:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  4°C słabe opady deszczu

Trudny do rozpoznania zakątek mojego miasta

artykuł ukazał się 24.11 w tygodniku Temat

Trudny do rozpoznania zakątek mojego miasta. Dawniej były to już jego antypody – rozległe trzęsawiska, dalej stacja towarowa, a za nią już tylko uprawne pola. Po drugiej stronie drogi składy, magazyny, a przy ul. Przemysłowej fabryka marmolady i duży młyn. 

Tak w wielkim uproszczeniu prezentowała się ul. Szczecińska, przedwojenna Stettiner Straße. Od razu wyjaśniam, że nie miała nic wspólnego z tą dzisiejszą ul. Szczecińską, bowiem w tym czasie tamta ulica miała za patrona komunistycznego działacza M. Buczka. Wszystko się zmieniło z chwilą budowy w tym miejscu obwodnicy.

To była dość niezwykła uliczka. Dla okolicznych mieszkańców służyła jako najkrótsze dojście do dworca kolejowego. Od strony ul. Świerczewskiego (dz. Armii Krajowej) po prawej stronie, tak jak dzisiaj, stało w rzędzie osiem domków jednorodzinnych, których rodowód sięgał przełomu lat 20-30 XX wieku. Najbardziej okazały był ten od ul. Świerczewskiego. 

Za to po lewej – tej od strony pola i stacji kolejowej, rósł szpaler nieco pochylonych od wschodnich wiatrów, wiekowych lip. W cieniu ich potężnych koron biegła stromo (ale tylko przy ul. Słowiańskiej) wąska jezdnia z polnych kamieni. Była na tyle wyboista, że nawet zimą nie nadawała się okolicznej dzieciarni do zjeżdżania na sankach. Samochodów tu nigdy nie widywano, chyba, że ktoś przywoził sobie węgiel. 

Rzecz jasna chodników również nie było. Od wysokości ul. Warszawskiej, było to jedynie wąziutkie przejście, zaczynała się polna droga. Wprawdzie tam też rosły lipy, ale jakieś marne i już w latach sześćdziesiątych większość z nich zamierała. 

Ulica kończyła się piętrowym budynkiem. Mieściło się tam gospodarstwo rolne, a gospodarz miał nawet krowy i konia. Dom i budynki gospodarcze, jak również drewniana stodoła istnieją do dzisiaj, tyle że dojechać tam można jedynie od ul. Wiśniowej. 

Latem ul. Szczecińska kojarzyła się przede wszystkim z cudownym zapachem kwitnących lip. Co prawda, z chwilą uruchomienia Zakładów Płyt Wiórowych (produkcja rozpoczęła się w 1961 r.), lipowe zapachy często tonęły w fabrycznym smrodzie, ale nie było to tak uciążliwe, jak dzisiaj. 

Archiwalne zdjęcie zostało wykonane w czerwcu 1968 roku. Dzisiejszy skwerek przy ul. Warszawskiej porastały wtedy dorodne chwasty. Za rachitycznym płotem znajdował się duży skład ceramicznych rurek drenarskich zakładu melioracyjnego. Tuż obok niego ulokowany był Ośrodek Transportu Leśnego z terenem zabudowanym w większości drewnianymi magazynami i warsztatami. 

To właśnie w tym miejscu w latach 70. powstało pierwsze w Szczecinku przedszkole w całości zmontowane z drewnianych elementów prefabrykowanych typu „Ciechanów”. Kolejny tego typu obiekt powstał kilka lat później przy ul. Kopernika. 

Na starym zdjęciu w tle widać domki przy ul. Curie-Skłodowskiej. Wszystkie, oprócz tego od strony ul. Warszawskiej, powstały w latach trzydziestych. Właścicielem ostatniego domku stojącego już przy skrzyżowaniu z ul. Warszawską, był Franciszek Buchholz - nauczyciel historii i łaciny w Liceum Ogólnokształcącym. Domek stawiał swoimi rękoma. Jego architektura została dopasowania do istniejącej zabudowy i oprócz tarasu niczym się nie wyróżniała. Wybudował go olbrzymim wysiłkiem pod koniec swego życia – umarł w 1961 r. i był to pierwszy wybudowany po wojnie w Szczecinku dom jednorodzinny. 

Niestety nie pamiętam, czy w tym czasie istniała jeszcze należąca do Rejonowej Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej fabryka marmolady. Marmoladę produkowano z jabłek. Pakowano ją owiniętą pergaminem w drewniane kilkukilogramowe skrzyneczki. Smaczne to raczej nie było, za to słodkie i tanie. Przy ówczesnej biedzie zastępowała to, co dzisiaj jada się nie tylko na śniadanie w większości domów. Można było na grubo posmarować sobie pajdę chleba. Produkcja odbywała się w drewnianej hali, nad którą górował wysoki z żółtej cegły, wiecznie kopcący, komin fabryczny. 

Po lewej widać także szczyt trzykondygnacyjnego budynku przy ul. Warszawskiej 1-3. Wzniesiono go dla pracowników Zakładów Sprzętu Instalacyjnego A22 (potem Polam, następnie Elda, a dz. Schneider Electric) w ramach budownictwa zakładowego. Dom, który oddano do użytku w 1961 r., wybudowano jeszcze metodą tradycyjną. Tuż obok od strony ul. Chełmińskiej 28-30 stanął jego bliźniak. Charakterystycznymi elementami były kryte dachówką, strome, czterospadowe dachy, gzymsy nad parterem, a także miniaturowe balkony. Architektura utrzymana była w stylu tzw. realizmu socjalistycznego. W tym przy ul. Warszawskiej od szczytu ulokowano sklepik spożywczy należący do Miejskiego Handlu Detalicznego (oprócz tego był jeszcze PSS). Do sklepu wchodziło się kilkoma, bardzo wąskimi schodkami. Po dawnym sklepie dzisiaj zostało jedynie duże okno. 

W tej samej manierze powstały pojedyncze budynki przy ul. Szczecińskiej 33, Chełmińskiej 8-9 oraz ul. Piłsudskiego 12-14. 

Poważne zmiany zaszły w latach osiemdziesiątych. Kilka lat wcześniej od strony ul. Przemysłowej powstał czterokondygnacyjny tzw. hotel robotniczy. Były to małe mieszkania rotacyjne dla pracowników Polamu. Potem, od strony obwodnicy powstał kolejny blok - tym razem dla pracowników Rejonu Dróg Publicznych. Wykonano go tak, jak przyległe osiedle Warszawsko-Chełmińskie z prefabrykatów w systemie MK75. Jakoś w tym samym czasie wyłożoną betonową trylinką i bardzo już zniszczoną jezdnię ul. Warszawskiej, pokryto asfaltem. Jej przedłużenie w postaci jednokierunkowego dojazdu sięgnęło obwodnicy – ul. Sikorskiego. 

Przypomnę, że początki budowy obwodnicy sięgają 1968 r.. Najpierw powstał odcinek pomiędzy ul. 28 Lutego i ul. Armii Krajowej. Następnie dzisiejsza ul. Cieślaka - wtedy ul. Różana, a w trzecim etapie ok. 1974-1975 roku zakończono budowę ul. Narutowicza. 

Tę dawną ul. Szczecińską, dzisiaj ul. Sikorskiego przypominają jedynie przedwojenne domy jednorodzinne. W miejscu zacisznej uliczki przebiega dzisiaj najruchliwsza w Szczecinku arteria komunikacyjna. 

Jerzy Gasiul 


Trudny do rozpoznania zakątek mojego miasta komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com