:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  24°C bezchmurnie

Ratują ludzi i uczą pomocy. To pasja i sposób na życie

Działają od 2013 roku. Zapewniają zabezpieczenie przedmedyczne i medyczne różnych przedsięwzięć, uczą udzielania pierwszej pomocy; ostatnio jako jedna z czterech grup dołączyli do Wojewódzkiego Zespołu Poszukiwawczego (WZP). Dla członków Ochotniczej Grupy Ratowniczej TADMED pomoc medyczna i możliwość pracy na rzecz zaginionych osób to pasja i sposób na życie. Grupę zdążyła już docenić Kapituła Konkursu Wolontariusze Roku 2015. Sami tym, co robią, chwalić się nie chcą. Mimo to, ich działalność dostrzega już coraz więcej mieszkańców Szczecinka. Ale nie tylko.

Postanowiliście zdobyć nowe doświadczenia, przyłączając się do Wojewódzkiego Zespołu Poszukiwawczego. Co to takiego?

Tadeusz Tośko, prezes OGR TADMED: - Ten zespół tworzą cztery grupy ratownicze: Sekcja Poszukiwawcza OSP Wołczkowo z psami ratowniczymi, OSP Gryf Szczecin, Grupa Ratownictwa PCK Koszalin, no i my. Wspólnie prowadzimy akcje poszukiwawcze, wspierając w tym zakresie działania policji czy straży pożarnej. Razem bierzemy też udział w szkoleniach i podnosimy swoje kwalifikacje.

- Skąd pomysł, by przyłączyć się do tego zespołu?

T.T.: - Już od pewnego czasu interesowała mnie tematyka poszukiwań. Podpatrywałem, co robią tego typu zespoły. To trwało może z trzy lata. W końcu postanowiłem działać. Dotarłem do Fundacji ITAKA, zajmującej się poszukiwaniem ludzi zaginionych. Mniej więcej przez rok wymienialiśmy się informacjami. Fundacja dowiadywała się, kim jesteśmy, co robimy, jakie mamy plany. Otrzymaliśmy zaproszenie do Gdańska na spotkanie grup poszukiwawczych z całej Polski. Działaliśmy wtedy dwa lata. Na tym spotkaniu byliśmy najmłodszą grupą. Tu też chciałbym zaznaczyć, że tworząc taka grupę nie chcieliśmy zastępować istniejących jednostek czy też Zespołów Ratownictwa Medycznego. Chcieliśmy je wspierać. TADMED jest organizacją paramedyczną. Na razie nie należymy do żadnego z systemów.

To wtedy powstał WZP?

T.T.: - Po spotkaniu z ITAKĄ, a także z grupami z Wołczkowa, Koszalina i Szczecina, narodził się pomysł, by na terenie naszego woj. działać wspólnie, pod jednym szyldem. Chodziło też o to, by każda z ekip miała swój teren, na którym byłaby gotowa jak najszybciej podjąć się pomocy. Wszyscy zostaliśmy odpowiednio przeszkoleni. I teraz działamy pod jedną nazwą. Żadna z grup nie jest wyróżniana.

Jak to wszystko wygląda w praktyce? Dostajecie sygnał i od razu wyruszacie?

- T. T.: - Całą akcją kieruje policja, która najpierw wysyła zgłoszenie do Wołczkowa. Tam ratownicy sprawdzają, która grupa jest najbliższej zdarzenia i może najszybciej zareagować. Kiedy jesteśmy gotowi i możemy wyjechać, odpowiadamy na zgłoszenie. Podajemy informację, ile osób może wziąć udział w akcji i czekamy na dalsze dyspozycje. Gdy otrzymujemy sygnał, że jesteśmy potrzebni, pakujemy się i jedziemy. Chociaż kilka razy zdarzyło się tak, że już zapakowani w samochód dojeżdżaliśmy do rogatek miasta i wtedy otrzymywaliśmy informację, że już jechać nie musimy, bo akcja została odwołana.

- Jak dużo takich akcji jest już za wami?

T. T.: - W naszym woj. bierzemy udział w akcjach poszukiwawczych od czerwca 2015r. Łącznie wszystkich przypadków mieliśmy ponad 20. 9 razy zostaliśmy zadysponowani bezpośrednio do poszukiwań. Poszukiwaliśmy zaginionych w Grzmiącej, Połczynie, Sianowie, Górzycy, Karlinie, Rosnowie czy Gryficach... Kilka razy zawracaliśmy. W tym roku byliśmy już wzywani 15 razy.

Każda akcja to inna ludzka historia. Możemy coś krótko powiedzieć o okolicznościach niektórych poszukiwań?

T. T.: - Powody wezwań ratowników są naprawdę różne. Raz mieliśmy przypadek, kiedy żona zgłosiła zaginięcie męża, a okazało się, że był on po prostu z inną kobietą. Są też osoby, które po prostu uciekają i nie chcą utrzymywać kontaktów z domem. W Wigilię mieliśmy przypadek, gdzie szukaliśmy zaginionej w lesie kobiety, która miała myśli samobójcze. Okazało się potem, że ta pani zasnęła wycieńczona za leśniczówką. Był też zaginiony chłopczyk. Raz otrzymaliśmy sygnał o zaginięciu osoby, która jak się później dowiedzieliśmy, popełniła samobójstwo... Jedni uciekają z domów demonstracyjnie, chcąc coś uzyskać, inni się gubią ze względu na chorobę czy depresję. Ważna też jest tu rola psychologa do stworzenia profilu psychologicznego osoby zaginionej. Jest to dla nas cenna wskazówka. Na terenie miasta i powiatu dla wielu ludzi jest to całkowita nowość i dość nietypowe zajęcie.

Wydawało się, że od poszukiwań jest tylko policja...

T. T.: - Wiele rodzin osób zaginionych nie wie, że mają prawo prosić policję o włączenie do poszukiwań grup poszukiwawczych. 

A kiedy nie możecie przyłączyć się do akcji?

T. T.: - Nie bierzemy udziału w poszukiwaniach na tle kryminalnym. Nie szukamy też ludzi w nocy. Wtedy do akcji włączają się psy ratownicze. Dzięki psom właśnie jesteśmy w stanie prowadzić akcje w ciągłości. W dzień działają ratownicy, następnie już po zmroku ratownicy z psami ratowniczymi i od wczesnych godzin rannych znów ratownicy. Pracujemy naprawdę na bardzo dobrym sprzęcie nawigatorskim i planistycznym, dlatego mamy pewność, że tzw. „sektor” został przeszukany dokładnie przez „ szybką trójkę”. 

Wasze działania dostrzegają już osoby z tzw. branży w całej Polsce.

Ewa Tośko, wiceprezes OGR TADMED: - Niedawno otrzymaliśmy zaproszenie do Warszawy na konferencję ekspercką grup poszukiwawczych organizowaną przez Fundację ITAKA w siedzibie Rzecznika Praw Obywatelskich. Znów byliśmy jedyną tak młodą grupą. W konferencji brali udział wszyscy, którzy poszukiwaniami i ratownictwem zajmują się od wielu lat, to byli naprawdę sami eksperci. Były też grupy, które w taki sposób pracują i zarabiają na życie. My na tym tle znowu się wyróżnialiśmy, bo jako jedyna grupa nie pobieramy za to, co robimy, żadnych opłat. Jesteśmy zapaleńcami.

Jeśli nie zarobki, to co jest dla was motywacją?

E. T.: - Często spotykamy się z tym pytaniem. Kiedy dzieci, które biorą udział w naszym szkoleniu, nie chcą wyjść, gdy już skończymy – to jest największa motywacja. To, że ktoś chce się uczyć, a my możemy tę wiedzę przekazać. Pomoc innym, poczucie misji.

No, dobrze. Ale akcje kosztują. To czas, sprzęt, paliwo...

E. T.: - TADMED oraz WZP utrzymują się ze swoich prywatnych portfeli. Na cały nasz sprzęt musieliśmy zapracować. Część zakupiliśmy z pieniędzy pochodzących z projektu, w którym wzięliśmy udział. Wszystkie wyjazdy na akcje poszukiwawcze czy szkolenia, paliwo – to nasze prywatne wydatki. Większość naszych członków to uczniowie lub studenci. No i mamy jeszcze składki – 20 zł na kwartał. Ale z tych pieniędzy musimy opłacić lokal siedziby, który w dawnym SzOK-u wynajmujemy od SAPiK-u. Darczyńcy są zawsze bardzo mile widziani.

Pojawił się temat szkoleń. Często spotykacie się z dziećmi i młodzieżą, aby nauczyć ich zasad pierwszej pomocy?

E. T.: - W ubiegłym roku jako wolontariusze przeszkoliliśmy 200 osób. Od stycznia do teraz 191. Do końca czerwca przeszkolimy około 700 uczniów z ZS im. Jana III Sobieskiego. Zapotrzebowanie jest wielkie. Do końca tego półrocza liczba przeszkolonych osób może wzrosnąć do 1,5 tys.

Jak dużo wiemy o pierwszej pomocy? Potrafimy jej udzielać?

Kinga Bronakowska, sekretarz grupy: - Wiedza jest różna. Najlepiej wypada teoria, praktyka już gorzej. Jest też coś takiego, jak bariera strachu. Każdy trochę obawia się, czy sobie poradzi, znajdując się w sytuacji kryzysowej. Ale zawsze powtarzamy na szkoleniach, że człowiek jest pomysłowy. Jeśli chce, to pomoże. Najgorzej jest wtedy, kiedy ze strachu tej pomocy nie udzielimy. Starsze osoby mają z tym problem. Nie wiedzą, jak mają w nagłych wypadkach postępować. Niektórzy tylko dzwonią po pogotowie i już myślą, że na tym ich pomoc się kończy.

E.T. : - W pewnym sensie jest to pomoc, ale nie do końca. Zawsze staram się pytać osoby, które uważają, że telefon wystarczy, co zrobią przez 4 minuty (po czterech minutach niedotlenienia dochodzi do nieodwracalnych zmian w mózgu) z człowiekiem, który czeka na pomoc. Odejdą? Będą się mu przyglądać? Karetka może przyjechać natychmiast, a może też – po kilkunastu minutach. To działa. Daje uczestnikom szkoleń do myślenia.

Każda z waszych „lekcji” cieszy się dużym zainteresowaniem, bez względu na wiek uczestników.

E.T.: - Praktycznie za każdym razem nauczyciele pytają się nas: „Co wyście z nimi zrobili. Macie tutaj taką ciszę, jak na żadnej innej lekcji?” (Śmiech.) Ta cisza jest faktycznie niesamowita. My po prostu ze wszystkimi rozmawiamy. Krok po kroku wszystko pokazujemy. Do każdego podchodzimy. Dzieci mają frajdę i świetnie się przy tej nauce bawią. Ale nawet od starszej młodzieży, która ma już za sobą jakieś szkolenia, słyszymy na naszych spotkaniach, że oni „nie chcą jeszcze kończyć”. Staramy się przekazać jak najwięcej potrzebnych informacji. I czekamy, aż każdy uczestnik będzie wykonywał konkretne zadanie poprawnie. Przez to uczestnicy naszych szkoleń nabierają pewności siebie.

Co dalej? Jakie są najbliższe plany OGR TADMED?

T. T.: - W ubiegłym tygodniu zawarliśmy porozumienie z Centrum Zdrowia Psychicznego SOLUTION, dotyczące zasad wzajemnej współpracy w zakresie nieodpłatnej pomocy psychologicznej i wsparcia dla rodzin i bliskich osób zaginionych, których poszukiwania będą prowadzone na terenie naszego miasta i powiatu. Jest to bardzo cenna i potrzebna pomoc, zwłaszcza jeśli chodzi o mediacje, dla każdej ze stron. Latem natomiast mają nas odwiedzić przedstawiciele ITAKI, którzy przeprowadzą z nami szkolenie połączone z warsztatami poszukiwawczymi. Już wiemy, że będą to warsztaty praktyczne na najwyższych poziomie, oparte o „realne” scenariusze. Przed nami jeszcze mnóstwo pełnych emocji wydarzeń oraz szkoleń. Mamy nadzieję, że z czasem uda się nam zarazić młodzież, jak i osoby dorosłe do działania w szeregach zarówno ratowniczych, jak i poszukiwawczych. Na tę chwilę mamy naprawdę dobrze wyszkoloną kadrę i chętnie podzielimy się wiedzą.             (sz)

wywiad ukazał się w tygodniku Temat nr 798


Ratują ludzi i uczą pomocy. To pasja i sposób na życie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się