:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  24°C pochmurno z przejaśnieniami

MKP zwycięża na koniec sezonu i zajmuje czwarte miejsce

W sobotę (16.06) zawodnicy Miejskiego Klubu Piłkarskiego Szczecinek rozegrali na Stadionie Miejskim ostatni w tym sezonie mecz ligowy IV Ligi Zachodniopomorskiej. Rywalem była Kluczevia Stargard.

Pierwsze minuty były bardzo spokojne w wykonaniu obydwu drużyn. W 11. minucie Marcin Kaszczyc uderzał głową, ale bramkarz przeniósł piłkę nad bramką. Pierwszy groźny strzał goście oddali dopiero w 24. minucie, kiedy to piłka trafiła w boczną siatkę bramki Mateusza Sochalskiego. W 26. minucie już próba Daniela Szymańskiego, jednak nad poprzeczką. 39. minuta to strzał Marcina Kaszczyca po ziemi wprost w bramkarza. Dwie minuty później akcja toczyła się po drugiej stronie boiska. Jeden z zawodników ze Stargardu strzelał na bramkę, ale uderzenie było zbyt lekkie i Sochalski złapał futbolówkę. Co się nie udało w tej akcji, powiodło się 60 sekund później. Po stracie piłki przez zawodników MKP, Sebastian Inczewski uderzył zza pola karnego. Piłka po drodze odbiła się od słupka i wpadła obok Mateusza Sochalskiego. Z prowadzenia Kluczevia cieszyła się krótko, bowiem po faulu, w 45. minucie gry, rzut karny pewnie na gola zamienił Aleksy Kizielewicz.
Do przerwy remis 1-1.

Drugą część spotkania, piłkarze z naszego miasta chcieli rozpocząć niezwykle skutecznie. W 46. minucie Marcin Kaszczyc zagrał ze skrzydła do Macieja Góry, ale ten z wysokości pola karnego uderzył obok bramki. Ten sam zawodnik w 50. minucie próbował strzału z dystansu, ale tym razem piłka przeleciała nad poprzeczką. Wynik meczu zmienił się w 57. minucie gry. Daniel Szymański pewnym mocnym strzałem w sam środek bramki wyprowadził MKP na prowadzenie 2-1. W 63. minucie goście przycisnęli mocniej. Wówczas zakotłowało się w polu karnym MKP. Ostatecznie mocny strzał bez przyjęcia obronił Sochalski. Minutę później świetną okazję miał Szymański, ale jego uderzenie minęło słupek bramki Kluczevii. W 66. minucie, wprowadzony wcześniej na plac gry Cezary Palus zdecydował się na strzał z dystansu, ale próba ta była zbyt lekka i golkiper ze Stargardu nie miał problemów ze złapaniem futbolówki. W 80. minucie z rzutu różnego dośrodkował Mateusz Jureczko, a w polu karnym głową piłkę uderzał Kaszczyc, ale nad poprzeczką. Po minucie widzieliśmy kolejną próbę Palusa, który strzelił mocno, lecz znowu bez powodzenia - obok bramki.
Wreszcie, w doliczonym już czasie gry, na listę strzelców wpisał się właśnie Cezary Palus, który po kontrze dostał podanie od innego zawodnika, który wszedł z ławki rezerwowych - Kamila Juśkiewicza. Palus strzałem przy słupku ustalił wynik tego spotkania. 
Jeszcze w 92. minucie debiutujący w MKP Jakub Gołucki uderzył mocno, ale bramkarz Kluczevii przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Była to 17 wygrana MKP w tym sezonie. Rozgrywki podopieczni Zbigniewa Węglowskiego zakończyli na 4. miejscu w tabeli, tracąc zaledwie jeden punkt do podium. Jest to najlepszy wynik MKP w historii, ale także najlepszy jeśli chodzi o szczecinecką piłkę w IV lidze od sezonu 2004/2005, kiedy to Darzbór Szczecinek zajął drugie miejsce w tabeli ligowej.
Awans wywalczyła drużyna Bałtyku Koszalin, z ligi spadają Jeziorak Szczecin, Iskra Białogard i Osadnik Myślibórz. Teraz piłkarzy czeka odpoczynek, przygotowania do nowego sezonu rozpoczną się w lipcu. Kolejne rozgrywki wystartują w sierpniu.


Miejski Klub Piłkarski Szczecinek - Kluczevia Stargard 3-1 (1-1)
Bramki dla MKP: Kizielewicz 45-karny, Szymański 57, Palus 90

MKP: Sochalski, Hrymowicz, Kusiak, Sadzik, Drzewiecki, Góra (75. Gołucki), Jabłoński, Jureczko (84. Juśkiewicz), Kizielewicz (56. Palus), Szymański (64. Schab), Kaszczyc

Patryk Witczuk

mkp szczecinek kluczevia stargard iv liga mecz - komentarze opinie

  • gość 2018-06-18 10:54:32

    Jak Darzbór zajął II miejsce w IV lidze to nie było jeszcze ekstraklasy,a czwarta liga była na czwartym szczeblu organizacyjnym,a nie jak teraz na piątym,wię nie ma co porównywać,kolego.A z obecnie grającyh te czasy pamięta Hrymowicz,grali wtedy tak jak teraz zawodnicy o nazwiskach Kaszczyc/Beny/ i Sochalski/Suchy.Kaszczyc to był talent na miarę co najmniej najwyższego szczebla rozgrywek lecz nie miał odwagi podjąć rywalizacji i nie chciał zorganizować sobie inaczej życia prywatnego.Był już w klubie na tym szczeblu,był na obozie przygotowawczym,miał miejsce w składzie ,wrócił i nic z tego nie wyszło.

Dodajesz jako: Zaloguj się