:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  26°C bezchmurnie

Po co nam historia?

Po co nam historia?

Przyznam, że moja wyobraźnia jest zbyt mała, aby pojąć to, co się dzieje w naszej lokalnej polityce.  Już od ćwierćwiecza, wraz z państwowym Świętem Konstytucji, obchodzimy nasze miejskie święto, związane z upamiętnieniem wielkiej demonstracji, która miała miejsce w Szczecinku w 1946 roku. Jest to z pewnością ewenement niemalże na skalę krajową. To wówczas, za przyczyną trójki lokalnych działaczy PSL, miejscowa społeczność po raz pierwszy i zarazem ostatni wyraziła swój sprzeciw narastającemu komunistycznemu terrorowi. 



Organizatorów spotkały represje, zaś o samym wydarzeniu zapanowało milczenie aż do lat 90. W pełni rozumiem utrwalaczy władzy ludowej, że przez lata, ten wielce hańbiący dla nich historyczny epizod, starano się z ludzkiej pamięci wymazać. Bo czym tu się chwalić? Całkowitym brakiem społecznego poparcia i to od samego początku istnienia państwa totalitarnego? Tym, że ci którzy przyjechali tutaj do nieznanego im wcześniej miasta, wyrzuceni ze swoich ojczystych stron, w ciągu tak krótkiego czasu potrafili się zintegrować i rozpoznać prawdziwe zamysły komunistów? 
Mieszkańcy powiedzieli wówczas głośno, że chcą demokracji, ale nie tej „ludowej” zagwarantowanej przy pomocy obcych bagnetów. To właśnie z tamtego czasu pochodzi, jakże wymowne stwierdzenie gazeciarza, że „Wolności” nie ma, „Rzeczpospolita” sprzedana, a pozostał jedynie „Głos Ludu”. 
Z tym ludem to była też pewna przesada. Tak naprawdę wolność pozostała tyle, że w postaci placu Wolności. To tutaj, na ścianie kamienicy od strony ul. Boh. Warszawy, umieszczono w 1970 r. pamiątkową tablicę, że właśnie tu mieściła się siedziba PPR. To właśnie stąd nadawano podczas pamiętnej demonstracji muzykę zagłuszającą przemówienia demonstrantów. 
Dodam, że placowy głośnik został bardzo szybko „wyciszony” przez harcerzy. Tablica, to bardzo znamienna pamiątka. Aż dziw, że do dzisiaj nie ma chętnych do składania tam kwiatów i wygłaszania okolicznościowych przemówień. 
Od razu prostuję. To wcale nie rzeczywistość wirtualna. Do dzisiaj następcy utrwalaczy władzy ludowej lokalne obchody Święta Konstytucji ignorują. Mało tego: znacznie gorsze postępowanie, jakiego jesteśmy jako mieszkańcy świadkami od kilku już lat, to powtarzające się co roku próby zniechęcania, a nawet obrzydzania lokalnych uroczystości. 
Oto po raz kolejny z ust głównego organizatora, czyli burmistrza, miast przypomnienia o chwalebnym wydarzeniu z naszej lokalnej najnowszej historii, o obywatelskiej postawie mieszkańców powojennego Szczecinka, o wielu znanych z imienia i nazwiska osób, słyszymy brutalną połajankę obecnego rządu. Gdzieś tam konia kują, a żaba na leśnej polanie nogę podkłada... 
Dobrze, że w tym roku nie było pocztów sztandarowych szkół, bo to już jest pełny hardcore dozwolony tylko dla pełnoletnich. Szkoda tylko harcerzy. Oni są zawsze, a to spektakl nie dla nich. 
Po raz kolejny byliśmy świadkami partyjnego mitingu partii, która ponad dwa lata temu poczuła się dotknięta wynikiem wyborów parlamentarnych. Doprawdy trudno pojąć, dlaczego te warszawskie, partyjne frustracje przenosi się na grunt lokalny, próbując zdeprecjonować lokalne świętowanie. Czyżby jedynym powodem była obecność pani poseł, co to całkiem niedawno wiceministrem została? 
A przecież pośród mieszkańców Szczecinka trafiał się już niejeden poseł, był nawet senator. Zdarzył się również minister, który się tutaj urodził, ale potem mieszkał gdzieś indziej i nikt mu tego nie wypominał. Najwyraźniej wraz z „niewłaściwym” wynikiem wyborów dla totalsów, nastąpiły zmiany dotyczące dobrych obyczajów. 
To, co kiedyś plotło się w swoim towarzystwie przy kielichu, teraz całkiem na trzeźwo, ale za to z pianą na ustach. Przy okazji upamiętnienia lokalnego zrywu mieszkańców, publicznie pluje się na rząd, wygłaszając komunały o Konstytucji, Kościele, prawach kobiet, UE, KRS, TK (kolejność dowolna). Najwyraźniej wszystko dlatego, że tuż obok słuchała tego mieszkanka osiedla Zachód, która została wiceministrem. Jako żywo, przypomina to szewca zazdroszczącego proboszczowi, że go biskupem mianowano. 
Mało tego. Do tej pory w Polsce powszechnie stosuje się zasadę: „panie przodem”. Nie muszą to być drzwi galerii handlowej, czy nawet filharmonii, ale z pewnością miejsca publiczne, a takim przecież była placowa uroczystość. Powszechnie uważa się, że mężczyzna jako pierwszy wysiada z samochodu (po to, aby kobiecie otworzyć drzwi), wybiera w knajpie stolik lub ubiera w szatni paltocik. A wypychanie z kolejki kobiety, stojącej do złożenia kwiatów pod tablicą, tylko dlatego że jest posłem, albo wiceministrem znienawidzonego rządu, nie mieści się w żadnej konwencji. Nawet tej buraczanej. 
To prawda, że przełożony, albo osoba, która się za taką uważa może, ale też nie musi przepuszczać kobiety lub osoby reprezentującej władze państwa przodem. Etykieta? A co z niej za pożytek, skoro nawet naszych zamykają, a Konstytucję i kobiety deprecjonują, prawda?  Już starożytni uważali historię za nauczycielkę życia. 
Mimo wszystko warto o tym pamiętać.  
 

Jerzy Gasiul 

 

felieton ukazał się w 896 wydaniu Tematu Szczecineckiego,
jedynego tygodnika ze Szczecinka.


Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek


3 maja szczecinek psl historia plac wolności burmistrz - komentarze opinie

  • gość 2018-05-19 09:49:28

    100% racji!

  • gość 2018-05-19 12:42:30

    Zgadzam się z Panem Gasiulem i sam to też zauważyłem .Można mieć różne poglądy alle jakoś za tych atakowanych czasów PRL-u pewne zasady zwłaszcza szacunek dla kobiet był wpajany. Niestety Pan burmistrz który jak kiedyś stwierdził że zawsze był w opozycji więc w swej zaslepionej nienawiści nawet nie przyswoił zasad dobrego wychowania i teraz naocznie to udowodnił zachowując się jako gospodarz i mężczyzna w stosunku do Pani Golińskiej po chamsku. .Zaznaczam że nie jestem sympatykiem PIS-u a wręcz odwrotnie, ale wstyd mi za zachowanie burmistrza .

  • kolo - niezalogowany 2018-05-20 07:23:14

    3 Maja to Święto Konstytucji 3 maja, dlatego mamy dzień wolny, a nie dlatego, że w Szczecinku była manifestacja. Obecna Konstytucja RP została złamana niekonstytucyjnym wyborem sędziów Trybunału i niehonorowaniem i nieopublikowaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Stwierdziło to niezależne grono ekseprtów międzynarodowych w postaci Komisji Weneckiej, do której wniosek o zajęcie się sprawą złożył co najzabawnejsze sam minister Waszczykowski. W obliczu takich nadzwyczajnych wydarzeń gdy łamana jest Konstytucja burmistrz zabrał głos i słusznie. Wywody autora felietnu jakoby chodziło tu o frustracje partyjną, plucie na rząd i osobistą zazdrość są uleganiem propagandzie partii rządzącej i przypisywaniem złych cech innym ludziom.

  • gość 2018-05-25 10:56:34

    Kobieta wchodząc do polityki musi mieć świadomość,że będzi traktowana jako soba polityczna.Jeżeli głosi swoje poglądy to doskonale wie,że tutaj savoir vivre nie obowiązuje stety czy niestety jak kto chce.Tak traktują Merkel i inne.Taka osoba Jak pani Pawłowicz z sejmu wybitnie zasługuje na to żeby ją traktować jak damę.

Dodajesz jako: Zaloguj się