:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  8°C lekkie zachmurzenie

Połączył nas Warcisław

Połączył nas Warcisław

Można powiedzieć, że wracamy do korzeni. Przynajmniej jeśli chodzi o nazewnictwo ulic. Jak się okazuje w Szczecinku, oprócz bohaterskich generałów, całej plejady literatów i poetów, kwiatów oraz różnistych drzew, w tych dniach przybyła nam kolejna postać, ale już z nieco zamierzchłej historii.  Nie tam, że mam coś przeciwko dotychczasowej ul. 28 Lutego, nazwanej tak tylko dlatego, że tego dnia oddano w Moskwie salut na cześć zdobywców miasta. Nawet nie wiadomo, czy był to salut armatni, czy bardziej oszczędnościowy - tylko z karabinów. 


Ważne, że w tych dniach patronem ulicy został Warcisław IV. Owszem, były kontrpropozycje, aby sięgnąć do historii nieco nowszej i nazwać ul. Solidarności, ale projekt nie przeszedł. Dobrze, że nikomu do głowy nie przyszło, aby patronem mianować działacza – konfidenta. To byłaby heca. Po prawdzie nie wiadomo jaką Solidarność chodziło. Czy tą najwcześniejszą, czy tą późniejszą Walczącą, a może tę współczesną czysto związkową? Teraz, kiedy z grubsza znane są zasoby archiwalne IPN, a także zbiory „prywatne” gen. Kiszczaka, oceny wydają się jeszcze trudniejsze niż przed laty. 
Trzeba przyznać, wybrano patrona niekontrowersyjnego dla każdej ze stron miejskiej sceny politycznej. Jeśli ktoś myśli, że w naszym lokalnym świecie polityka się nie liczy, to się myli i to grubo. Dobór patrona ulicy jest więc niezwykle trafny. Warcisław niczym niedawny przywódca związkowy, to również człowiek - legenda. Może głównie dlatego, że niewielu współczesnych kojarzy, kto zaś i gdyby żył w czasach współczesnych, jakie miałby zapatrywania. 
Możemy w tej kwestii jedynie gdybać. Sądząc po jego siedzibie w Tąglimiu, dzisiaj znanym jako enerdowskie Anklam, już w tym czasie był całym sercem po stronie ideałów Unii Europejskiej. Dowodem jest choćby to, że dbał o swoje ziemie leżące zarówno po zachodniej stronie Odry, ale także te, na których my w tej chwili przebywamy. Mało tego, nie szczędził środków pochodzących z różnego rodzaju programów i dotacji na ich równomierny rozwój. 
W tamtych czasach co prawda stawiał głównie na produkcję mięsa z dziczyzny, a także wysokogatunkowych ryb słodkowodnych, ale w tej kwestii był przewidujący. Wiedział, że rynek, zanim wyśle się tutaj Kauflandy i inne dotowane Lidle, trzeba najpierw zbudować. Poza tym, aby wszystko to mogło powstać, trzeba było najpierw zapewnić spokój i bezpieczeństwo. Mówiąc językiem współczesnych wybudować tarczę antyrakietową, zniechęcająca sąsiadów do niepożądanych wizyt. Nic przeto dziwnego, że na wschodniej flance swojego księstwa postanowił zainwestować w powstanie na przesmyku pomiędzy jez. Wielimie a Trzesiecko ośrodka militarnego, zwanego wówczas strażnicą. 
Gwoli prawdy, jak co do czego przyszło, to grosiwa nieco poskąpił. Wprawdzie nieco więcej zainwestował w zamek, ale za to na gród mający strzec przeprawy na Niezdobnej pieniędzy nie dał. Zachował się niczym współczesny, rasowy polityk, zamiast funduszy pospólstwo uraczył obietnicami, nazywając to dla niepoznaki przywilejami. Mało tego, do grodu zaczął sprowadzać wyłącznie uchodźców z językiem wykładowym niemieckim. Na tych z językiem arabskim nie był jeszcze przygotowany. 
Co istotne, tutejszych władających jedynie kaszubskim, stłoczonych na przedmieściu Kiecz, potraktował jak obywateli spoza Unii. Nic dziwnego, że założonych efektów nie osiągnął. Mało tego, spisane na pergaminie obietnice gdzieś się zapodziały. Wprawdzie były duplikaty, ale z biegiem lat i one się zawieruszyły. Nie bójmy się tego słowa - rezultaty były żałosne i do dzisiaj nie wiadomo, kiedy dokładnie miasto zostało założone. 
Dzisiaj, po kilkuset latach, kiedy wreszcie w mieście pojawił się inwestor strategiczny, a nad miastem nareszcie rozbłysła gwiazda pomyślności, wiemy jedynie to, że początki raczej nie były udane. Nie osądzajmy jednak tak srogo księcia. Słusznie, że w naszych czasach uwiecznione zostanie nareszcie jego imię. Teraz nie tylko szkoła zawodowa, ale nawet najgłówniejsza i najważniejsza w mieście ulica będzie dumnie nosić nazwę Warcisława IV. Dodam, że nasi sąsiedzi ci zza Odry, a więc mieszkańcy zachodniej części dawnego warcisławowego dziedzictwa jego imię wymawiają podobnie, zastępując „W” literą „V”. 
Tak więc jest to jeszcze jeden element, oprócz wspomnianej sieci sklepów, naszej wspólnej europejskiej tożsamości. 
                                                                                                                                         

Jerzy Gasiul 

Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek


jerzy gasiul warcisław iv 28 lutego ulica - komentarze opinie

  • gość 2017-10-19 18:35:20

    To teraz zmieńcie jeszcze Szczecinek na Neustettin głupy

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com