18°C lekki deszcz

Pleśń i lejąca się woda w lokalu socjalnym. W środku rodzina z czwórką dzieci

Interwencje, Pleśń lejąca lokalu socjalnym środku rodzina czwórką dzieci - zdjęcie, fotografia

Grzyb, pleśń, zimno, lejąca się z dachu i ze ścian woda – czy tak można mieszkać w XXI wieku? Można. W takich warunkach żyją państwo Anna i Piotr (imiona na prośbę lokatorów zostały zmienione) i ich czwórka dzieci (piąte ma się urodzić w kwietniu).

Małżeństwo od kilku miesięcy zajmuje lokal socjalny na poddaszu przy ul. Jeziornej. Jak mówią, latem było całkiem znośnie, ale prawdziwe problemy zaczęły się, kiedy nadeszła jesień, a potem zima. Sytuacja wydaje się bez wyjścia. Rodzinie, która „ze złości” na zaistniałą sytuację przestała płacić za czynsz, grozi eksmisja. A ZGM nie jest w stanie nic zrobić, ponieważ na przeprowadzenie gruntownego remontu dachu nie zgadzają pozostali lokatorzy. 

Nie było tak strasznie

Wiekowa kamienica z zewnątrz prezentuje się całkiem ładnie. Obraz budynku zmienia się jednak zaraz przy wejściu na klatkę schodową. Rozpadająca się skrzynka na listy, wyłamane barierki przy schodach, zabite deskami okno. Wejście do mieszkania państwa Anny i Piotra prezentuje się jeszcze ciekawiej. Po lewej stronie zimna i zawilgocona kuchnia, z której można przejść do „wychodka” – niskiej i malutkiej łazienki. Po prawej – część mieszkalna, trzy przestronne pokoje. A pomiędzy? Korytarz, z którego mogą korzystać wszyscy lokatorzy budynku, ponieważ tylko z mieszkania państwa Anny i Piotra można się dostać na strych. 

- Na początku nie wyglądało to tak strasznie – mówi nam pani Anna, która wcześniej razem z rodziną mieszkała w „czerwonym domku” przy ul. Ordona 3. Niedawno lokatorów wykwaterowano, ponieważ w zajmowany przez nich budynek został wystawiony na sprzedaż. – Ucieszyliśmy się, bo długo szukano dla nas mieszkania. Lokal był bardzo przestronny i ładny. Dzieci miały mieć swoje pokoje… 

 

Woda leje się wszędzie…

- Bardzo szybko okazało się, co jest nie tak. Jeden pokój, w którym znajduje się wieżyczka, zalało od razu – kontynuuje pani Anna. - Szybko pojawiła się pleśń i grzyb. Czwórka dzieci musi się teraz pomieścić w jednym pokoju. Starsi chłopcy śpią na dmuchanym materacu, bo nie ma gdzie wstawić tylu łóżek.

- Co na to ZGM? Wyłączyli nam ten pokój z czynszu. Tylko to mogli zrobić, ponieważ lokatorzy, którzy mieszkają niżej, nie zgadzają się na remont. Mówią, że im na głowę nie kapie… Ale co z tego, że my z tego pokoju nie korzystamy? Grzyb i wilgoć atakują inne ściany. Woda leje się też w innych pokojach i w kuchni.

… dlatego wolą nie płacić

Do kuchni zimną bez kurtki raczej się tutaj nie wchodzi. Wprawdzie ZGM zamontował mały elektryczny grzejniczek, ale nie jest on w stanie ogrzać należycie całej powierzchni. Wilgoć i woda wdzierają się także tutaj. – Niedawno przyszedł do nas sąsiad z dołu, prosząc, żebyśmy zrobili coś z kaloryferami, bo ciekną i go woda zalewa – opowiada pani Anna. – No, ale my przecież nie mamy grzejników. Tylko piece i ten jeden – elektryczny. Dach tak przecieka, że odczuwają to ludzie, którzy mieszkają pod nami. A u nas? Ostatnio lało nam się na głowy. Dosłownie. Mieliśmy w domu powódź. Na sufitach i ścianach widać świeże ślady w postaci zacieków. Co będzie, kiedy przyjdą roztopy i odwilż? Wolimy nie myśleć. Nie chcę też nawet zastanawiać się, jak to będzie, kiedy urodzi się najmłodsze dziecko…

- Dlatego powiedzieliśmy, że nie będziemy płacić. Nie za takie warunki. Nie możemy się doprosić, żeby ktoś przyszedł i nam coś tutaj naprawił. W korytarzu jest okropnie zimno, wszystko odpada, ale nikt nic nie zrobi, bo to jest przejście na strych i o tym musi decydować wspólnota. Tak samo jest z dachem. Lokatorzy, którzy mieszkają niżej nie chcą wydawać pieniędzy na remont dachu. A to nas zalewa. Wszyscy rozkładają ręce.

Rozwiązaniem – eksmisja?

O tym, że sytuacja rodziny państwa Anny i Piotra jest bardzo złożona i trudna mówi także Tomasz Wełk, prezes ZGM-TBS w Szczecinku. – W tym przypadku sprawa jest bardzo skomplikowana. Lokatorzy, którzy mieszkają niżej nie zgadzają się na remont. Sytuacja prawna jeśli chodzi o właścicieli tych lokali też jest bardzo złożona. Nie mając zgody wszystkich właścicieli na modernizację dachu niewiele możemy zrobić. Takie doraźne remonty nic tu nie pomogą.

- Lokal zajmowany przez wspomniane małżeństwo, nie jest lokalem samodzielnym. No, ale tak może być w przypadku lokali socjalnych – dodaje nasz rozmówca. – W dodatku małżeństwo zalega z czynszem. Będziemy przygotowywali wniosek o sądową eksmisję. Czy cała rodzina trafi na ulicę? Najpierw musi się w tej sprawie wypowiedzieć sąd. Rodzinie najpewniej zostanie zaproponowany inny lokal socjalny. To nie jest tak, że będą pozostawieni sami sobie. Trudno mi na razie powiedzieć, czy ich przypadek będzie rozpatrywany w pierwszej kolejności. Pod uwagę na pewno będą brane wszystkie okoliczności, także fakt, że jest to rodzina wielodzietna. O wszystkim będzie jednak decydować komisja.

Pleśń i lejąca się woda w lokalu socjalnym. W środku rodzina z czwórką dzieci komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





Interwencje, - więcej informacji