10°C bezchmurnie

Kto doniósł wojewodzie? Nadzwyczajne obrady w mieście

Dziś (środa 30.10) na nadzwyczajnej sesji zebrała się Rada Miasta Szczecinka. O przyczynach jej zwołania pisaliśmy w artykule „Nadzwyczajnie w mieście. Nie odwołają radnego”

    Przypomnijmy: Ktoś doniósł Wojewodzie Zachodniopomorskiemu, że radny Krzysztof Zawada pracuje wykorzystując w tym celu mienie gminy. Chodzi o prowadzenia przez radnego zajęć sportowych w Gimnazjum nr 2 oraz w placówkach Ośrodka Sportu i Rekreacji. Wojewoda Marcin Zydorowicz wystąpił, więc z wnioskiem do szczecineckich rajców, by ci sprawdzili jak to jest w rzeczywistości. Ostateczną opinie w tej kwestii wydała Komisja Prawa, Legislacji i Porządku Publicznego. Radni przyjęli stanowisko, że radny Krzysztof Zawada nie naruszył prawa w tym zakresie. Tak też napisano w uchwale.  

    Obrady w części dyskusyjnej rozpoczęły się od wystąpienia radnego Romana Matuszaka. - W dokumentach przygotowanych na dzisiejszą sesję jest oświadczenie radnego Zawady dotyczące sprawy, którą się dziś zajmujemy. Są również przywołane opinie prawne i wyroki sądu administracyjnego w podobnych sprawach. Przepis, o który oparł się wojewoda jest na tyle niejasny, że trudno sobie wyrobić zdanie. W związku z tym nie będę za ani przeciw. Po prostu wstrzymam się od głosu.

    Z kolei radna Joanna Pawłowicz dopytywała mecenasa Czesława Podkowiaka, czy zna inne wykładnie prawa w tej sprawie. W odpowiedzi udzielonej radnym Cz. Podkowiak odpowiedział m.in.: - Ostatnio daje się zauważyć, że orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego w podobnych sprawach idzie w stronę rozsądku. Rozsądku, to znaczy takiej wykładni przepisów, które nie budziłyby zasadniczych wątpliwości. (…) Zdaniem niektórych, gdy radni prowadzący działalność gospodarczą jeżdżą po drogach gminnych, to też wykorzystują mienie gminy? Też można byłoby im w tym przypadku stwierdzić wygaśnięcie mandatu. Radny Zawada miał umowę nie z gminą, tylko z klubem sportowym. Ostatnie wyroki w podobnych kwestiach dotyczące miedzy innymi wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast wskazują, że nie można aż tak rygorystycznie interpretować rzeczonych przepisów. W mojej ocenie nie można postawić radnemu zarzutu, że wykorzystywał mienie komunalne w rozumieniu omawianej przez nas ustawy o samorządzie gminnym. Radny nie miał jakiejkolwiek umowy z gminą czy też z jednostką organizacyjną gminy. 

    W dalszej części obrad szef Klubu Radnych Platformy Obywatelskiej radny Jerzy Kania podkreślił, że klub będzie głosował za przyjęciem proponowanej uchwały. – Mam również taki ludzki apel o zachowanie zdrowego rozsądku. Nie dajmy się drodzy państwo zwariować – mówił radny.

    Swoją opinię wyraził też burmistrz Jerzy Hardie-Douglas: - Dziś rada obraduje na sesji nadzwyczajnej w sprawie Krzysztofa Zawady, Niebawem będzie obradowała w sprawie Marka Ogrodzińskiego. Dlatego trudno oprzeć się wrażeniu, że na tej sali zaczęła się kampania wyborcza i wcale nie zatroskanie pewnych osób jest przyczyną pojawiających się donosów do Urzędu Wojewódzkiego. Dla mnie jest to czysta hipokryzja. Ja nie wiem czy te donosy pochodzą od osób, które siedzą na tej sali, nie mam na to żadnych dowodów, mogę tylko przypuszczać. Ale jeżeli tak jest, to – moje zdanie jest takie – żebyśmy mogli rano spojrzeć w lustro bez żadnego obrzydzenia, to przede wszystkim powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie: Czy rzeczywiście to, co robi jedna czy druga osoba to jest to korupcjogenne? Czy to działanie jest jakimś działaniem nagannym? Odczytywanie prawa i jego interpretację zostawmy prawnikom. Jeżeli już dochodzi do donosu i do takich spraw jak dzisiejsza, to muszą się wypowiadać prawnicy. Te działania inicjujące takie sprawy. Moim zdaniem nie mają one nic wspólnego z zatroskaniem o dobro Szczecinka. One są elementem gry politycznej. Jestem przekonany, mogę się z państwem założyć, że niebawem będziemy się zajmować kwestią, czy nie złamał prawa radny Marek Ogrodziński? Za chwilę pojawią się kolejne osoby: Anna Szymecka, Grażyna Kuszmar, Małgorzata Bała, i tak dalej. Jeszcze Jacek Brynkiewicz, Marek Bogdanowicz. I tak będziemy to ćwiczyli. Komu to służy? Przecież to jest absurdalne. Zajmuje czas urzędnikom, wydaje się publiczne pieniądze na wyjaśnianie takich spraw. Jeżeli ktokolwiek z państwa siedzących na tej sali ma z tym coś wspólnego to ja proponują, by powstrzymać tę lawinę donosów.

    Radny SLD Roman Miazga zadeklarował, że nie ma z tymi donosami nic wspólnego, podobnie jak jego kolega partyjny, Wojciech Knapik. Podobną kwestię wygłosił radny Andrzej Modrzejewski. – Zupełnie niepotrzebnie słowa w sprawie donosów na tej sali padły – mówił radny zwracając się do burmistrza. - Nie my jesteśmy autorami donosu – podkreślił. 

    Przewodnicząca rady Katarzyna Dudź, chcąc nieco ochłodzić dyskusję, stwierdziła, że tu nikt nikogo nie posądza. – Ja nie wiem, kto jest autorem pisma do wojewody – podkreśliła szefowa rady. 

    Oświadczenie wygłosił również „sprawca zamieszania” radny Krzysztof Zawada. – Jest mi przykro, że z mojego powodu tu dziś obradujemy. Jest mi przykro, że pracując społecznie zostałem w ten sposób potraktowany. Taka sytuacja zniechęca do dalszej pracy. Jestem przekonany, że ustawy o samorządzie gminnym nie naruszyłem. Nie wezmę udziału w głosowaniu – mówił. 

    Radni w głosowaniu przyjęli uchwałę o nie wystąpieniu przyczyny wygaśnięcia mandatu radnego Krzysztofa Zawady. Reasumując: przyjęli stanowisko, że radny Krzysztof Zawada nie naruszył prawa. Od głosu wstrzymało się czworo radnych opozycji. 

    Przewodnicząca rady ogłosiła, że kolejna sesja (zwyczajna) odbędzie się 18 listopada br. – O ile wcześniej nie spotkamy się na sesji nadzwyczajnej – zauważyła K. Dudź. (sw) 

Kto doniósł wojewodzie? Nadzwyczajne obrady w mieście komentarze opinie

  • JaFasola - niezalogowany 2013-10-31 09:34:32

    W przypadku wątpliwości co do przestrzegania prawa przez osoby publiczne organem kontrolnym jest wojewoda. Czy jest oszołomstwem wystąpienie obywatela do wojewody z zapytaniem czy jest to zgodne z prawem, a od wykładni prawa to nie są prawnicy tylko określone instancje, to tylko światek prawniczy uzurpuje sobie takie prawa. Zwykło się u nas normalne działania obywatela podciągać pod oszołomstwo bo taki atak zawsze pozwala odwrócić uwagę od problemu. Nie tajne jest, że w Polsce samorządowej często mamy do czynienia z tzw. prawem powiatowym, miejskiem co określa się ogólnie mianem "księstw powiatowych czy miejskich.

  • joorek - niezalogowany 2013-10-30 20:46:51

    Nie jestem zwolennikiem JHD, ale w jednym się z nim zgadzam: oszołomów ci u nas dostatek.

  • awax - niezalogowany 2013-10-30 19:35:03

    Myślę,że rada chyba trochę przekroczyła swoje kompetencje.Od interpretacji prawa są prawnicy natomiast jakie to prawo mamy,dobre czy złe to należy jego przestrzegać. Czy przekraczając prędkość o 11 km/h w miejscu gdzie ograniczenie prędkości jest bez sensu możemy żądać anulowania mandatu?itp??? Może wobec tego szanowni Radni ustalą granicę od której Radny nie może korzystać w działalności z mienia gminnego. To co się wydarzyło na nadzwyczajnej sesji jest typowym przykładem nieposzanowania prawa . Cóż ,kolejny raz potwierdza się ,że prawo jest różne w zależności od tego kogo dotyczy. Proponuję zwołanie kolejnej nadzwyczajnej sesji ,która ustanowi nasze szczecineckie prawo dla wybranych.

  • WASP - niezalogowany 2013-10-30 14:52:31

    Jeśli wykładnia prawa nie pasuje do zaistniałej sytuacji trzeba tak ją zmodyfikować by pasowała i będzie dżi...

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





temat.net: archiwum, - więcej informacji