18°C lekki deszcz

Małgorzata Golińska: Trudno się nie uśmiechnąć, kiedy akurat w Szczecinku słyszy się o obronie medió

Wywiady, Małgorzata Golińska Trudno uśmiechnąć kiedy akurat Szczecinku słyszy obronie medió - zdjęcie, fotografia

Najwyraźniej wielka polityka dotarła również do Szczecinka. Dowodem na to jest dzisiejsza (19.12) konferencja prasowa poseł Małgorzaty Golińskiej. - Jesteśmy w bardzo trudnym czasie, jeśli chodzi o porządek publiczny – mówiła poseł. To trudny czas dla Sejmu, kiedy pod adresem posłów PiS oraz marszałka Sejmu kierowane są zrzuty oraz zwykłe pomówienia. 

- Właśnie dlatego podjęłam decyzję, aby się z państwem w tej sprawie spotkać. Chcę odpowiedzieć tym wszystkim osobom, które są zaniepokojone tą sytuacją, dzwoniąc do mnie i prosząc o odniesienie się.  

Jak zaznaczyła na wstępie pani poseł, Sejm debatuje zawsze w oparciu o regulamin. Są tam również akapity odnoszące się do zaistniałej podczas ostatniego posiedzenia Sejmu sytuacji. Regulamin precyzuje m.in. jaką odpowiedzialność za przebieg posiedzeń Sejmu ponosi marszałek. Jak to określiła poseł, marszałek ma konkretne narzędzia z których musi korzystać w celu utrzymania porządku, a także aby wypełniać swoją rolę.

Zgodnie z regulaminem podczas posiedzenia Sejmu, posłowie zajmują swoje miejsca na sali, a więc nie blokują mównicy i nie blokują fotelu marszałka. Jeśli wystąpienie posła odbiega od porządku obrad, marszałek może zwrócić mu uwagę.

Małgorzata Golińska posiłkując się protokołami z posiedzeń z ostatnich dwóch dni szczegółowo zacytowała wypowiedzi posłów opozycji, którzy nie stosując się do regulaminu, wszelkimi sposobami próbowali tok obrad zakłócić: -  Mówienie z mównicy sejmowej, tak jak to zrobiła poseł Kopacz do marszałka cyt. „Co się z tobą chłopie porobiło?” Przypomnę, że jest to druga osoba w państwie, to nie jest byle kto. Zresztą do kogokolwiek nie można się tak zwracać. Posła powinny obowiązywać wyższe standardy. 

Podczas konferencji poseł wspomniała także o pracy dziennikarzy. – Co by się nie wydarzyło, Sejm nie może być zamknięty dla mediów. Taki jest regulamin Sejmu i nikt nie planował jego zmiany. 

- Bardzo się cieszyłam, kiedy na pierwszym posiedzeniu Sejmu głos zabierał marszałek senior Morawiecki. Cieszyłam się, że mam szanse w tej kadencji Sejmu brać udział. Kiedy będą dokonywać się przełomy, kiedy faktycznie będziemy walczyć o to, aby wszyscy Polscy mogli odczuwać społeczną sprawiedliwość. To, co się wydarzyło w piątek, nie mogło pozostać bez echa w każdym z nas. Nie do takiej pracy się przygotowywaliśmy. Stało się to w momencie głosowania najważniejszej ustawy w roku – ustawy budżetowej oraz deubekizacyjnej. Doszło do blokady nie tylko mównicy, ale i fotela marszałka. Właśnie dlatego marszałek zdecydował się na przeniesienie obrad do innej sali i tam zarządził ich kontynuację. 

Jak znaczyła poseł, w klubie PiS już kilka miesięcy temu podjęli decyzję, że nie będą wchodzić w różnego rodzaju przepychanki słowne ani zaczepki. 

- Te emocje przekroczyły już dawno granice przyzwoitości – zauważyła poseł. - Wszyscy powinniśmy je opanować. Nie służy temu nawoływanie nikogo, również przedstawicieli różnych samorządów, do buntu zważywszy, jeśli się nie zna się całej sytuacji. 

Jak może pani skomentować wczorajsze (18.12) wydarzenie w Szczecinku związane z wiecem pod pomnikiem Piłsudskiego? 

- Uważam, że jest niepotrzebne wyprowadzenie ludzi (…) i powielania wielu niesprawdzonych informacji – odpowiedziała poseł M. Golińska.  - Każdy z nas ma możliwość weryfikacji tego, co usłyszy. Jeśli jest to burmistrz miasta, to mając jakieś zaufanie publiczne do sprawujących władzę mamy nadzieję, że jeśli zabierają głos publicznie, to nie kłamią. Myślę, że i w tym przypadku jest takie wrażenie. Mogę tylko ponowić swój apel. Jeśli chcemy coś wykrzyczeć, sprawdźmy najpierw. Każdy oczywiście może protestować, ale najpierw sprawdźmy, ile jest prawdy w tym co chcemy ludziom przekazać.

A swoją drogą trudno się nie uśmiechnąć, kiedy akurat w Szczecinku, słyszy się o obronie mediów. Akurat z ust członka Platformy Obywatelskiej. Wszyscy przecież wiemy jak Platforma z mediami postępowała. Jak postępowała z tzw. niepokornymi dziennikarzami, z blogerami, kiedy nasyłała na nich służby i ciągle kierowała wnioski do sądu. Dzisiaj też na tych demonstracjach, które rzekomo są w obronie wolności mediów, też blokuje się dostęp do informacji, kiedy tylko przychodzi przedstawiciel mediów z TV publicznej. To przecież każdy z nas widział. 

- Przypomnę że w Szczecinku przypomnę, że parę lat temu mieliśmy podobną sytuację, kiedy jedna z naszych lokalnych telewizji została wyproszona z posiedzenia komisji przez przewodniczącego. Jakoś wtedy nie za bardzo słyszałam ze strony pana burmistrza o ograniczaniu dostępu do informacji dla mieszkańców. Dzisiaj troszkę hipokryzją wybrzmiewa mi obrona przez pana burmistrza dziennikarzy.  Ja też pamiętam jedno z posiedzeń komisji, w której brałam udział jako radna. Pytałam o nierówny podział środków dla różnych redakcji, chodziło mi m.in. o redakcję „Tematu”, dlaczego jest tak traktowana. I usłyszałam, że redaktor jest niepokorny i nie podoba się to panu burmistrzowi. Zresztą  wspomógł go w tym radny Rautszko mówiąc, że bzdury się tam pisze. Wbrew pozorom myślę, że pamięć ludzka nie jest bardzo krótka. Warto byłoby najpierw ugryźć najpierw w język i pomyśleć z czym się wychodzi do ludzi. Przypomnę, że nie mamy do czynienia z zamknięciem Sejmu dla mediów i ograniczeniem informacji co się tam dzieje – dodała poseł M. Golińska. (jg)

Małgorzata Golińska: Trudno się nie uśmiechnąć, kiedy akurat w Szczecinku słyszy się o obronie medió komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





Wywiady, - więcej informacji