:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  21°C rozproszone chmury

Uroczyste odsłonięcie tablicy na rondzie ks. Jana Lisa już w niedzielę

Kiedy: 2018-06-17 , godzina: 09:30 | Gdzie: kościół pw. Narodzenia NMP w Szczecinku

Imprezy, Uroczyste odsłonięcie tablicy rondzie niedzielę - zdjęcie, fotografia

Ksiądz prałat Jan Lis był wybitną postacią naszą miasta. Ksiądz prałat tylko przez kilka lat pracował w Szczecinku. A zapisał się w pamięci tak wielu mieszkańców. Zbierając podpisy słyszałem naprawdę wiele wzruszających wspomnieć o ks. Janie Lisie. Często powtarzało się opowiadanie o połatanej sutannie ks. prałata. Przy sobie ksiądz miał często niedostępne w czasach komunistycznych cukierki dla dzieci - konfiety "załatwiane" u Rosjan. Organizowała wyjazdy i kolonie dla dzieci i młodzieży. Wiele dzieci dzięki księdzu pierwszy raz w życiu wyjechało poza Szczecinek, kiedy rodziców nie było stać lub nie potrafili "załatwić" koloni dla swoich pociech. Podczas rozmowy z księdzem Janem rozmówca miał wrażenie, że na nim skupiona jest cała uwaga księdza, nawet jeśli rozmawiało się w tłumie. Księdza Lisa pieniądze nigdy się nie trzymały, zawsze znajdował rodzinę, która potrzebowała wsparcia. Kiedy jeden z działaczy komunistycznych zaczepił go w autobusie, że jako ksiądz powinien "wozić się samochodem" odpowiedział z uśmiechem pokazują dziurę w rękawie sutanny, że pieniądze tędy wpadają, a tędy wypadają. Wierni szukając proboszcza dziwili się, widząc go w gumowcach i kufajce pracującego z taczką na budowie.

Za rondem ks. prałata Jana Lisa złożono 700 podpisów. Osobiście zbierałem podpisy ścigając się z czasem, bowiem między hasłem rzuconym przez panią Przewodniczącą Rady Miasta a terminem składania wniosków było zaledwie kilka tygodni. Mieszkańcy odnieśli sukces. Największe z miejskich rond, w reprezentacyjnym miejscu będzie miało za patrona tego wspaniałego mieszkańca grodu nad Trzesieckiem. Mieszkańcy prosili o uhonorowanie ks. prałata Jana Lisa i uroczyste odsłonięcie tablicy na rondzie. Wystąpiłem z wnioskiem do Urzędu Miasta o uroczyste odsłonięcie ronda ks. prałata Jana Lisa. Udało się nawiązać kontakt z rodziną ks. prałata Jana Lisa. Z inspiracji płynącej znad Niezdobnej ks. Andrzej Targosz przygotowuje biografię ks. prałata. Udało mi się uzyskać dużo unikalnych zdjęć i informacji od pani, która w oparciu o archiwa diecezjalne przygotowała biografię ks. Jana Lisa. Na uroczyste odsłonięcie tablicy na rondzie została zaproszona rodzina ks. prałata Jana Lisa i wszyscy mieszkańcy Szczecinka, którzy mimo upływu prawie 40 lat od tragicznej śmierci ks. prałata ciągle noszą w sercach wspomnienie o wspaniałym kapłanie z trudnych komunistycznych czasów. Nad przygotowaniemi do uroczystości czuwał komitet organizacyjny w składzie: Krzysztof Berezowski lekarz, społecznik; Jerzy Dudź radny Powiatu Szczecineckiego; Krystyna Opanowicz- Czajka z Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana.

- Chciałbym wyrazić wyrazy głębokiego uznania dla pani Krystyny Opanowicz- Czajki z Civitas Christiana. Wzięła na siebie ogrom przygotowań do uroczystości. Pani Krystyna jest bardzo skromną osobną, ale należą jej się wielkie podziękowania. Mistrzyni sztuki dyplomacji, świetny organizator - mógłbym wymieniać tak bez końca. To piękne, że mamy nad Trzesieckiem takich społeczników jak ona. Ks. Jan Lis z nieba napewno się do niej uśmiecha - za wielki wkład jej pracy - powiedział nam Krzysztof Berezowski.

Na zakończenie zaprezentuje biogram ks. Jana autorstwa pani Katarzyny Pastusiak, biografa ks. prałata:

KS. JAN LIS (01.08.1922 - 12.11.1979) URODZIŁ SIĘ W GRÓDKU JAGIELLOŃSKIM, JAKO SYN ANTONIEGO I MARII (Z DOMU JASZOWSKIEJ), MIAŁ BRATA FRANCISZKA I SIOSTRĘ KATARZYNĘ. ZOSTAŁ OCHRZCZONY W MIEJSCOWYM KOŚCIELE 8.08.1922 R. DO PIERWSZEJ KOMUNII ŚW. PRZYSTĄPIŁ W DNIU 6.06.1931 R., A NIEDŁUGO PÓŹNIEJ SAKRAMENTU BIERZMOWANIA UDZIELIŁ MU ARCYBISKUP LWOWSKI BOLESŁAW TWARDOWSKI. W CZASIE WYBUCHU II WOJNY ŚWIATOWEJ MŁODY JANEK RATOWAŁ PRZED ROSJANAMI POLSKIE KSIĄŻKI Z MIEJSCOWEJ SZKOŁY (CZĘŚĆ URATOWANYCH KSIĄŻEK ZNAJDUJE SIĘ W MUZEUM ABPA I.TOKARCZUKA W ŻORACH). W CZERWCU 1943 Z POWODU ZAGROŻENIA WYWIEZIENIEM NA PRZYMUSOWE PRACE DO NIEMIEC, POSTANOWIŁ WSTĄPIĆ DO SŁUŻBY KOLEJOWEJ W GRÓDKU JAGIELLOŃSKIM (PRAKTYKA NASTAWNICZEGO I DYŻURNEGO RUCHU). 14.09.1944R. ROZPOCZĄŁ SŁUŻBĘ WOJSKOWĄ, W KTÓREJ POZOSTAWAŁ DO 25.11.1945. ZA DZIAŁANIA WOJENNE ZOSTAŁ ODZNACZONY ORDEREM VIRTUTI MILITARI ("ZASŁUŻONYM NA POLU CHWAŁY 1944"). W PODANIU DO SEMINARIUM NAPISAŁ: "SWE SIŁY I ZDROWIE PRAGNĘ POŚWIĘCIĆ DLA DOBRA KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO I DUSZ LUDZKICH". 25.05.1952 R. PRZYJĄŁ ŚWIĘCENIA KAPŁAŃSKIE. 1.12.1958R. ZOSTAŁ ADMINISTRATOREM PARAFII MATKI BOŻEJ OD WYKUPU NIEWOLNIKÓW W OKONKU, 8.10.1959 R.- WICEDZIEKANEM DEKANATU SZCZECINEK, 30.01.1963R. - DZIEKANEM DEKANATU SZCZECINEK, 4.03.1967R. - KONSULTOREM DIECEZJALNYM Z TYTUŁEM KANONIKA. WE WRZEŚNIU 1973 R. ZOSTAŁ PROBOSZCZEM PARAFII NARODZENIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY W SZCZECINKU. POZOSTAŁ TAM DO TRAGICZNEJ ŚMIERCI 12 LISTOPADA 1979 R. KS. JAN JONASZ (NASTĘPNY PROBOSZCZ W OKONKU) O SWOIM POPRZEDNIKU NAPISAŁ: „PATRZĄC NA JEGO BEZINTERESOWNOŚĆ I GORLIWOŚĆ, PARAFIANIE ZACZĘLI PATRZEĆ NA KS. LISA PRZYJAZNYM OKIEM. SZACUNEK, ZAUFANIE I MIŁOŚĆ DO NOWEGO DUSZPASTERZA ZACZĘŁA WZRASTAĆ W POSTĘPIE WPROST GEOMETRYCZNYM. KS. LIS NIE TYLKO ZJEDNAŁ SOBIE PARAFIAN, ALE WPROST ICH PORWAŁ. BYŁ TO CZŁOWIEK CZYNU I GORLIWEJ MODLITWY; BEZINTERESOWNY, GOŚCINNY, CZŁOWIEK SILNEJ WIARY, WIELKI CZCICIEL MARYI I „WIĘZIEŃ KONFESJONAŁU”; DLA WIERNYCH – PO PROSTU OJCIEC – KOCHAJĄCY I WYMAGAJĄCY JEDNOCZEŚNIE. BYŁ WIELKIM PRZYJACIELEM RODZIN. SZCZEGÓLNĄ TROSKĄ OBDARZAŁ DZIECI CZY TO CZASIE KATECHEZY, CZY NABOŻEŃSTW. NIEZAPOMNIANE (DO DZIŚ KULTYWOWANE) STAŁY SIĘ RORATY - ODPRAWIANE PRZEZ CAŁY ADWENT O GODZINIE SZÓSTEJ RANO. DZIECI MIMO WCZESNEJ PORY I CZĘSTO NIESPRZYJAJĄCEJ POGODY PĘDZIŁY DO KOŚCIOŁA Z LAMPIONAMI I SERDUSZKAMI (NA KTÓRYCH WYPISYWAŁY SWOJE POSTANOWIENIA I DOBRE UCZYNKI). NAGRODĄ BYŁY SPECJALNIE PRZYGOTOWYWANE BOMBKI, Z WYMALOWANĄ DATĄ, ROZDAWANE NA OSTATNICH RORATACH W WIGILIĘ BOŻEGO NARODZENIA. BOMBKI PRZYBIERAŁY CZASEM NIECODZIENNĄ FORMĘ: NP. W 1967R. (PO ARESZTOWANIU KS. LISA) NA RORATNICH BOMBKACH POJAWIŁY SIĘ WIĘZIENNE KRATY. KS. JAN LIS BYŁ STALE KONTROLOWANY I INWIGILOWANY PRZEZ KOMUNISTYCZNE SŁUŻBY BEZPIECZEŃSTWA. POZA SZCZEGÓLNYM MIEJSCEM W SERCACH SWOICH PARAFIAN KS. JAN LIS POZOSTAWIŁ PO SOBIE WIELE NAMACALNYCH ŚLADÓW: RAZEM ZE SWOIMI PARAFIANAMI ODBUDOWAŁ SPALONY KOŚCIÓŁ W SKÓRCE, WYREMONTOWAŁ WSZYSTKIE KOŚCIOŁY PARAFIALNE I FILIALNE, WYBUDOWAŁ PLEBANIĘ W OKONKU. POZA TYM WYPOSAŻYŁ KOŚCIOŁY W NOWE TABERNAKULA,DZWONY, OGRZEWANIE, KONFESJONAŁY, GRANITOWE OŁTARZE, INSTALACJE GŁOŚNIKOWE, POSADZKI, PRZEOŁOWIŁ WITRAŻE ORAZ ZAKUPIŁ NACZYNIA I SZATY LITURGICZNE DO WSZYSTKICH KOŚCIOŁÓW. Z JEGO INICJATYWY NA ROZSTAJNYCH DROGACH POSTAWIONO WIELE KRZYŻY PRZYDROŻNYCH I KAPLICZEK. NIE ZDOŁAŁ JEDYNIE DOKOŃCZYĆ BUDOWY PLEBANII W SZCZECINKU I ZREALIZOWAĆ JESZCZE TAK WIELU INNYCH PLANÓW... ZA RONDEM KS. JANA LISA W SZCZECINKU ZŁOŻONO 700 PODPISÓW! 17 CZERWCA 2018 ROKU ODSŁONIĘTO PRZY STAREJ BRAMIE CMENTARZA TABLICĘ PAMIĄTKOWĄ Z TEKSTEM: "KS. PRAŁAT JAN LIS (1922-1979) ŻOŁNIERZ AK, KAWALER ORDERU VIRTUTI MILITARI, PROBOSZCZ PARAFII PW. NARODZENIA NMP W SZCZECINKU (1973-79). WZÓR KAPŁANA, PRZEWODNIKA DUCHOWEGO, SPOŁECZNIKA, ORGANIZATORA I PRZYJACIELA. POTRAFIŁ JEDNOCZYĆ LUDZI W TRUDNYCH CZASACH KOMUNISTYCZNYCH. ZMARŁ ŚMIERCIĄ TRAGICZNĄ PODCZAS BUDOWY DOMU PARAFIALNEGO. JEGO POGRZEB ZGROMADZIŁ TŁUMY WDZIĘCZNYCH WIERNYCH."


Uroczyste odsłonięcie tablicy na rondzie ks. Jana Lisa już w niedzielę komentarze opinie

  • gość 2018-06-16 11:45:36

    Jak platforma przegra wybory proponuję petycję o zmianę ulicy Trzesieckiej na Lecha Kaczyńskiego. Wymiana dowodu gratis panie burmistrzu.

  • gość 2018-06-16 19:08:53

    W czasach "komunizmu" (ustrój który panował w Polsce do roku 1989 nie był komunizmem) koloni dla dzieci nie trzeba było jakoś specjalnie załatwiać. Wystarczyło pracować w państwowym zakładzie. Który to zakład dofinansowywał odpoczynek dzieci prawie w stu procentach. Więc nie jest prawdą, że kogoś nie było na to stać, albo że kolonie były tylko dla wybranych i po znajomości... I bez przesady, ale cukierki również były dostępne. Nawet w okresie "kartkowym".

  • gość 2018-06-17 08:17:00

    Dziękujemy komuniście, który sam opływając w luksusy (pomarańcze, zakupy w sklepie "za firankami") uczy nas (którzy musieli być wówczas roślinożerni, bo mięso wysłano do ruskich) jak wtedy było. Byłeś młody komunisto, więc dobrze wspominasz. A to był ciemny, szary czas!

Dodajesz jako: Zaloguj się