Łabędzie i kaczki na Trzesiecku nie głodują


Temat Szczecinecki
06/02/2019

Aktualności Szczecinek - gmina Szczecinek - miasto powiat Szczecinecki




Dokarmianie ptactwa na Trzesiecku wielu mieszkańcom wpisało się już w rytm codziennego życia. A na pewno nikt nie wyobraża sobie weekendowego, rodzinnego spaceru po parku, bez wizyty u łabędzi i kaczek.

 

“Swoje” stado na półwyspie “Tajwan” codziennie dokarmia pani Ewa Horbatowska. Gdy tylko zbliża się do jeziora razem ze swoim psem, do brzegu od razu podpływa stado łabędzi. Oczywiście, w towarzystwie niezliczonej ilości kaczek, które nie bacząc na większe ptaki, mają coś z tej uczty także dla siebie. Moja przygoda z tymi łabędziami Kubusiami - tak je nazywam - trwa już prawie 8 lat i

już wychowałam z moim owczarkiem 4 pokolenia młodych

- chwali się pani Ewa.

Miejskie dokarmianie jeziornego ptactwa na Trzesiecku trwa od połowy stycznia.

Dziennie dostają 40 kg ziarna plus co dwa dni gotowanie ziemniaki

- mówi Andrzej Wasąg z Urzędu Miasta w Szczecinku. Rocznie otrzymują od nas prawie 4 tony jedzenia. - Jak są mrozy, otrzymują więcej, nawet do 80 kg karmy dziennie.

  • Tak naprawdę przepisy mówią, że dzikiego ptactwa się nie dokarmia.

My będziemy to robić do momentu, aż nie skończy się zima.

  • W ubiegłym roku, ponieważ prawdziwa zima nadeszła później, nasze dokarmianie trwało do połowy marca - mówi z kolei Bogumiła Rybińska, szefowa Referatu Ochrony Środowiska w UM Szczecinek.

Jeżeli już chcemy dokarmiać ptactwo nie rzucajmy im chleba, który zawiera sól, cukier, drożdże, czyli wszelkie szkodliwe dla ptaków substancje. Nie wolno podawać też ptactwu wypieków domowych. Najlepiej, gdy na brzegu jeziora, nie w wodzie, zostawimy kawałki warzyw lub wysypiemy nasiona roślin oleistych, np. słonecznik. Ptaki wodne potrzebują dużo tłuszczu, m.in. po to by zabezpieczać swoje pióra.

 




łabędzie kaczki trzesiecko dokarmianie rodzinny spacer ziarno zima - komentarze opinie (2)

gość
06/02/2019

A ja z żoną mamy swój karmnik. 5 metrów od balkonu, na drzewie, na wysokości około 190cm od ziemi. Ptaki karmimy od końca jesieni aż do początku wiosny. Te nasze ptaszyska zjadły już około 90kg słonecznika białego i czarnego. Na balkonie jest luksusowa jadłodajnia i tam sikorki maja jeszcze orzechy. Zima jest łagodna, więc gile nie przyleciały. Zostały tylko wróble, mazurki i sikory, głównie sikorki bogatki. Czasami w moim karmniku znajduję posypane jakieś kasze. To dobrze, ktoś się przyłącza i jest miło i fajniej jest wtedy przetrwać trudną chwilę, jak pustułka albo krogulec przyleci też kogoś zjeść.

Gość
06/02/2019

Fajnie. Pozazdroscic.




Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej


Ostanio w Aktualności


TOP 5

Ogłoszenia

wróć

pełna wersja portalu