16°C rozproszone chmury

O górce Winnicznej, widokach i trochę o piwie

Historia, górce Winnicznej widokach trochę piwie - zdjęcie, fotografia

Winniczną albo jak kto woli, Rynkową Górkę od ul. Wyszyńskiego wiele lat przesłaniają stojące u jej podnóża bloki. Przyznać trzeba wzniesienie niewielkie, licząc od podstawy coś ze czternaście metrów, ale na bezrybiu i rak rybą. 

Po niegdysiejszym targowisku - placu Winnicznym oraz okalającej go zabudowie, pozostały już tylko wspomnienia. Jedyną pamiątka są istniejące do dzisiaj, z odnowionymi elewacjami trzy małe kamieniczki tworzące niegdyś północną pierzeję. 

Z tamtych czasów, nie wiedzieć z jego powodu, pozostała także nazwa plac Winniczny, choć akurat z placem już nie ma nic wspólnego. Dawne targowisko już dawno temu przeobraziło się w osiedle mieszkaniowe. 

Niegdyś północne zbocze Winnicznej Górki poryte charakterystycznymi wielkimi łachami piachu, widoczne było nawet z ówczesnej ul. Żukowa (dz. Wyszyńskiego). Górka od początku istnienia miasta służyła mieszkańcom przede wszystkim jako kopalnia piasku i żwiru. Sądząc po nazwie jej pierwotną funkcją mogła być uprawa w tym miejscu winorośli. 

Ponoć w latach 800 - 1300 w północnej Europie nastąpił okres ocieplenia. Było ono na tyle znaczne, że w tych rejonach zaczęto uprawiać winorośl. Przyznać trzeba, że południowy stok góry mógł się do tego nadawać idealnie. Na ile w tym prawdy, nie wiadomo. 

Pewne jest, że od początków istnienia miasta (1310 r.), ulubionym napojem mieszkańców było jednak piwo. Świadczy o tym choćby mający kilkusetletnią tradycję cech piwowarów. Mało tego, była to najliczniejsza w mieście korporacja. Przykładowo w 1782 r. w mieście naliczono m.in. 15 krawców, 49 szewców i 17 browarników. 

Gwoli prawdy należy dodać, że tutejsi browarnicy trudnili się także produkcją... wódki. Dzięki nadanemu przez Fryderyka Wilhelma I przywilejowi, tutejsi piwowarzy w XVII i XVIII w. posiadali wyłączność na handel piwem w promieniu 2 mil od miasta. Dodam, że jedna wielka mila liczyła 7810 m. Tak więc okoliczne karczmy mogły zaopatrywać się w trunki jedynie w Szczecinku. 

Warto również wspomnieć, że w tamtych czasach piwo, nie tak jak dzisiaj, musiało być produkowane jedynie ze słodu jęczmiennego. Każdy z miejscowych browarników mógł warzyć piwo dwa razy w miesiącu. Przykładowo w 1714 roku tutejsi browarnicy poza miastem sprzedali 461 beczek piwa, dostarczając je aż do 58 karczem. 

Skoro jesteśmy w zamierzchłych czasach, to Rynkowa Górka i pl. Winniczny kojarzy się także z... mapą niemieckiego kartografa Eilhardusa Lubinusa wydaną w 1618 r. w dalekim Amsterdamie. Mapa przedstawia Księstwo Pomorskie. Tamże, przy jej zewnętrznej krawędzi zamieszczono widoczki najważniejszych miast pomorskich. Na jedenastej pozycji, licząc od lewej strony, jest także Newen Stetin. 

Szczecinek został pokazany właśnie od strony Winnicznej Górki. Autor rysunku musiał szkicować stojąc na jej szczycie, dokładnie na przedłużeniu dz. ul. Rzemieślniczej. W tamtym czasie w tym miejscu rozciągły się pola i ogrody, a bliżej jeziora podmokłe łąki. 

Archiwalne wykonane przeze mnie zdjęcie pochodzi z 1976 roku, można więc powiedzieć, że w niemalże równie zamierzchłych czasach, jak widoczek Lubinusa. Obiektyw aparatu uwiecznił podnóże góry od strony ul. Kopernika. Do czasu wybudowania Szkoły Podstawowej nr 6 (1961 r.) ulica nosiła nazwę Browarowa – prowadziła od browaru w kierunku ul. Słowiańskiej – rzecz jasna od skrzyżowania z ul. Poniatowskiego już jako polna droga. 

Wyróżniała się tym, że było to najkrótsze dojście do placu targowego od wschodniej strony miasta. Charakterystyczną zabudową, oprócz browaru (widać go po prawej stronie zdjęcia), były uwiecznione na fotografii dwa parterowe domy z naczółkowymi dachami. Najprawdopodobniej wybudowano je niegdyś dla pracowników browaru. Każde mieszkanie miało samodzielne wejście. 

Był to pewien rodzaj domu jednorodzinnego w zabudowie szeregowej. Pokoje usytuowane były na parterze oraz na poddaszu. Od strony wschodniej do budynków przylegały ogródki i sady. 

W ostatnich latach swego istnienia domy jak i bezpośrednie otoczenie były już mocno zniszczone i  zaniedbane. Przyczyna była prozaiczna – to były budynki komunalne. Najemcy nie dbali ani o ich remont, ani nawet o utrzymanie ogrodów. Te ostatnie nie były im potrzebne, stąd w ich miejscu z czasem pojawiły się garaże i komórki. Po wykwaterowaniu lokatorów, zdewastowane domy od końca 1991 roku zaczęto powoli rozbierać. 

W ich miejscu dzisiaj znajduje się potężny, pięcioklatkowy blok. Oddano go do użytku w listopadzie 1992 roku. Był to pierwszy budynek nowopowstałej Spółdzielni Mieszkaniowej „Pojezierze”. 

Już we wrześniu 2007 roku u podnóża Rynkowej Górki wyrosły dwa kolejne domy, tym razem o interesującej nowoczesnej architekturze z szerokimi tarasami i balkonami. Nowością było także i to, że było to pierwsze na terenie miasta zamknięte mini osiedle. Od otoczenia, już nie tak obskurnego i zaniedbanego jak w latach 70. ubiegłego wieku, dzieli je płot i rozsuwana brama.  

Jerzy Gasiul 

O górce Winnicznej, widokach i trochę o piwie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





Historia, - więcej informacji