:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  8°C lekkie zachmurzenie

Nasza kopana

Nasza kopana

Co to jest korner, spalony, rzut karny? Że grają w jedenastkę to i owszem wiem, ale zasadniczo na piłce kopanej to ja się nie znam.  Co inszego mój szwagier Mietek, łon jest wybitnym znawcą wszelakich tajników futbolu. Toteż wdzięczny mu byłem bardzo, gdy zjawił się u mnie, aby mecz z Czarnogórą wspólnie obejrzeć. Wszak żem wiedział, że jak by co, to dokumentnie mi łobjaśni, co i jak. 


Szwagier na szyi miał szalik w narodowych barwach, policzki takoż na biało-czerwono miał ozdobione, a w lewej ręce dzierżył zgrzewkę piwa, bez którego o prawdziwym kibicowaniu pono nie może być mowy. 
Po zatym, niczym Wernyhora obwieścił mi, iż nasi Czarnogórców rozjadą! I faktycznie zanim pół puszki opróżnił Mączyński już pierwszego gola dla nas zdobył!
W połowie drugiej puszki złocistego trunku, Grosicki ponownie umieścił piłkę w bramce gości, dzięki czemu nasze Orły prowadziły już 2:0. Mietek zawyrokował wtedy: jak nic będzie 5 do ucha. I zakąszając słonymi paluszkami, dodał – ONI słabi już są i po przerwie będzie masakra. 
Gdy po przerwie zaczęła się druga połowa meczu, przyznać musiałem, iż łon rację miał, bo rzeczywiście osłabli, tyle że nie ONI, a nasi. Orły poruszały się jakoś tak niemrawo i ino prawą stroną. A przeciwnicy naszych wigoru nabrali i jeden taki, nic se nie robiąc z tego, że nasi bronią się jak lwy, z przewrotki huknął w piłkę! Tak stało się 2:1. Niestety zresztom. 
Spoko Zenek, nam wszak wystarczy tylko remis, uspakajał mnie Mietek, nerwowo otwierając trzecią puszkę. Kurna, jasnowidz pomyślałem! W tym bowiem momencie, jeden taki od ONYCH kopa piłce zasadził i było już 2:2, czyli przepowiedziany remis. 
Co to ma być, ryknął szwagier?! Czy ONI nie wiedzą z kim grają? Wszak, szóstą drużyną w rankingu FIFA jesteśma! Czy oni nie mają orientacji, iż na naszym pięknym narodowym stadionie grają?! A gdzie odrobina szacunku dla pięćdziesięciu tysięcy kibiców na trybunach, którzy zgodnym zgodnym chórem hymn narodowy polski odśpiewali i to aż dwie zwrotki! Jak oni śmią nas do muru przypierać, gdy na trybunach i żona Lewego i matka Szczęsnego? I okrzykiem: „tak dalej być nie może!” – Mietek zakończył swe uwagi, co do przebiegu meczu.
No i łon faktycznie miał rację, bo w tem momencie noga Lewandowskiego elegancko umieściła piłkę w bramce naszych przeciwników. A ja z podziwem wielkim i niekłamanym na szwagra spojrzałem, bo nie dość, że na piłce nożnej się zna to na dokładkie wielkie umięjętności telepatyczne posiada też. Wszak przeciwnicy naszych głęboko do serca jego uwagi se wziąć musieli, choć ów wynik je dla nas mało satysfakcjonujący i... strzelili sobie samobójczą bramkę ustalając wynik na 4:2. 
No i bardzo dobrze – rzekł Mietek z zadowoloną miną, kończąc czwarte i ostatnie piwo. Co prawda chciałem się wtrącić, bo tak po prawdzie, to według mnie powodów do wielkiej radochy nie ma. 
W eliminacjach MŚ piłki kopanej straciliśma 14 bramek, a aż 31 drużyn lepiej się bronić od nas spotrafiło. A na 28 zdobytych bramek, to 16 strzelił Lewy (strach się bać, co by było, gdyby go nie było). Ale zmilczałem, bo bym wtedy usłyszał, iż na futbolu to trza się znać. 
A ja, no cóż, ino pojęcie jako takie mam o piłce kopanej, niestety zresztom.

maciej gaca felieton piłka nożna - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com