22°C lekkie zachmurzenie

Marta gotuje: Kalafior Romanesco

temat.net: archiwum, Marta gotuje Kalafior Romanesco - zdjęcie, fotografia

Ostatnio na naszym targowisku znalazłam prawdziwy diament - zielony, złożony z pięknych szpiczastych stożków, otulony koroną liści i łodyg. Kalafior Romanesco. Nazwę ma nieco egzotyczną i wygląd trochę kosmiczny, przez co może onieśmielać. Jednak nie należy się zrażać i warto spróbować.

Romanesco to odmiana kalafiora przypominająca… brokuły. Ma bladozielony kolor i piękne stożkowe różyczki. W smaku jest łagodny, bardziej „kalafiorowy”, aniżeli „brokułowy”. W przygotowaniu jest bardzo prosty – można go wykorzystać w każdym przepisie na kalafior bądź brokuły. Sprawdzi się zatem w wersji ugotowanej i podanej z bułką tartą, można z niego przyrządzić zupę-krem, smakuje także schrupany na surowo.

Przy następnej wizycie na targowisku zachęcam sięgnąć po dorodny okaz. Warto spróbować póki sezon trwa, tym bardziej że cenowo nie różni się od brokułów, czy kalafiora. Do tego dobrze byłoby jeszcze sięgnąć po papryczkę chilli, których teraz na każdym kroku pod dostatkiem, główkę czosnku, na który również sezon w pełni, oraz grubachny pęk pietruchy. Przydadzą się do proponowanego na ten weekend dania. I niech nie zmyli nazwa „sałatka” – nie jest to bowiem letnia wersja z mnóstwem zieleniny i chrupiących nowalijek, lecz wariant lekko pikantny i rozgrzewający, podany na ciepło, w sam raz na kolację w coraz już zimniejsze wieczory.

Rozgrzewająca sałatka z kaszy jaglanej, Romanesco i parmezanu

(dla 4 - 5 osób)

4 łyżki oliwy z oliwek

1 kalafior Romanesco 

2 ząbki czosnku

1/2 papryczki chilli (można więcej, jeśli lubimy pikantniej)

100 g kaszy jaglanej

sok z 1/2 cytryny

sól i świeżo zmielony pieprz do smaku

4 łyżki świeżo startego parmezanu

4 łyżki posiekanej świeżej natki pietruszki

4 łyżki prażonych pestek dyni*

Kalafior płuczemy i rozdzielamy na pojedyncze różyczki. Czosnek siekamy na drobno. Pół (lub więcej) papryczki chilli przekrawamy wzdłuż, oczyszczamy z nasion i kroimy w cienkie paseczki. Na dużej patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy, wrzucamy czosnek i chilli, smażymy aż zaczną lekko rumienić się i wydzielać zapach. Zmniejszamy ogień do minimum, dodajemy różyczki Romanesco, trochę soli do smaku, mieszamy i smażymy, aż kalafior zacznie się lekko rumienić. W międzyczasie kaszę płuczemy na sitku pod zimną wodą, rozgrzewamy w rondelku łyżkę oliwy i wrzucamy kaszę jaglaną. Smażymy do czasu, aż poczujemy charakterystyczny, orzechowy zapach, a kasza zacznie się lekko szklić i sklejać. Prażenie kaszy w ten sposób pozbawi jej goryczki. Dolewamy wodę (w proporcji 2:1 – dwie jednostki wody na jedną jednostkę kaszy), przykrywamy i gotujemy do momentu, aż kasza wchłonie cały płyn. Staramy się nie mieszać podczas gotowania. Kiedy kalafior już się podsmaży (powinien być lekko przyrumieniony ale i twardawy), a kasza się ugotuje, łączymy jedno z drugim i dodajemy resztę składników, zostawiając po 1 łyżce sera, natki i pestek do dekoracji.

*pestki dni prażymy na suchej patelni, na małym ogniu, aż zaczną puchnąć i strzelać.

Smacznego!

(mk)

Marta gotuje: Kalafior Romanesco komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





temat.net: archiwum, - więcej informacji