:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  6°C całkowite zachmurzenie

Po artykule w Temacie. Samotna matka: Wyrok sądu ws. alimentów to tylko papierek

Interwencje, artykule Temacie Samotna matka Wyrok sądu alimentów tylko papierek - zdjęcie, fotografia

Po przeczytaniu artykułu, dotyczącego niepłacenia alimentów przez rodziców do tego zobowiązanych, pragnę podzielić się swoją historią. Okazuje się, że to historia wielu rodziców, nasza walka o odzyskanie zaległych pieniędzy zazwyczaj wygląda tak samo... – tak swój list do redakcji „Tematu” rozpoczyna nasza Czytelniczka. Dla autorki listu powodem do tego, by podzielić się z resztą Czytelników swoją historią, był artykuł, który ukazał się w ostatnim, 790 numerze „Tematu Szczecineckiego”, pt. „Nie chcą płacić za swoje dzieci”.

- Mam nadzieję, że wszystko zostanie opublikowane. Niech społeczeństwo pozna prawdziwe oblicze walki o to, co należy się naszym dzieciom – podkreśliła dalej autorka listu. 

Oto historia naszej Czytelniczki: - Zadłużenie ojca mojego dziecka z tytułu niezapłaconych alimentów już dawno przekroczyło 30 tys. zł. Wykazuje się on ogromnym "sprytem" w unikaniu płacenia na swoje jedyne dziecko. Wyrok sądu w moim i w wielu przypadkach to bezużyteczny papierek, który w niczym nie pomaga, a już na pewno nie w egzekucji alimentów na drodze prawnej. Zgłoszenie sprawy do komornika i wszczęcie egzekucji to dopiero wierzchołek góry, na którą trzeba się wspiąć. A po drodze napotyka się tylko na spadające kamienie w postaci kruczków prawnych i przepisów, które nijak się mają do pomocy w odzyskaniu długu.

- Komornik wysyła zapytania do ZUS,US i PUP - jeżeli dłużnik nie pracuje legalnie, nie prowadzi działalności gospodarczej, to już jest źle... Bo komornik nie ma z czego odzyskać pieniędzy. Kolejnym krokiem jest złożenie doniesienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niealimentacji (art 209). (…) To kolejny martwy przepis w kodeksie karnym...

- Bardzo ważne jest słowo "uporczywie" – czyli, że ktoś robi coś celowo i świadomie. Taką uporczywość należy udowodnić. Tylko jak to zrobić, gdy dłużnik pracuje na czarno i wg jego zeznań niczego nie posiada, bo mieszkanie jest matki, auto siostry, a laptop kolegi...

- Kolejna kłoda pod nogi w art 209 to słowa "naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych"- tu jest pies pogrzebany!. Bo jeśli rodzic, który wychowuje dziecko pracuje i zaspokaja jego wszystkie potrzeby (żywność, odzież, leki, edukacja), to dziecko wg prokuratury narażone nie jest. Czyli najprościej: skoro jeden rodzic dwoi się i troi, by dziecku niczego nie zabrakło, to drugi nic nie musi...

- Moje postępowania wobec dłużnika zostały dwukrotnie umorzone ze względu na brak znamion czynu zabronionego. I to nawet wtedy, gdy wskazałam pracodawcę, u którego wtedy dłużnik pracował na czarno. Usłyszałam, że powinnam nagrać go podczas pracy, zrobić zdjęcia itp.

Bo to przecież jest w moim interesie...

- Kolejny krok pod wyżej wspomnianą górę to złożenie wniosku o aktywizację zawodową dłużnika. Wniosek taki złożyłam w miejscu zamieszkania alimenciarza. Nie stawił się na ani jedno wezwanie, nie odbierał pism, pomimo że był wtedy w domu. Po prostu nie musiał - to już standard. Aby gmina mogła go zatrudnić musiałby być zarejestrowany w PUP, a takiego obowiązku w naszym kraju nie ma. Dłużnik zostaje jedynie pouczony o rejestracji, ale czy to zrobi? Wiadomo, że nie, bo on pracy legalnej nie chce mieć. Mój dłużnik nie posiada prawa jazdy, więc i tym razem wszystko poszło na marne. Kolejne doniesienie z art. 209 zostało umorzone, bo wezwany na przesłuchanie do policji dłużnik zeznał, że chce płacić, ale nie ma z czego. Bo to, że pracuje na czarno za granicą, to oczywiście taka mała dygresja.

- Podsumowując napiszę, że w naszym kraju są źle skonstruowane przepisy dotyczące egzekucji alimentów – tymi słowami kończy swój list nasza Czytelniczka. - Istnieje ogromne przyzwolenie społeczne na niepłacenie! Alimenciarzy wspierają wszystkie grupy społeczne! Poczynając od pracodawców, którzy zatrudniają na czarno, unikając w ten sposób płacenia podatków, po rodzinę, na którą dłużnicy przepisują swoje majątki. 

- Jako matka nie jestem w stanie w żaden sposób odzyskać alimentów. Wykorzystałam już wszystkie dostępne przez prawo środki i przepisy. Nie stać mnie na zakładanie spraw cywilnych, bo one i tak nie sprawią, że dług zostanie spłacony. Bo przecież dłużnik niczego nie ma i oficjalnie nie pracuje…

- Od dawna jestem członkinią Stowarzyszenia dla Naszych Dzieci, które walczy w imieniu dzieci i ich rodziców o zmiany w przepisach dotyczących alimentów. Stowarzyszenie organizuje spotkania z politykami, manifestacje, piszemy petycje. Mamy nadzieję, że wreszcie ktoś usłyszy nasze wołanie.

- Na koniec poruszę jeszcze problem świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Otóż osoba uprawniona do świadczenia nie może przekraczać dochodu 725 zł na osobę w rodzinie. Idąc tym torem myślenia, to rodzic z jednym dzieckiem zarabiający 1451 zł nie ma już prawa do pieniędzy z funduszu. Próg dochodowy został ustalony w 2008 roku i do dnia dzisiejszego nie został podniesiony ani o 1 zł. Również o to walczymy w naszym Stowarzyszeniu. 

- Alimenty to nie jest zasiłek, a świadczenie. Do świadczeń nie ma przecież progów dochodowych. Kwoty do zasiłków rodzinnych są podnoszone co roku, natomiast próg do FA jest cały czas bez zmian. Moje dziecko nie jest gorsze od tych, które świadczenia z FA mają przyznane. Tak samo chce jeść, bawić się i mieć to, co mają jego rówieśnicy. Niestety, jak na razie jest zdane tylko na to, że pieniądze zarobię ja. I nie zawsze wystarczy nam na godne przeżycie całego miesiąca...

W naszym kraju rodzic, który uczciwie pracuje i płaci podatki i jakoś sobie radzi, jest karany przez nasz system prawny – kończy autorka listu. - Jako matka czuję się ukarana za to, że wychowuję swoje dziecko i dbam o to, by niczego mu nie zabrakło.  Bo moje dziecko ma przecież tylko mnie? Prawda?

(Dane do wiadomości redakcji)

Po artykule w Temacie. Samotna matka: Wyrok sądu ws. alimentów to tylko papierek komentarze opinie

  • ochodzki - niezalogowany 2016-01-27 15:15:35

    Bohaterka tego artykulu zanim następnym razem popusci szpary, powinna się dowiedzieć co to jest wazektomia,prezerwatywa,tabletka antykoncepcyjna,spirala,a nie biegac z pretensjami do lokanego tabloidu,ze jej były niedojrzaly partner,ktory zapewne sam jest "dzieckiem" nie chce lozyc plnow na potomka.Wogole mi nie zal takich ludzi,nie wiedzialas komu popuszczasz szpary,to teraz masz.Dziecka tylko szkoda,ze taka parka sprowadzila Go na ta planete.

  • bb17 - niezalogowany 2016-01-27 16:25:28

    Bohaterka tego artykulu zanim następnym razem popusci szpary, powinna się dowiedzieć co to jest wazektomia,prezerwatywa,tabletka antykoncepcyjna,spirala,a nie biegac z pretensjami do lokanego tabloidu,ze jej były niedojrzaly partner,ktory zapewne sam jest "dzieckiem" nie chce lozyc plnow na potomka.Wogole mi nie zal takich ludzi,nie wiedzialas komu popuszczasz szpary,to teraz masz.Dziecka tylko szkoda,ze taka parka sprowadzila Go na ta planete. pokaż ten komentarz swojej matce-z pewnością będzie dumna z takiego potomka :-P,albo pożałuje,że nie użyła tabletki lub prezerwatywy. Jak nie masz nic mądrego do napisania w tym temacie to nie siadaj do komputera.Polecam wejść na pasy na czerwonym świetle i ..stać,reszta sama się dokona :-))))

  • ochodzki - niezalogowany 2016-01-27 18:25:51

    bb17 czy jak sie tam nazywasz.Pewnie jestes nastepna cichodajka,ktora zaliczyla wpadke,a teraz lamentuje jak jej zle.Rowniez mam dla ciebie rade,jak bedziesz kopulowala,to popros partnera niech sie spusci  na patelnie,to chociaz plackow ziemniaczanych na smazysz zamiast powielac takie UFO jak ty.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com