:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  24°C bezchmurnie

Ta pomoc wypłynęła z serca

- Dlaczego „Uśmiech przez 366 dni"? Dlatego, by uśmiech był zawsze o jeden dzień dłużej niż trwa cały rok – podkreśla Tadeusz Tośko. Kilka tygodni temu informowaliśmy o trwającej akcji charytatywnej, zainicjowanej przez młodych działaczy Ochotniczej Grupy Ratowniczej TADMED Szczecinek. Pomoc w ramach projektu „Uśmiech przez 366 dni” zorganizowana została na rzecz 11-miesięcznej Wiktorii i jej mamy. Już wiadomo, że akcja zakończyła się sukcesem. Do pomocy przyłączyło się mnóstwo osób dobrego serca. 

We wtorek (2.02) różnego rodzaju artykuły żywnościowe, spożywcze, odzież, przedmioty przydatne w codziennym funkcjonowaniu, jak i zabawki – zostały spakowane i przekazane mamie niespełna rocznej dziewczynki.

Przypomnijmy. Akcja „Uśmiech przez 366 dni” to pierwsze tego typu przedsięwzięcie zorganizowane przez szczecineckich ratowników. - Osobą, której chcieliśmy okazać wsparcie, jest młoda, samotna mama, wychowanka domu dziecka – powiedział nam wcześniej Tadeusz Tośko, prezes Ochotniczej Grupy Ratowniczej TADMED. - Jej córeczka w Nowy Rok skończyła 11 miesięcy. Ich życie potoczyło się innym torem, niż było to planowane. Ze względu na stosowaną przemoc, mama Wiktorii postanowiła odejść od ojca dziewczynki. Na razie nie pracuje. Jej sytuacja jest trudna.

Aby pomóc młodej mamie, stowarzyszenie zwróciło się do wszystkich osób, które mogłyby podzielić się tym, co mają. Odzew był ogromny. Darów okazało się tak dużo, że potrzebny był dodatkowy samochód, by wszystko pomieścić.

- Kiedy dojeżdżaliśmy na miejsce (mama z córką mieszkają poza Szczecinkiem - dop. red.), Wiktoria na rekach mamy przywitała nas przed domem – relacjonuje Tadeusz Tośko. - Wchodzimy, mały korytarz do kuchni i z kuchni prosto do pokoiku. Każdy z nas bierze po kartonie z rzeczami i wnosi do domu. Powoli zaczyna brakować miejsca. Wszystkiego okazuje się być tak dużo, że nie ma się jak ruszyć... Zaraz potem uśmiech mamy Wiktorii i chyba lekkie zakłopotanie, bo nie spodziewała się takiej ilości pomocy. Każdy z nas także nie kryje radości, że akcja się udała. Wszyscy, którzy odwiedzili mamę Wiktorii, chyba docenili to, co mają w życiu codziennym...

- Często sami narzekamy, że brakuje nam wielu rzeczy, ale jest tak tylko do czasu, kiedy zobaczymy, jak żyją osoby naprawdę potrzebujące. Mama Wiktorii dopiero poznaje dorosłość i macierzyństwo. Od młodych lat musi radzić sobie sama. Brakuje jej osoby, która by jej pomogła i pokierowała dalej, co mogłoby polepszyć jej sytuację. Nasza pomoc mogła ograniczyć się tylko do zebrania najpotrzebniejszych rzeczy, które na pewno na jakiś czas zaspokoją najaważniejsze potrzeby dziewczynki i jej mamy. Bardzo miłym zaskoczeniem dla nas był fakt, że wśród osób, które przynosiły nam rzeczy do przekazania, znaleźli się tacy ludzie, którzy chcą dalej pomagać sami. Tym osobom przekazaliśmy kontakt do mamy Wiktorii - dodaje Tadeusz Tośko.

Jak wyjawił nasz rozmówca, wśród darczyńców znaleźli się m.in.: pracownicy Wydziału Funduszy Zewnętrznych, Współpracy i Rozwoju Starostwa Powiatowego w Szczecinku, Liga Kobiet Polskich, Fundacji Inicjatywa Społeczna FIS, Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie, Szczecinecka Grupa Motocyklowa, Straż Miejska w Szczecinku, a także uczniowie klas I C, I D, II B, IIC, II E wraz z nauczycielami i pracownikami I LO im. Księżnej Elżbiety oraz wiele osób prywatnych. 

- Mieszkańcy Szczecinka udowodnili, że mają wielkie serce - zaznacza na koniec prezes TADMED-u. - Za każdą okazaną pomoc serdecznie dziękujemy. 1 marca Wiktoria kończy roczek. Gdyby ktoś z Państwa chciał jeszcze pomóc poprzez naszą grupę lub osobiście, zapraszamy do kontaktu z naszym stowarzyszeniem. (sz)


Ta pomoc wypłynęła z serca komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się