:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  3°C słabe opady deszczu

Święta, chodzenie do kościoła, wiara i coś w tym wszystkim

Opinie i felietony, Święta chodzenie kościoła wiara wszystkim - zdjęcie, fotografia

Świętowanie Bożego Narodzenia to jedna z najpiękniejszych polskich tradycji. Dla chrześcijan to czas szczególny. To nie tylko magiczny nastrój, choinka i prezenty, ale także szansa na odnalezienie Boga, głębszego sensu i refleksji nad życiem. To właśnie w czasie Świąt więcej osób niż co tydzień w niedzielę decyduje się odwiedzić kościoły. Bo tak robią bliscy, rodzina, bo tak nakazuje tradycja. A może jest jeszcze jakiś inny powód? O nie tylko świątecznym poszukiwaniu wiary rozmawiamy z proboszczem parafii NNMP w Szczecinku, ks. Jackiem Lewińskim.

Na co dzień osób w kościele jest mniej niż na Święta. Skąd to wynika?

- Najuczciwiej byłoby zapytać te osoby, które przychodzą w Święta, ale nie chodzą do kościoła w każdą niedzielę. Jaki jest tego powód? Ja mogę tylko stawiać hipotezy i przypuszczać. 

A jakie ma ksiądz przypuszczenia?

- Ta teoria może się okazać dosyć… drastyczna. Co się może wydawać? Że jesteśmy zabiegani, zagonieni… I to jest prawda. Czyli, że tym powodem jest tempo życia i te wszystkie rzeczy, które się w życiu dzieją i których jest za dużo; rodzaj aktywności. To jest również to, że w XXI wieku w Unii Europejskiej, w cywilizowanym kraju ludzie jak niewolnicy pracują w niedzielę. I to wszystko razem, to na pewno jeden z powodów. Ale on jest drugorzędny. Ludzie jak niewolnicy musieli pracować w niedzielę na początku chrześcijaństwa do czasów Konstantyna Wielkiego, kiedy to niedziela stała się świętem obowiązującym w Cesarstwie Rzymskim. Ale wtedy ludzie stawali na głowie, żeby być na Eucharystii. Więc problem w tym, dlaczego teraz ludzie nie stają na głowie, żeby być na Eucharystii?

Jak ksiądz myśli, dlaczego?

- To jest problem wiary. Nie, że jej nie ma. Chodzi raczej o jej pogłębienia. To nie jest problem tego, że ludzie nie mają relacji z Bogiem. Bo tę relację mają, wszyscy mają jakąś. To jest problem poziomu tej relacji. Bo jeśli mamy z kimś taką relację, którą można nazwać przyjaźnią i ona jest zażyła, i z tym kimś chcemy się bardzo spotkać, to nie ma siły, że nie zorganizujemy sobie jakoś czasu. 

Ale jednak ten czas udaje się zorganizować w czasie Świąt. To też jest okres, kiedy jest się zabieganym, zaganianym, może nawet trochę bardziej niż na co dzień. 

- W same Święta już nie. Nie jest tak, że my jesteśmy niewierzący. Tylko jeśli Pan Bóg jest trochę jak dalsza rodzina, to my się z nią w Święta spotkamy. Ale na co dzień nie damy rady. Bo mamy za dużo pracy, za dużo zajęć. A chodzi o to, że Pan Bóg nie jest dalszą rodziną. Jest kimś najbliższym. Jest bliższy niż mąż, niż żona, niż dzieci. I jak ktoś to odkrywa, to nie ma problemu. Ale jeśli tego nie odkrywa i Pan Bóg jest „dalszą rodziną”, to w święta się postaramy. Tylko co dalej? Święta są też szansą. Człowiek czasem, kiedy się z tą dalszą rodziną spotka, zapyta, czemu my się tak rzadko spotykamy. I czasem się to powtarza co roku, jak przy okazji pogrzebów. Jednak bywa i tak, że coś od takiego spotkania zaczyna się dziać. Zdarza się, że święta są takim momentem, i daj Boże, że tak będzie też teraz, że w wielu sercach coś „strzeli”. I dojdziemy do wniosku, że się da. Daj Boże, że te Święta będą takie dla nas wszystkich.

Czy to wystarczy? Nie trzeba ludzi jeszcze dodatkowo zachęcać?

- Cały czas się zachęcamy. Trudniej oczywiście zachęcić tych, którzy nie przychodzą, albo przychodzą sporadycznie. Ale w Święta tych osób jest w kościele więcej. Nie chcemy nigdy nikogo przestraszyć, zachęta jest od Boga. To On nas tak naprawdę zaprasza. To On chce być w naszym życiu. 

Nikomu nie przeszkadza to, że niektórzy przychodzą, bo inni tak robią, i traktują np. Pasterkę albo inne świąteczne msze jak przedłużenie dobrej imprezy?

- Nie. Te osoby, które przyszły do kościoła, bo inni też przyszli, wreszcie są na swoim miejscu, tylko może jeszcze o tym nie wiedzą. I jest nadzieja, że tak trochę z tego przypadku, z rozpędu, z tradycji, że inni przyszli może im się oczy otworzą i zobaczą, że to jest ich miejsce. I że mają tu swoje miejsce w kościele. I że jest ono puste przez cały rok. 

Czego będzie ksiądz życzył na te Święta?

- Żeby były spokojne, radosne, to jest ważne. Wszyscy chcemy, żeby tak było. To są Święta Bożego Narodzenia, Narodzenie Pańskie. I tego sobie też pewnie będziemy życzyć. Taką moją troską i życzeniem, które chciałbym, żeby się spełniało w życiu nas wszystkich jest, żeby to Narodzenie Pańskie było tym czym rzeczywiście jest. Żebyśmy bardziej odkryli Pana Jezusa. Żebyśmy odkryli siebie przy nim. Żebyśmy chcieli, żeby cały rok był taki, że On jest i jesteśmy my. Żeby to tak było. 

 


Święta, chodzenie do kościoła, wiara i coś w tym wszystkim komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com