:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  20°C bezchmurnie

Niezwykła uliczka w centrum Szczecinka

Autorem tego niezwykłego zdjęcia wykonanego w pierwszej połowie lat 60. jest nieżyjący już znany szczecinecki fotograf i filmowiec Zbigniew Gabalis. Archiwalna fotografia jest tylko pretekstem, aby przed oczy przywołać to, czego już nie ma. Był to świat, który otaczał w zdecydowanej większości już nieżyjących pierwszych mieszkańców polskiego Szczecinka.


Całe zdjęcie obejmuje również pierwsze piętro najbliższej kamienicy, której znakiem szczególnym był duży szyld w kształcie olbrzymiego klucza. 
Archiwalna fotografia jest tylko pretekstem, aby przed oczy przywołać to, czego już nie ma. Był to świat, który otaczał w zdecydowanej większości już nieżyjących pierwszych mieszkańców polskiego Szczecinka. Tożsamość miasta tym ludziom wydawała się obca i mało zrozumiała. Tymczasem  był to świat kształtowany przez wieki. Logiczny dla tych, którzy tutaj mieszkali od dziada pradziada. Za to dla nowych mieszkańców – Polaków, przybyłych tutaj lub wygnanych ze swoich rodzinnych domów, nawet wrogi.
 Wrogi, ponieważ został ukształtowany przez tych, którzy w zdecydowanej większości do niedawna uważali się za rasę panów, a podbite przez nich narody za godne jeśli nie uśmiercenia, to co najwyżej niewolniczej pracy. To wyzwolone przez wojnę morze nieszczęść i nienawiść, przeszły w pierwszych powojennych latach także na to, co było uważane za poniemieckie. 
Mogła to być domowa biblioteczka z książkami we wrogim języku, wyposażenie mieszkań, przedmioty codziennego użytku, a nawet sposób zagospodarowania przestrzeni publicznej. Nie podejmuję się oceny tego zjawiska, ale potwierdzam jako świadek jego istnienie i to jeszcze w pierwszych latach sześćdziesiątych. 
Po dłuższym czasie wrogość przekształciła się w niechęć lub co najmniej obojętność. Nie było nawet wewnętrznej potrzeby zachowania i pielęgnowania dorobku morderczych poprzedników. 
To właśnie na tamte czasy przypada okres znaczących zmian w miejskim krajobrazie. Nieremontowane przez długie dziesięciolecia stare, najczęściej szachulcowej konstrukcji domy zaczęły się po prostu walić. Owszem, nie było nawet najmniejszej woli, aby je naprawić, pomalować, czy wyremontować. Po to, aby uczynić bardziej atrakcyjmi, dostosowując funkcję do współczesności, jak to się stało w wielu krajach Zachodniej Europy. 
Było więc ogólne przyzwolenie na to aby rudery, bo tak powszechnie nazywano stare domy, wyburzyć. Przy aprobacie nawet tych odpowiedzialnych zawodowo za kształtowanie publicznej przestrzeni, z powierzchni ziemi znikały całe kwartały. Stopniowo i metodycznie wyburzano nie tylko starą zabudowę, ale także zmieniano nawet dotychczasowy przebieg ulic. 
Dowodem na to jest (nazwy współczesne) ul. Wyszyńskiego, Szewska, Podgórna, Garbary, Lipowa, czy choćby ten uwieczniony na zdjęciu fragment niezwykle malowniczej i jakże charakterystycznej zabudowy dawnego Szczecinka ul. Podwale.
 Ta od dawna nieistniejąca uliczka wydaje się dzisiaj niczym niezwykła scenografia małego, pomorskiego miasteczka. Z dzisiejszego punktu widzenia jawi się niczym nie tyle ziemia, co raczej miejsce nieznane. 
Ta dawna społeczność, sądząc po zabudowie, do majętnych nie należała. Tutejszym zwyczajem zdecydowana większość to ustawione kalenicowo parterowe biedadomy ze stromymi dachami. Z powodu wysokiego poziomu wody gruntowej z reguły piwnic w nich nie było. Niewielka szerokość działki pozwalała jedynie na umieszczenie od strony ulicy dwóch okien i drzwi. Za drzwiami znajdował się korytarz kończący się wejściem wprost na podwórze obudowane budynkami gospodarczymi. Podwórzowa zabudowa pełniła rolę piwnic, w których oprócz warzyw i opału hodowano także kury i świnie. 
Dalej, już na mocno podmokłym terenie, rozciągały się sady i ogrody. To w tym miejscu przebiegała pradawna granica miasta. Tuż za mikroskopijnym podwórzem, jeszcze do połowy XIX wieku, ciągnął się miejski wał i wypełniony wodą rów. 
Chroniący miasto od zachodu rów zwano Junkerhufs, co na polski można przetłumaczyć jako „junkierska podkowa” albo inaczej bardziej poważniej - Rów Junkierski. Nazwa wywodzi się od jego kształtu – wije się w kształcie podkowy. Z kolei w innych opracowaniach (niemieckich) nazywano go Kietz – od nazwy kaszubskiego przedmieścia Chyże (Kiecz). 
Ulica zawdzięcza jednak swoją nazwę miejskim wałom. Dzisiaj „wyprostowana”, wiła się niegdyś zakolami dostosowując się do ukształtowania terenu. Po rozplantowaniu wału i zasypaniu rowów, mieszkańcy uzyskali bezpośredni dostęp do ogrodów. Być może tutejsze łąki należały do folwarku Bügen - pol.  Bugno. Jego nazwa brzmi znajomo. Otóż w połowie XIX wieku majątek został przeniesiony 3 km od miasta, dokładniej w miejsce dzisiejszej dzielnicy Bugno. 
Wiekowe domy stojące przy wąziutkich chodnikach i wyłożonej polnym kamieniem jezdni, po której od czasu do czasu rozlegał się donośny turkot konnego wozu, pozostały już tylko w wyobraźni. Jedyną pamiątką po tamtym tajemniczym, nikomu już dzisiaj nieznanemu zaułkowi mojego miasta, jest to zdjęcie. Pozostała też praktycznie niewidoczna na zdjęciu kamienica (sklep „Bałtyk”) a właściwie jej oficyna ciągnąca się pomiędzy ul. Boh. Warszawy a Ogrodową.
Kiedy ok. 1973 roku przy wylocie ul. Podwale stanął pięciokondygnacyjny biurowiec PSS Społem, a wraz z nim od strony ul. Boh. Warszawy słynny „Blaszak”, uliczka już na zawsze utraciła swój dawny, małomiasteczkowy charakter. Jej zagłada nastąpiła po wybudowaniu nowej, śródmiejskiej trasy - ul. Jana Pawła II. 
                                                     

Jerzy Gasiul 


Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek


szczecinek podwale zbigniew gabalis zdjęcia historia - komentarze opinie

  • gość 2018-01-21 18:17:06

    "Był to świat, który otaczał w zdecydowanej większości już nieżyjących pierwszych mieszkańców polskiego Szczecinka." Apeluję o ochronę od likwidacji grobów pierwszych powojennych mieszkańców znów polskiego Szczecinka!!! Wiadomo, że brakuje miejsc, ale pierwsze powojenne groby powinny zostać. Historia nas wszystkich oceni.

  • Gość - niezalogowany 2018-01-21 23:36:43

    A o co chodzi?czyżby idioci chcieli likwidować powojenne groby na cmentarzu?

  • D.T. - niezalogowany 2018-01-22 08:05:27

    Władze miasta dały ciała zapominając o budowie obwodnicy, która wchodzi na teren nowej części cmentarza, za torami. Praktycznie nie ma miejsca na cmentarzu, więc znikają w pierwszej kolejności zaniedbane groby, a za kilka miesięcy te zadbane również. Oczywiście mówimy o tych nieopłaconych. Powinniśmy pamiętać, że są groby, za które nigdy nie ponawiano opłat. Jak to powiedział Szanowny Pan burmistrz - wybierzcie sobie 2-3 do uratowania. RĘCĘ OPADAJĄ. Osoby przymusowo przesiedlone na tereny zdobyte, miesiąc czasu jechali zza Buga w bydlęcych wagonach. Niektóre w wieku bardzo zaawansowanym. W swoim życiu przeszły i 7 okupacji by w XXI wieku, w mieście wydającym miliony na zbędne, kosztochłonne inwestycje, ich groby uległy likwidacji Dodatkową kwestią jest brak opieki prawnej nad grobami osób najbardziej zasłużonych. Z jednej strony rady miasta w uznaniu ich zasług nadały ich imieniem nazwy ulic, rond(Matusewicz, Cieślak, Zawadzka, Giedrys) a z drugiej spółka miejska dopomina się ok. 30 złotych rocznie za miejsce. P.S. Od 1945 roku, do końca XX wieku sukcesywnie zlikwidowano niemieckie groby (ostatnie 200 ok. 1995-96 roku) by w XXI rozpocząć likwidację pierwszych, polskich, powojennych mieszkańców Szczecinka. BRAK SŁÓW.

  • gość 2018-01-22 08:46:25

    Przydałoby się stowarzyszenie (być może takie już jest) pionierów , pierwszych mieszkańców Szczecinka ,ich rodzin , by chronić pamięć tych lat, tylko czy będzie to do pogodzenia z aktualna polityką historyczną ?

  • D.T. - niezalogowany 2018-01-22 10:27:57

    Część mojej rodziny uciekła tu przed komunistami, więc... Stowarzyszenie, czy nie? Dla mnie bez różnicy. Najważniejsza jest tu odwaga.

  • gość 2018-01-22 12:50:07

    Stowarzyszenie i inne bla, bla, bla. Kto konkretnie decyduje? Douglas i Pani w PGK koło cmentarza, zatem wykonaj telefon, napisz list. Poinformuj telefonicznie swojego radnego. Kto poświęci prywatny czas, jak ludzie nawet nie mają ochoty Orszaku Trzech Króli zorganizować, tak im szczecineckie bagno dojadło.

  • gość 2018-01-22 14:51:52

    Jakbyś przeczytał komentarze wyżej, byś tego nie napisał. Wszystko zostało już wykonane. Pozostało jedynie wydanie decyzji przez osobę uprawnioną, a ta na chwilę obecną ma inne zdanie.

  • gość 2018-01-22 16:29:09

    Cieszę się, że wszystko zostało wykonane i trzymam kciuki, żeby się udało.

  • gość 2018-01-23 09:41:34

    Chore miasto chorymi decyzjami niejakiego JHD ( miedzy innymi). Człowiek po śmierci ma pełne prawo także do szacunku i do bezpłatnego grobu ! Jajec, zacznij myśleć prospołecznie

Dodajesz jako: Zaloguj się