:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  -5°C bezchmurnie

Należy przeczekać

Należy przeczekać

No i wreszcie nadeszła tak bardzo wyczekiwana przez niektórych zima z białym paskudztwem, zwanym pospolicie śniegiem. Pada to bez większych przerw zmuszając do dodatkowej pracy tych, którzy mieszkają przy ulicach drugiej, lub „trzeciej kategorii zimowego utrzymania”. Takie kategorie, ustalone urzędowo, obowiązują od niepamiętnych czasów i raczej nie doczekamy się, aby wszystkie ulice potraktowano jednakowo. Do tej ostatniej kategorii należą ci, którzy mieszkają przy małych uliczkach osiedlowych, niekoniecznie położnych gdzieś na peryferiach. 

Trzeba powiedzieć, że w tej kwestii panuje wyjątkowa pośród mieszkańców harmonia a nawet konsolidacja. Zdecydowana większość chwyta za miotły i łopaty. Oni wiedzą, że w ich rejony „miejski” traktorek z doczepionym pługiem i pojemnikiem na piasek z solą nie wjedzie. Owszem, zdarzało się, że traktorek przejechał, ale tylko podczas srogich zim kiedy z powodu zasp nie można było, nie tyle przejechać, co raczej wyjść z chałupy. 
Każdy, kto mieszka przy takiej ulicy musi żyć zgodnie z regulaminem. Chodzi o uchwalony przez radnych regulaminem „o utrzymaniu czystości”. Tam stoi jak byk, że właściciel posesji musi zadbać nie tylko o uprzątnięcie przyległego chodnika, ale także „z części nieruchomości służącej do użytku publicznego”. Najwyraźniej nie chodzi tu o ścieżkę do ogródka, ale raczej o jezdnię, choć mogę się w tej sprawie mylić. Prawdę mówiąc z tego prawniczego bełkotu wynika, że tą częścią „użytku publicznego” może być również przestrzeń powietrzna nad nieruchomością. Tę kwestię jakby co, rozstrzygnąć może, jeśli nie Konstytucja, to co najmniej Sąd Najwyższy, a i to tylko ten „prawdziwy” z czasów, kiedy była jeszcze „prawdziwa” demokracja i nie trzeba było w noc bezksiężycową wyć pod Sądem Rejonowym.  
Śnieg dał się już we znaki nieszczęśnikom mieszkającym na Bugnie lub tam pracującym. W związku z budową obwodnicy i wyburzeniem wiaduktu, dojazd do tej dzielnicy jest mocno utrudniony. Czasem tak mocno, że nie sposób dojechać. Na tę okoliczność Eurovia zaadaptowała wykonany jeszcze ćwierć wieku temu objazd z płyt betonowych. 
Problem w tym, że tą samą drogą poruszają się stada wielkich wywrotek. Przy nich przemykające samochody osobowe wydają się dziecinnymi zabawkami. Przyznać trzeba, że choć jeżdżą niezwykle ostrożnie, z racji ich znacznej tuszy, uświadamiają pozostałym użytkownikom tego niezwykłego objazdu, kruchość ich życia. Objazdu, którego jak już wspomniałem, rodowód sięga czasów PRL, mogłoby nie być. Mogłoby, gdyby ratusz wykazał się konsekwencją w realizacji, jak by nie było swoich planów. 
Otóż podczas budowy położonej zaledwie trzysta metrów dalej tzw. strefy ekonomicznej zadbano nie tylko o wykonanie dodatkowego pasa ruchu przy skrzyżowaniu z szosą koszalińską, ale nawet o „wyścielenie” asfaltem wszystkich tamtejszych uliczek. W położonej na płaskowyżu strefie od początku jej istnienia nic się nie dzieje. Co najwyżej hula wiatr lub amatorzy szybkiej jazdy z kontrolowanym poślizgiem. Jak do tej pory bezruch w tym miejscu jest identyczny jak ten na nowym cmentarzu przy ul. Prusa. Tu i tam żywego ducha. To co wskazane w przypadku cmentarza, do strefy nijak nie pasuje. 
Owszem, droga asfaltowa prowadzi także do leżącego poniżej Bugna, tyle że w sposób zupełnie nieoczekiwany po kilkunastu metrach urywa się tak radykalnie, że trasa jest nie do przebycia nawet piechotą. Wszystko za przyczyną tego co po sobie pozostawili budowniczowie kanalizacji. Na jej całej długości aż do ulicy Bugno jest tylko wyryte gliniaste koryto pod jezdnię, której rzecz jasna nie ma. 
Znaczy jezdnia miała być, ale ponieważ leży na antypodach miasta – inaczej – „w trzeciej kategorii zimowego utrzymania”, o jej budowie zapomniano. Nic dziwnego wszakże na Bugnie nie mieszka żadna znacząca persona, a jedynie najzwyklejsi ludzie, co to tylko bez szemrania płacą podatki od nieruchomości. 
W takich okolicznościach przyrody dokończenie tego co się zaczęło, nikogo z ważnych w partyjnej hierarchii rządzącej miastem nie razi. Tymczasem jezdnia, której nie ma, mogłaby być teraz nie tylko objazdem, ale stałą alternatywną drogą dojazdową do północno-wschodniej dzielnicy Szczecinka.  O dokończeniu jej budowy być może będzie wzmianka w zestawie wyborczych obietnic. 
Jakby co, to do zakończenia budowy obwodnicy zostały już tylko dwa lata, a wtedy będzie nareszcie tak jak było. 
                                                                                                                               

 

felieton ukazał się 24.01 w tygodniku Temat


Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek


zima drogi odśnieżanie jerzy gasiul - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com