:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 4°C
powietrze B. dobre
Sowieci strzelali nawet do milicjantów
Temat Szczecinecki 13/10/2019 07:30

Granica między utrwalaczami władzy komunistycznej a tymi, którzy tutaj przyjechali jest płynna. Patrzymy na tamtą rzeczywistość oczyma osadników, którzy niejednokrotnie musieli bronić się przed rodzimymi bandytami, a także przed żołnierzami Armii Czerwonej.  To historia oparta o dokumenty z IPN oraz Archiwum Państwowego o powołaniu i pierwszych latach istnienia milicji, a także grup samoobrony.  Uczestnicy i świadkowie tamtych czasów w zdecydowanej większości już nie żyją. Pozostały po nich zdekompletowane dokumenty urzędowe, wspomnienia rodzin, a także groby na szczecineckim cmentarzu i okolicach.  O tym właśnie rozmawiamy z pasjonatem najnowszej lokalnej historii Dariuszem Trawińskim – mieszkańcem Szczecinka. Pan Dariusz od dłuższego czasu, uprasza, przekonuje - niestety często bezskutecznie, urzędy i instytucje o zachowanie na cmentarzach naszego powiatu grobów pierwszych, powojennych polskich mieszkańców, w szczególności tych najbardziej zasłużonych dla naszej wspólnoty. 


Na pomoc ze strony władz nie ma co liczyć 


- Dokonując amatorskiej kwerendy najstarszej części cmentarza szczecineckiego, w pewnym momencie w kwaterze nr 7 w pierwszym rzędzie grób nr 5 znalazłem spoczywającego tutaj zamordowanego przez sowieckich żołnierzy Jana Żylewicza. Pisała o nim jego córka w „Szczecineckich Zapiskach Historycznych nr 5”. 
- Jan Żylewicz został postrzelony przez sowietów podczas zabawy zorganizowanej przez kolejarzy na obecnej ul. Warcisława IV w pobliżu tzw. małej poczty. Sowieci weszli do lokalu i najpierw spytali się o utarg. Kiedy bufetowa schowała kasę, zaczęli kontrolować dokumenty Mikołaja Panoka. Pan Żylewicz wstawił się za nim i wówczas został postrzelony. Zmarł cztery dni później 8 listopada 1945 r. 
- Stojąc przy grobie pana Jana Żylewicza pomyślałem, ile takich panów Janów w najstarszej części cmentarza zostało pochowanych. Widziałem ich nagrobki, ale o ich nic nie wiedziałem. 
W poszukiwaniach niezwykle pomocne okazały się informacje zawarte w Szczecineckim Portalu Historycznym szczecinek.org. których autorami był Jarosław Pietrzyk i Łukasz Chmielewski. Ktoś z komentatorów wskazywał, że władze powinny uporządkować najstarszą część cmentarza, odnowić zaniedbane groby pierwszych polskich mieszkańców. 
- Pomyślałem sobie, że skoro władze nie mogą, Łukasz mieszka w Szczecinie, Jarek nie może – dlaczego nie ja? Jestem mieszkańcem Szczecinka od urodzenia. To jest nasze miasto - zarządzane przez taką czy inną władzę - ale to my mieszkańcy powinniśmy zadbać o nasz cmentarz, podobnie jak to się dzieje na wileńskiej Rossie. 

 
To jest szukanie po omacku 


- Zacząłem od Archiwum Państwowego przy ul. Parkowej. Pani Katarzyna i Edyta pokierowały, dały namiary, gdzie mogę szukać. Byłem już w Archiwum Diecezjalnym w Koszalinie, w którym przechowywane są akta zgonów w parafiach rzymsko-katolickich Szczecinka i w promieniu 20 km od miasta. W tym czasie nie było jeszcze wyznaczonych granic parafii. 
- Jeśli członkowie rodziny zmarłego prosili księdza ze Szczecinka o pochowek to dlatego, że na miejscu nie było żadnego innego księdza. W ten sposób ks. A. Sałaga jeździł na pogrzeby od Sporego po Krągi.
- Trzeba było też przejrzeć – chyba to, co okazało się najcenniejsze, a więc protokoły zebrań sołtysów, księgi aktów zgonu ówczesnego powiatu szczecineckiego prowadzone od 1945 r. Ówczesny powiat szczecinecki obejmował, oprócz Barwic i Grzmiącej, również takie miejscowości jak Okonek, Czaplinek i Kluczewo. Kolejnym etapem były poszukiwania w Archiwum Państwowym w Szczecinie. W szczególności chodzi o teczki Wojewódzkiego Urzędu Ziemskiego, meldunki Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie oraz wszystko co dotyczyło interwencji podejmowanych wobec żołnierzy Armii Czerwonej, a także meldunki milicyjne o tym, co się działo w 1945 i 1946 r. 
- Nie jest to tak uporządkowane, jak w naszym szczecineckim archiwum – tam dokumenty dotyczą obszaru całego województwa. Czasem po przejrzeniu kilkuset stron można znaleźć dwa - trzy dokumenty dotyczące naszego powiatu, choć zdarzyło mi się znaleźć kilkadziesiąt, a nawet całą teczkę. 


- Właśnie w ten sposób udało mi się wyłuskiwać ofiary. Zdarzało się, że w jednym dokumencie było o rozjechanym przez sowietów człowieku, a w innym jego imię i nazwisko. W ubiegłym roku w lokalnych mediach prosiłem mieszkańców o wspomnienia. 

 

Po przejrzeniu wszystkich dostępnych dokumentów, Dariuszowi Trawińskiemu  udało się ustalić, że pośród 16 funkcjonariuszy MO zmarłych, zabitych, czy zaginionych w różnych okolicznościach w pierwszych latach powojennych, trzech  z nich zginęło z rąk żołnierzy Armii Czerwonej. Dzisiaj nie ma nawet śladów po ich grobach.  

 

 
Pośród szesnastki - trzech  zginęło z rąk sowieckich 


- Pewnego razu zadzwonił do mnie pan, który zajmuje się makulaturą. Jego nazwiska nie podam, bo być może sobie tego nie życzy, ale jestem mu niezmiernie wdzięczny. Pokazał mi „Księgę pamięci MO, SB i ORMO” wydaną w 1971 r. na pięknym kredowym papiarze. 
- Na początku miałem pewne wątpliwości - przecież to utrwalacze władzy ludowej. Po pewnym czasie zacząłem tam szukać poległych funkcjonariuszy z terenu ówczesnego powiatu szczecineckiego, a w IPN-ie sprawdzać ich teczki personalne. Okazało się, że brakuje kilku teczek. 
- W sumie zidentyfikowałem 16 osób zmarłych, zabitych czy zaginionych w różnych okolicznościach. W teczkach szczecineckiego archiwum odkryłem nazwiska dwóch funkcjonariuszy, których nazwisk nie było w „Księdze pamięci”. 
- Pośród tej szesnastki - trzech zginęło z rąk sowieckich, w tym jeden, którego przyczynę śmierci znałem z teczki z Archiwum Państwowym w Szczecinku. Występuje tam jako członek Wiejskiej Służby Porządkowej. 
- Po za źródłowymi dokumentami szukam także świadków, rodzin i grobów. Kiedy już je odnajduję piszę do urzędów o uznanie grobu za pamiątkę historyczną zgodnie z obowiązującą ustawą. 

 

Protokół z 28 sierpnia 1945 r. z zebrania burmistrzów i wójtów ze Stanisławem Górskim Pełnomocnikiem Obwodowym Rządu w Szczecinku:

   Wojsko rosyjskie nadal uprawia grabież mienia osadników (m. Barwice, Czaplinek, gminy Barwice, Czaplinek, Grzmiąca, Krągi, Krosino, Łubowo, Szczecinek). Napady są ostatnio lepiej zorganizowane. Sprawcy posługują się samochodami, obstawiają dom są uzbrojeni w automaty. Milicja mając tylko rowery, nie jest w stanie ścigać (g. Klauszewo) 12 żołnierzy sowieckich zostało rozstrzelanych za rabunek (gm. Barwice). 
Wojsko rosyjskie nadal (nieczytelne) nie swoje zboże, zabierając nawet jarzyny (gm. Krągi). Zabezpieczone przez siebie przestrzenie wojsko sow. dotychczas nie sprzątnęło, wskutek deszczów zboże ulega zniszczeniu (m. Racibórz, gm. Spore). Wskutek rabunku koni lub zamiany na niezdatne do pracy akcja sprzętu zbiorów jest utrudniona (gm. Grzmiąca, Krosino, Spore). 
Wojsko rosyjskie ogłusza ryby granatami i nie dopuszcza Polaków do jezior oraz nie przekazuje przedsiębiorstw i innych zakładów władzom polskim (m. Czaplinek).

Jeśli nie da wódki, to go zastrzeli 


- Milicjant Edward Rzewski został postrzelony podczas próby osadzenia sowieckiego żołnierza w areszcie na posterunku MO w Grzmiącej. Stało się to 15 sierpnia 1945 r. Przewieziony do szpitala w Szczecinku, (w tym czasie był w sowieckim zarządzie), zmarł tam na drugi dzień podczas operacji. 

Milicjanci z posterunku w Grzmiącej. Edward Rzewski (pierwszy z lewej?) został postrzelony podczas próby osadzenia sowieckiego żołnierza w areszcie. 

 


- Co najciekawsze, do dzisiaj nie ma aktu zgonu! Akty zgonu w Urzędzie Gminy w Grzmiącej prowadzone są od września 1945 r. Sowieci, pomimo prośby ówczesnego komendanta powiatowego Leonarda Rewińskiego, odmówili wydania zaświadczenia. 


Fragmenty z raportu sierż. Władysława Dana: 
W dn. 15.8.45 r. o godz. 23 00 zameldowała Polka Halina Mroczkowska pracownica Wójta Gm. Grzmiąca dyżurnemu na Post. Grzmiąca Patykowi Tadeuszowi że Rosjanie dobijają się do jej drzwi i okien. (...) Dyżurny milicjant Patyk Tadeusz i milicjant Wnuk Adolf udali się natychmiast na miejsce napadu” Jak się okazało napastnikami było dwóch żołnierzy. Jeden z nich kiedy zobaczył zbliżający się partol zbiegł. „Rosjanin (...) zażądał od milic. Patyka Tadeusza wódki. (...) 
Żołnierz ros. szedł z milicjantem Patykiem w kierunku komendy, w trakcie rozmowy (...) zaznaczył jeżeli milic. Patyk nie da mu wódki, to on go zastrzeli.” (...) jak go wyprowadzali z dyżurki do piwnicy to kom. M.O. skontrolował go czy nie posiada broni. Przytrzymany broni nie posiadał lecz stawiał silny opór. (...) Milic. Patyk. i milic. Rzewski Edward siłą wprowadzili żołnierza do piwnicy. Przytrzymany Rosjan szarpiąc się chwycił dyżurnego rosyjskiego za rękę kopiąc milic. Rzewskiego Edwarda w nogę. 
Podczas szarpaniny żołnierz sowiecki chwycił w pewnym momencie za automat Rzewskiego i nacisnął na spust. 
Poprowadzono natychmiast sanitarkę (sanitariuszkę? - dop. red.) niemiecką celem dokonania opatrunku. Ponieważ to trwało za długo, pobrano od kom. wojennego bandaże robiąc prowizoryczny opatrunek. (...) 
O godz.24.15 został odwieziony milicjant Rzewski samochodem sowieckim do Szczecinka do szpitala. Po przyjeździe do Szczecinka do szpitala polskiego został nie przyjęty, ponieważ w szpitalu polskim operacji nie dokonują. Skierowano go do szpitala rosyjskiego gdzie ranny został przyjęty i o godz.4.00 rano miano dokonać operacji... 

Zgubił go strzał ostrzegawczy


- Kolejna osoba, która poległa z bronią w ręku, to Stanisław Sędkowski komendant posterunku MO w Jelonku. Zdarzenie miało miejsce 12 września 1945 r. To dość dziwna sytuacja, ponieważ w teczce jest tylko opis tego zdarzenia sporządzony przez Józefa Stańczyka. Autor notatki bardzo ładnie posługiwał się polszczyzną. Opisał to niezwykle rzeczowo. 


- Jedyny błąd jaki popełnił S. Sędkowski to było przestrzeganie obowiązujących przepisów czyli oddanie tzw. strzału ostrzegawczego. W tym momencie został trafiony kilkoma kulami wystrzelonymi przez sowieckiego żołnierza, a rany odniósł jego kolega milicjant Bronisław Wozignój. W jego teczce jest zaświadczenie ze szpitala w Poznaniu, gdzie wyciągano mu kulę dopiero miesiąc po postrzeleniu. 


- Stanisław Sędkowski został pochowany na cmentarzu ogólnym w Jeleniu w asyście kompanii honorowej. Pochówek odprawiał ks. Anatol Sałaga. Cmentarz w latach 50. został zrównany z ziemią. Ówczesny kierownik PGR chciał w tym miejscu postawić oborę. Po splantowaniu terenu stwierdził, że obory jednak nie postawi. Dzisiaj, oprócz kilku małych fragmentów pomników tkwiących w ziemi, nie ma śladu po grobach. Cmentarz znajduje się ok. 50 m za czworakami i przystankiem autobusowym od strony Szczecinka. 
Z pisma st. sierż. podch. Józefa Stańczyka zastępcy kom. ds. polityczno-wychowawczych: 
Dnia 12.IX.1945r. o godz. 21-ej w m. Wilhelmhorst (dz. Jelonek – dop. red.) gm. Krągi dwóch żołnierzy Armii Czerwonej dokonało rabunku u Niemki Kalwa Heleny, zrabowali bieliznę i usiłowali zbiec. W tym samym momencie komendant posterunku wiejskiego Sędkowski Stanisław i milicjant Wozignój Bronisław wracali z patrolu. 
Widząc idące po polu sylwetki, krzyknęli „stój”. Żołnierze zatrzymali się, tłumacząc, że zostali napadnięci przez bandytów niemieckich, i, że przyjdą następnego dnia tj. w dzień, ażeby się z nimi rozprawić. Kom. Sędkowski wezwał żołnierzy do powrotu do wsi, na co tamci nie chcieli się zgodzić, więc powtórzył rozkaz, popierając go wystrzałem w górę. 
W tym momencie jeden z żołnierzy wydobył błyskawicznie rewolwer i strzelił do Sędkowskiego, kładąc go trupem na miejscu, drugi zaś strzał został oddany do mil. Wozignoja, raniąc go w rękę, po czym żołnierze zbiegli.
 Pogrzeb ob. Sędkowskiego odbył się dnia 16.IX.45 w asyście plutonu honorowego na cmentarzu w Gellen (Jeleń – dop. red.) gdzie wygłoszona została mowa przez ks. kapelana W.P. ze Szczecinka a także i przeze mnie. Ponieważ mil. Sędkowski nie ma rodziców a tylko dwie siostry, których miejsce pobytu nie jest mi wiadome, czynię starania, ażeby je w jak najkrótszym czasie odszukać i o powyższym zawiadomić.

Koszty pogrzebu ze składek funkcjonariuszy


- Kolejnym milicjantem, który zginął w obronie ludności cywilnej był Stanisław Termanowski. Przed wojną służył w 6 pułku Ułanów Kaniowskich, ukończył szkołę podoficerską. Przez całą wojnę był robotnikiem przymusowym w późniejszej angielskiej strefie okupacyjnej. 14 maja 1946 r. wstąpił do MO. 
Z meldunku Komendy Powiatowej MO z dn. 18 lutego 1947 r. podpisanego przez komendanta por. Leonarda Rewińskiego: 


Około godz. 16-tej zgłosił się do posterunku w Krągach ob. Kulesza, który zameldował, że przechodząc obok gospodarstwa Czajkowskiego zauważył, jak pijany oficer sowiecki usiłował wyłamać drzwi do mieszkania. Celem interwencji udali się na miejsce milicjanci Termanowski i Przybylski. Oficera zastali już przed następnym domem ob. Palla, który sprzeczał się z oficerem i nie chciał go do swego domu wpuścić. 


Wg zeznań Palla, oficer miał grozić mu pistoletem. Zobaczywszy milicjantów oficer pozostawił Palla, a skierował się do nich. Wg zeznań milic. Przybylskiego oficer miał trzymać pistolet w ręku wg zeznań dwóch innych świadków, oficer trzymał rękę z pistoletem w kieszeni. Milic Przybylski został kilkanaście metrów w tyle schowany za płotem, zaś Termanowski podszedł do pijanego oficera i uderzył go ręką w twarz. 


Oficer w tym momencie wyciągnął pistolet TT i strzelił pięciokrotnie do Termanowskiego po czym zaczął uciekać. Termanowski mimo tego, że był ranny wyciągnął pistolet i strzelił jeden raz za uciekającym biegnąc za nim ok. 20 m. Dopiero wtedy upadł i po 10 minutach zmarł.
Kula ugodziła go w pierś pozostając w ciele. Oficera po krótkim pościgu schwytano. Do zastrzelenia Termanowskiego nie przyznaje się tłumacząc się, że nie pamięta, gdyż był kompletnie pijany. 


- W teczce pana Termanowskiego jest informacja, że milicja starała się o odpis wyroku, czy oświadczenia o ukaraniu żołnierza. Udało mi się trafiać na świadka zdarzenia pana Władysława Golenia. 
- W. Gleń akurat wracał akurat na nartach do domu, kiedy zobaczył zbiegowisko. W tym czasie zastępcą komendanta posterunku w Krągach był Władysław Sitarz, który spoczywa na naszym cmentarzu. Po ujęciu zabójcy, do czasu przyjazdu po niego funkcjonariuszy UB, został umieszczony w budynku gospodarczym, który w tym czasie pełnił rolę aresztu. Władysław Sitarz obawiając się, aby sprawcy nie próbowali odbić żołnierze sowieccy, wydał mieszkańcom Krągów znajdującą się na posterunku broń. W. Sitarz postrzelony został przez sowietów 20 listopada 1945 na służbie, był wówczas milicjantem Posterunku Gminnego MO w Barwicach.
W. Sitarz zmarł w 1998 r. W jego teczce jest informacja, że przebywał w areszcie w Koszalinie. Jakiś kapuś z celi doniósł o jego akowskiej przeszłości. Jak się okazało na podstawie dokumentów źródłowych udało mi się ustalić, że pośród funkcjonariuszy MO na posterunku gminnym w Krągach było trzech z akowską przeszłością. 
- A co do jednego szefa ORMO z 1946 - mam relację rodziny. Komendant posterunku pan Michał Michałowski, którego pod koniec 1949 r. wyrzucono z MO spoczywa na cmentarzu w Łubowie. Za co został wyrzucony? Za przynależność do 12 Brygady Wileńskiej i ukrywanie tego faktu. Dodam, że M. Michałowski był odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem Niepodległości oraz Krzyżem Walecznych za walkę z bolszewikami w 1920 r.
- U nas podziemie niepodległościowe było nieliczne. Wiemy jedynie o zabitych kilku pepeerowcach. Ówczesna milicja współpracowała z formacją, o której dzisiaj niewiele wiadomo. Próbuje się ją wrzucić do zestawu określanego jako organ represji. Chodzi o Wiejską Służbę Porządkową. 
- To byli cywile, którzy po pracy wieczorami i nocami pilnowali swoich domostw. Mieli bardzo duże problemy z uzbrojeniem. Czasem były to jedynie pałki. 
- Rozmawiałem z dwoma starszymi osobami, które tam były. W Dąbrowicy oddzielonej od sowieckiego garnizonu w Bornem Sulinowie jedynie jeziorem Pile, tamtejszej Wiejskiej Służbie Porządkowej wydano na tzw. gębę z posterunku gminnego w Krągach dwa karabiny. Służbę nocną pełnili mężczyźni z każdej rodziny. W tym czasie we wsi mieszkało ich ok. 36. 

Przechodził przez miasto został wcielony w szeregi MO


- W naszym archiwum jest dokument z 21 marca 1945 mówiący o powołaniu pierwszych milicjantów. Stało się to podczas pierwszego zebrania ludności polskiej, zarządzonego przez komendanta wojennego miasta ppłk. Iwanowa. To był rozkaz i nikt go nie mógł odmówić. 
- Z protokołu następnego spotkania wynika, zgodnie z poleceniem Iwanowa, za posiadanie aparatu fotograficznego, radiowego lub broni jest kara śmierci. 
Jak wynika z dokumentu do milicji wybrano w sumie 35 uczestników spotkania. 

Powiatowym Komendantem Milicji Obywatelskiej został Józef Gębka, zaś milicjantami zostali: Piotr Piesiak, Feliks Świrgoń, Jan Sęczkowski, Józef Wigda, Stefan Andrzejczak, Piotr Gabryś, Wincenty Matuniak, Władysław Jóźkowiak, Ignacy Lisiecki, Kaziemierz Halczuk, Franciszek Michalak, Bronisław Paciorek, Aleksander Sibiński, Czesław Wackowiak, Stanisław Szymański, Piotra Labiwa, Stefan Krawczyk, Stefan Bartkowski, Władysław Foryś, Jan Makarewicz, Stanisłw Krupa, Kaziemirz Dwożnik, Bronisław Kozioł, Tadeusz Nartonowicz, Józef Ciszczonik, Stefan Jurczak, Edward Kocoł, Stanisław Jankowski, Zenon Michalak, Ryszard Bilski, Wasyli Jakubczyk, Stanisław Nowacki, Stefan Pigoński, Stanisław Szulet Antoni Zintek. 

- W jaki sposób odbywała się rekrutacja w szeregi MO najlepiej oddaje prośba (12.01.1978 r.) byłego milicjanta Kazimierza Halczuka w sprawie wydania zaświadczenia, że w 1945 r. został, jak to ujął, „wcielony do Milicji Obywatelskiej”. 
K. Halczuk w lutym(!?) 1945 wracając z niemieckiej niewoli, przyszedł do Szczecinka z czterema towarzyszami niedoli. 
Komendantem miasta w tym czasie był ppłk. Iwanow. Nami natomiast zajął się major wojsk radzieckich (nazwiska nie pamiętam), zrobił z nami zebranie i wyjaśnił, że Polska jest tu, że te ziemie będą należały do Polski (...) Należy powołać Milicję Obywatelską. 
Pierwszym komendantem milicji do której i ja byłem wcielony był Gembczyński (pomyłka autora – Gębka) Józef. (...) 
Towarzysz major wojsk radzieckich podpowiedział nam, żeby postawić posterunki milicyjne na wszystkich drogach przelatujących przez miasto, celem zatrzymania wszystkich Polaków powracających z Niemiec do centralnej Polski. (...) W ciągu kilku dni było już więcej Polaków i ponownie major wojsk radzieckich zrobił z nami zebranie celem objęcia całej administracji w mieście. (...) Broń otrzymaliśmy z komendantury miasta. 


 
Nieznane losy pierwszego komendanta 


- Pierwszy komendant Józef Gębka był podczas wojny przymusowym robotnikiem w okolicach Koszalina. Znał dobrze język rosyjski. Otrzymał od wojennego komendanta sowieckiego pozwolenie, że z grupą liczącą 12 osób może udać się piechotą do domu, do Polski centralnej. 
- Kiedy doszedł do Szczecinka, miejscowy sowiecki komendant kazał mu zostać komendantem powiatowym MO. Służbę pełnił niezwykle krótko ok. 2 miesięcy. Wiemy z książki Józefa Sakrajdy pt. „Pionierzy ziemi szczecineckiej” oraz teczki Ziółki, w której wymienia się następnego komendanta.
- Józef Gębka, który potem piastował dość wysokie stanowiska w Koszalinie, nigdy o tym epizodzie swego życia nie wspominał. 
- Jak długo pierwszy komendant MO w Szczecinku pełnił swoje obowiązki? Tego niestety, nie wiadomo. 
- Tymczasem z pisma wykonanego w Komendzie Powiatowej Milicji Obywatelskiej w Szczecinku wynika (KWMO Szczecin, teczka Ziółki, karta 7), że pierwszym komendantem był st. sierż. Jan Zając a po nim ppor. Antoni Ziółko, który w szeregi MO wstąpił 1 kwietnia 1945 r. 
- Nie wiadomo z jakich powodów pominięto Józefa Gębkę. Najprawdopodobniej stało się tak, ponieważ w dokumentach MO nie ma rozkazu powołania. Być może taki dokument zachował się w archiwum wojskowym Federacji Rosyjskiej.
W archiwum zachowało się pismo z 18 kwietnia 1945 adresowane do starosty szczecineckiego, w którym Powiatowy komendant MO Józef Gębka (podpis ołówkiem z okrągłą jeszcze niemiecką(!) miejską pieczęcią „Stadt Neustettin”) informuje, że jego dotychczasowy zastępca Piotr Piesiak zostaje zwolniony, a na jego miejsce powołuje ppor. rezerwy Edwarda Ziółko. 
17 stycznia 1946 r. komendantem został ppor. Jan Wachowicz, a już kilka dni później - 22 stycznia mianowany został por. Leonard Rewiński. Swoje obowiązki pełnił nieco dłużej, bo do maja 1946 r., kiedy na to stanowisko mianowano sierż. Władysława Walczaka. W 1948 komendantem został ppor. Józef Korniak.

Ważna wiadomość 


- Z tych 35 osób – pierwszych milicjantów, żadna nie dosłużyła się tzw. resortowej emerytury. Jedna z nich, z najdłuższym stażem, zmarła podczas czynnej służby w 1968 r. Jedna osoba zrezygnowała z braku wykształcenia, dwie zostały wyrzucone, a czterem osobom teczki zostały odtworzone.

Wszyscy piszą o przymusowym wcieleniu w szeregi Milicji Obywatelskiej.


- W lutym tego roku otrzymałem z IPN zawiadomienie, że pismem z dn. 19 lutego 2019 wszczęto śledztwo dotyczące zbrodni komunistycznych, stanowiących zbrodnie przeciwko ludzkości polegających na zabójstwach przy użyciu broni palnej obywateli polskich przez żołnierzy Armii Czerwonej w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, mających miejsce w latach 1945-1947 na terenie powiatu szczecineckiego. 
- To dla mnie niezwykle ważna wiadomość - zaznacza Dariusz Trawiński. 
                                               
 

Jerzy Gasiul 

 

foto główne:
Zdjęcie z trybuny  pierwszomajowego pochodu. Na pierwszym planie (po lewej stronie od kobiety) sowiecki komendant wojenny Szczecinka ppłk. Iwanow. 

 

 

artykuł ukazał się 26 września w 954 wydaniu Tematu Szczecineckiego.
Mamy już 30 lat!


 

Reklama

armia czerwona sowieci lata powojenne ofiary powiat groby milicjanci postrzał pomoc władz - komentarze opinie

  • gość 2019-10-13 09:54:28

    BARDZO CIEKAWY ARTYKUL

  • Darek Trawiński - niezalogowany 2019-10-13 15:05:29

    Pragnę skorygować dwa lapsusy, które znalazły się w artykule:
    - na zdjęciu milicjantów z Grzmiącej, pierwszy z lewej stoi śp. Władysław Kowalczyk. Zdjęcie pochodzi z archiwum rodzinnego pani Krystyny Kowalczyk - jego córki. Być może, wśród pozostałych osób na zdjęciu, jest Edward Rzewski?
    - grób śp. Edwarda Rzewskiego spoczywającego na cmentarzu w Grzmiącej (kwatera 2, rząd 15, grób 21), decyzją pana Patryka Makowskiego, Wójta Gminy Grzmiąca ma nadany status pamiątki historycznej.

    Jak mówił ksiądz Isakowicz-Zaleski w sprawie m.in Birczy, osób narażających/tracących swoje życie w obronie bliźnich nie powinno się rozliczać za posiadaną legitymację, poglądy czy przynależność do takiej, czy innej formacji, a uhonorować/oddać hołd za postawę godną. naśladowania.
    Niestety, Gmina Borne nie widzi nic złego w tym, że grób obrońcy ludności cywilnej został zlikwidowany i spoczywa teraz pod trawnikiem. Można żywić jedynie nadzieję, że kiedyś to się zmieni, przyjdzie opamiętanie i przywrócona zostanie należna pamięć.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

HP Probook i5 6GB RAM 240GB

Laptop HP Probook po przeglądzie w serwisie komputerowym posiadamy parę sztuk w ciągłej sprzedaży HP Probook modele 6560b 6570b cechy wspólne..


mieszkanie do wynajecia

kawalerka 29 m2 w Skotnikach 5 km od szczecinka , po remoncie , kuchnia i przedpokoj zabudowane , ogrzewanie gazowe , cieple , sloneczne


Czyszczenie, pranie dywanów,

Oferujemy profesjonalne pranie i czyszczenie dywanów i wykładzin, mebli tapicerowanych (narożniki, kanapy, fotele, krzesła i inne), samochodów i..


Oferujemy pranie i czyszczenie dywanów,mebli tapicerowanych,wózków dziecięcych,materaców oraz tapicerki samochodowej wraz z generalną czystką..


Leasing Szczecinek

Jeśli chcesz wziąć samochód lub dowolny środek trwały w leasing dobrze trafiłeś. Szybki proces, procedury uproszczone, minimalne wkłady własne,..


SKUP AUT ZA GOTÓWKĘ -

SKUP AUT ZA GOTÓWKĘ - 507-678-396 - SZCZECINEK I OKOLICE


Dla Chłopca Kurtki

Posiadam Na Sprzedaż Kurtki Zimowe (dla chłopca) rozm. 134-140 szt. 3. Cena za jedną 80 zł + wysyłka. Ciuchy Paczka Spodnie i Bluzy Rozm.134-140. Za..


Elektromechanika Szymon Pazur

Oferuję usługi elektromechaniczne : naprawa rozruszników oraz alternatorów, instalacje elektryczne, systemy: airbag, abs, esp, centralne zamki, car..


Sprzedam mieszkanie

Słoneczne, przestronne i bardzo ustawne mieszkanie – 58 mkw., 3 nieprzechodnie pokoje, odrębna jasna kuchnia i łazienka.Mieszkanie położone jest w..


DO WYNAJĘCIA Odkurzacz Piorący

Wypożyczę odkurzacz piorący Karcher Puzzi 10/1 w komplecie ssawka do tapicerki, ssawka do dywanów, i porcja proszku do mycia tapicerki na jeden..


ANGIELSKI - PRZYGOTOWANIE DO

Magister fil. ang. oferuje profesjonalne przygotowanie do matury z j. angielskiego.


Praca w biurze obsługi klienta

Osoba do obsługi klientów - Szczecinek Dynamicznie rozwijająca się firma związana z turystyką dziecięcą i młodzieżową zatrudni osobę do pracy na..


Osuszanie/Ozonowanie/Wypożycza

Osuszanie, likwidacja wilgoci technologicznej (posadzki, tynki), ozonowanie pomieszczeń i samochodów, wypożyczalnia profesjonalnych osuszaczy,..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez szczecinek.com, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

GAMA Maria Gasiul z siedzibą w Szczecinek 78-400, Niecała 23

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"