9°C bezchmurnie

Motomaniacy z SCS zakończyli sezon

WILCZE LASKI. Jesienne szarugi tuż, tuż, więc motomaniacy postanowili zakończyć tegoroczny sezon samochodowy. Nas miejsce pożegnania z letnimi motoharcami tradycyjnie już wybrali nieczynne lotnisko w Wilczych Laskach. W tym roku zmienili nieco organizację zlotu. Pas startowy został podzielony na dwie części. Część po lewej stronie przeznaczono na prezentację najciekawszych pojazdów i wyścigi na ¼ mili, natomiast część po lewej stronie zajęli drifciarze. Wydawało się, że wszystko będzie dobrze, ale zapomniano zamówić dobra pogodę. Od samego otwarcia najpierw mżawka, potem burza z opadami mocno dawały się we znaki. Nawet tacy spece od szybkiej jazdy jak Zbigniew Brach, właściciel bardzo szybkiego nissana GTR,  kręcili nosem.

-  Dziś nie padnie żaden rekord szybkości – mówi Z. Brach. - Przyczepność jest słaba i trzeba uważać. Wbrew pozorom, tu nie ma samobójców, którzy nie zważając na bezpieczeństwo, chcą wycisnąć wszystko ze swoich maszyn. Ja założyłem opony wyścigowe, ale nie zaryzykuję. 

Również drifciarze wzięli pod uwagę warunki i ich pokazy były mniej efektowne. Dużym powodzeniem za to cieszyły się niezwykłe pojazdy. Obok poczciwego „garbusa” rocznik 69 stał militarny trabant. Maskujące barwy i nietypowe podwozie wzbudzały zainteresowanie. Rekordy popularności bił jednak golf3 – rocznik 93, który był ryczącą i ziejącą ogniem z rur wydechowych dyskoteką na kółkach.

- Ten pojazd to efekt bardzo żmudnej i długiej pracy – zapewnia dumny właściciel Dominik Barka z Białogardu. -  Silnik typowy dla tego pojazdu, ale wnętrze gruntownie przebudowane. Zamiast tylnej kanapy – zestawy wzmacniaczy i głośników. Z głośników można wyciągać moc 11 tys kW. W samochodzie są akumulatory żelowe i dwa alternatory. Stawiam na jakość dźwięku, więc na razie o szybkość nie dbam, chociaż myślę o zmianie silnika na silniejszy, bo sam sprzęt waży ponad 300 kg. Wnętrze pojazdu jest wykończone skórą, więc komfort przebywania w pojeździe jest spory oczywiście tylko wówczas gdy „dyskoteka” gra na najmniejszym gazie.

Dużym zainteresowaniem cieszyła się również poczciwa „Łada”, która przyjechała z Kalinigradu. Te pojazdu kiedyś były szczytem marzeń, dziś interesują się nimi tylko motomaniacy.  Zainteresowanie pożegnalnym zlotem zaskoczyło organizatorów. Przez kilka godzin w kolejce na wjazd na płytę lotniska stale oczekiwało po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset samochodów. Nikogo nie odstraszał padający deszcz. Kolejka sięgała wsi Wilcze Laski. Aby upłynnić ruch, organizatorzy kierowali wyjeżdżających z lotniska przez Borki i Lotyń. (rb)

Motomaniacy z SCS zakończyli sezon komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





temat.net: archiwum, - więcej informacji