyślałem. Wszak jako esteta, żadną miarą nie mogłem pozwolić, aby piękno śnieżnego krajobrazu naruszyć z egoistycznych pobudek związanych z moim noworocznym postanowieniem dotyczącym aktywności fizycznej. 

Po spacerze, gdy z sił kompletnie opadłem... dzielnie powstrzymałem się od ogołocenia lodówki z pożywienia. Uwaga – ten gest(!) bacznej uwadze mej ślubnej nie uszedł. Dokładnie przejrzałem też książeczkę z rysunkami ćwiczeń gimnastycznych, które codziennie w przyszłości wykonywać zamierzam (datę lada dzień ustalę). W temacie zrzucenia wagi wprowadziłem małą korektę, zamiast 10 kg – postanowiłem, że zrzucę 2 lub 3 kg – dzięki czemu uniknę kosztów związanych z zakupem odzieży o rozmiar mniejszej, a zdrowotność przecie i tak poprawie. 

Bez zbędnej zwłoki przeprowadziłem lustrację swej zagraconej piwnicy i postanowiłem opracować dokładny harmonogram jej uprzątnięcia wiosną, latem, albo nawet jesienią. Zaś 6 stycznia z gotówką w kieszeni udałem się do kilku marketów, aby poćwiczyć silną wolę w niewydawaniu pieniędzy na zbędne pierdoły i... odniosłem sukces bowiem nie wydałem ani grosza (i mniejsza tu o fakt, iż tego akurat dnia sklepy były zamknięte). 

Poza tym, gdy na kiepsko odśnieżonym chodniku wywinąłem wczoraj orła – boleściwie tłukąc sobie łokieć – nie cisnąłem w stronę służb drogowych żadnych słów grubiaństwem trącących! Pod nosem, rzekłem sobie: sorry taki mamy klimat – następnie wstałem bez niczyjej pomocy. 

Zatem, jak widać, choć lekko nie jest to DAM RADĘ, bo moc w sobie mam. Pewnikiem, niektórzy z Was co mnie znają, zastanawiają się nad tym, że skoro moc jest po mojej stronie to dlaczego nie postanowiłem rzucić palenia papierochów, co szkodliwe jest bardzo. No to wyjaśniam: palenia rzucanie jest od lat moim ulubionym postanowieniem, które co jakiś czas podejmują, a które niestety za każdym razem kończy się całkowitą klapą. 

Ale obiecuję, że za rok postanowię i się zawezmę. A co, a jak! Zwiększę moc i pewnikiem też DAM RADĘ!!!

 

Maciej Gaca

Krok w nowy rok komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





Opinie i felietony, - więcej informacji