14°C pochmurno

Taki dzień

Opinie i felietony, dzień - zdjęcie, fotografia

Czego jak czego, ale różnistych świąt to u nas nie brakuje. Można wręcz rzec, że mamy ich pod dostatkiem. W dodatku, niektóre z nich mają fatalny rodowód, co jest z całą bezwzględnością i surowością co rok przypominane. Do świąt skazanych na niesławę należy chociażby takie Dzień Kobiet obchodzone 8 marca, jako że PRL-em trąci, czyli komuną. Kobiety jednak potęgą są i basta, zwłaszcza gdy czarne parasolki chwycą! Faceci więc, znaczy się mężczyźni, marudzenia zaprzestali i w ów dzień szarmancko dłoń pań całując kwiaty im wręczają, ku ich zadowoleniu i rozlicznych kwiaciarzy i florystów.

Nie inaczej ma się sprawa z Dniem Babci i Dniem Dziadka. A szkoda, bo mało kto wie jak święta te do kalendarza trafiły! Zrozumienie mając dla ogólnej niewiedzy, postanowiłem na łamach gazety o historii tych dni opowiedzieć. Byt to rok 1964, wtedy redaktorzy popularnego pisma „Kobieta i Życie” wpadli na pomysł, aby babcie docenić i święto dla nich ustanowić. Dwa lata później dziennik „Ekspres Wieczorny” zaproponował, żeby tym dniem stał się 21 stycznia. Tak było z Dniem Babci... Ustanowienie go okazało się solą w oku dziadków, którzy w depresję popadać zaczęli. Dla babć drugiej połowy (tej brzydszej) także więc ustanowiono święto! I tak 22 stycznia mamy Dzień Dziadka. 

W PRL-u ustanowione, ale nikt nie wybrzydza, kalumniami nie ciska, komuną nie straszy! Dlaczego? Ha, bo trza by rozumu nie mieć lubo nie być przy zdrowych zmysłach, co by zadzierać z taką instytucją jaką są DZIADKOWIE.

I co ważne, w tym seniorów docenieniu wyprzedziliśmy na przykład Amerykę! W USA bowiem dopiero w roku 1978 prezydent Jimmy Carter ustanowił podobne święto, aczkolwiek idąc nieco na skróty, bo wyznaczył obu tylko jeden dzień na balowanie. Co więcej, w Rosji Babuszka i Dieduszka radować się swoim świętem mogą dopiero od roku 2009. 

Tymczasem u nas co roku wnuczęta swym dobrodziejom przez dwa dni wręczają laurki, recytują wierszyki, a fizycznym okazywaniem uczuć wyższych końca nie ma. I nie dziwota wszak bez nich, znaczy się DZIADKÓW to wszyscy leżymy i kwiczymy, i to bezapelacyjnie. Wszak, któż jak nie Oni o dzieciaczki dbają, gdy ich rodziciele od świtu do nocy tyrają? Kto cierpliwie młodych wysłucha, nakarmi, pocieszy i dobrych rad udzieli, no a czasem jakowymś groszem dziatwy nadwątlony budżet wspomoże. To Oni przed gniewem rodziców własną piersią je obronią, czy do szkoły karmik pomogą sklecić. Takim wyzwaniom i zadaniom tylko Oni sprostać potrafią, mimo że już i nie to zdrowie, i szron na głowie. 

I za to wszyćko tylko dwa dni świąt? Tak dalej być nie może! Zaradzić temu trzeba zdecydowanie, a ja nawet pomysła gotowego mam. Jest on, ten pomysł prostszy od budowy cepa, więc z wprowadzeniem go w życie kłopotów nijakich nie będzie. Po pierwsze, od jutra ustępujemy babciom i dziadkom miejsca w autobusie, na drugą stronę jezdni jak trza przeprowadzamy. Z kolejek ich nie wypychamy, a przy kasie cierpliwie czekamy aż należność starszy człowiek ureguluje. Gdy pytają o coś czego nie pojmują, spokojnie i dokumentnie tłumaczymy. Nie kpimy, nie wyśmiewamy, i zawsze, zawsze gdy trzeba pomagamy. 

Jak świat światem i życie życiem wiadomo, że młodość nie trwa wiecznie. I jak byśmy moi drodzy nie kombinowali to prędzej czy później DZIADKAMI będziemy.

Taki dzień komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





Opinie i felietony, - więcej informacji