:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 11°C
powietrze Dobre
Więzienie nad samym Trzesieckiem
  • Zdjęcie nieznanego autora z lat 50. Na tle drzew można dostrzec kolistą wieżyczkę strażniczą. Ulica w tym czasie nie wyglądała już jak w czasach swojej świetności w latach 20 (zdjęcie poniżej). W miejscu
  •  gdzie powinny być więzienne mury widać jedynie zieleń.
  • Fragment zdjęcia lotniczego z lat trzydziestych. W centralnym miejscu na tle parkowej zieleni widać w całej okazałości pawilon więzienny.
  • Szkic sytuacyjny z 1865 roku - projekt nadjeziornej promenady.
  • Fotka nr 4 z 6
  • Fotka nr 5 z 6
Temat Szczecinecki 09/03/2019 17:43

Od ul. Boh. Warszawy praktycznie go nie widać. Od strony Ordona, jego złowieszczą w tym miejscu obecność, nieco niweluje odnowiona zabudowa i przede wszystkim dostojne, parkowe drzewa. Od świata ludzi wolnych oddziela go siedmiometrowej wysokości brązowy mur oraz szeroka stalowa brama z judaszem.  Jeszcze pół wieku temu mur – wtedy z czerwonej cegły - był znacznie niższy. Na wierzchu, oprócz zasieków z kolczastego drutu, wbetonowane było tłuczone szkło. Niezwykle charakterystycznymi elementami od ul. Ordona do niedawna były dwie wieże strażnicze. Ta przy narożniku zachodnim miała cylindryczny, ceglany korpus. Po stronie przeciwległej druga – współczesnej konstrukcji, zbudowana na planie kwadratu i zwieńczona płaskim, przeszklonym, szerokim dachem. Wokół ścian była nadwieszona dookolna galeria. 


Dzisiaj wieżyczek już nie ma, a więzienne ogrodzenie jest znacznie wyższe niż to, które było jeszcze przed ćwierćwieczem. Dziwnym zbiegiem okoliczności szczecineckie więzienie nie zostało uwiecznione na żadnym zdjęciu. Nawet na tych najstarszych, wydanych jeszcze w okresie międzywojennym pocztówkach więzienia po prostu nie ma.
Co ciekawe, ul. Ordona - wtedy Stelterstrasse, obfotografowywana była niemalże z każdej strony. Nic dziwnego. Wszakże jak żadna inna ulica oddawała atmosferę ówczesnego kurortu – bo za taki uważano Neustettin. Zazwyczaj tak kadrowano zdjęcie, żeby nie pokazać nawet ułomka więziennych murów. 
Z całego, dość bogatego zachowanego do dzisiaj zestawu widoczków, tylko na jednym zdjęciu można się dopatrzeć cylindrycznej wieżyczki strażniczej. Wieżyczkę widać na dalekim planie ulicznej perspektywy, a zdjęcie pochodzi... z lat piędziesiątych. 
Jak to się stało, że w tak urokliwym zakątku miasta, przy nadjeziornym bulwarze ulokowano tego typu obiekt? Czyżby nie było bardziej ustronnego miejsca? 
Musimy cofnąć się do połowy XIX wieku. To właśnie ze stycznia 1865 roku pochodzi „plan sytuacyjny”, na którym podwójną kreską naniesiono przyszłą ul. Stelterstrasse – obecną J. Ordona. Ulica, a właściwie wąska promenada, biegnie skrajem jeziornego brzegu tuż przy granicy ówczesnych ogrodów przylegających do zaplecza Königstrasse a od Bramy Białogardzkiej do Königsvorstadt (dz. Bohaterów Warszawy). 
Przypomnę, że w tamtym odległym dla nas czasie - jeziorny brzeg sięgał aż do linii obecnego chodnika ul. Ordona, a chodnik na tym odcinku ulicy jest tylko po stronie północnej. Tak więc dzisiejsze tereny nabrzeżnego parku znajdowały się pod wodą. Poziom Trzesiecka obniżono po raz ostatni dopiero w 1892 roku, a więc cztery lata po wielkiej powodzi, w wyniku której całe miasto znalazło się pod wodą. Nie dość na tym. 
Dokładnie tu, gdzie dzisiaj znajduje się Zakład Karny, a także gmachy Sądu Rejonowego rozpościerała się folwarczna zabudowa majątku Bügen – dz. Bugno. Tak - nie jest to pomyłka. Tutejszy majątek został wykupiony przez skarb państwa w połowie XIX wieku, a jego siedzibę przeniesiono 3 km na północ, w miejsce dzisiejszego przedmieścia Bugno. Pisałem o tym w jednym z poprzednich odcinków niniejszego cyklu. 
Wróćmy na chwilę jeszcze do nazwy ulicy. Chcąc uczcić pamięć współtwórcy szczecineckiego parku i zarazem sędziego tutejszego sądu, nowopowstałej ulicy do 1945 roku patronował nieznany do dzisiaj z imienia Stelter – prezes tutejszego sądu. 
Po wojnie patrona wymieniono na Juliana Ordona. Ponieważ bardzo szybko dopatrzono się, że bohater jest niesłuszny, bo walczył z najeźdźcą czyli z Ruskimi, szybciutko wymieniono na Wielkiego Proletariatu. Ostatecznie ulica powróciła do swojej pierwszej powojennej polskiej nazwy w 1989 roku. 
Z całą pewnością aż do 1720 roku siedzibą sądu pierwszej instancji (wobec mieszczan i przyjezdnych) był ratusz, na którego czele stał burmistrz (wójt) – sędzia z 6 ławnikami wybieranymi przez radę miasta. Apelacje kierowane były do sądu zamkowego. 


W tamtym czasie cela więzienna (nie więzienie!) znajdowała się w ratuszu. W tym, który zachował się do naszych czasów (wybudowano go w 1853 r.), sąd ulokowany był w jednym z pokojów na parterze. Na piętrze było biuro policji, a dwie kondygnacje w wieży przeznaczono na więzienie. Jak wskazały prace badawcze prowadzone przy renowacji południowego skrzydła zamkowego – taką rolę pełniło także jedno z pomieszczeń w podziemiu. 


W wyniku reformy sądownictwa przeprowadzonej w 1808 roku, dotychczasowy Sąd Miejski (Stadtgericht) II klasy przekształcono na Sąd Państwowy. Kolejna reforma sądownictwa miała miejsce najpierw w 1829 r. kiedy powstał Sąd Ziemski i Miejski oraz w 1849 r. - wtedy powołano Sąd Powiatowy (Kreisgericht). 30 lat potem zmieniono nazwę na Sąd Obwodowy (Amtsgericht). 
Kiedy więc we wrześniu 1899 r. przystąpiono do budowy sądu, na jego zapleczu od strony jeziora istniało już więzienie.. Dzisiaj wiadomo tyle, że projekt budowlany czterokondygnacyjnego pawilonu więziennego został zatwierdzony w czerwcu 1860 roku. Budowę zakończono trzy lata później. 
Powstał korpus o czterech kondygnacjach i rzucie składającym się z trzech, zwężających się prostokątów z małymi oknami o łukowych nadprożach. Cały kompleks łącznie z murami wybudowany został z czerwonej cegły. Najprawdopodobniej w tym samym czasie powstał również ulokowany przy zachodnim narożniku (widać go na planie miasta z 1891 roku) piętrowy budynek. 
W latach 70. XX w. w więziennych oknach pojawiły się blendy ze zbrojonego szkła, które potem zostały zlikwidowane. 
Niezwykle ponurą rolę szczecineckie więzienie pełniło podczas ostatniej wojny. W jego murach przetrzymywano nawet za drobne uchybienia, polskich przymusowych robotników. Jednym z nich był poznaniak - Henryk Nowaczyk. 
Mając zaledwie 15 lat, za bójkę z niemieckim rówieśnikiem z Hitlerjugend został zesłany do pracy przymusowej w pobliżu Dalęcina. Pracował u bauera – psychopaty z partyjną legitymacją, bez wolnych niedziel, przez pięć długich lat.

Któregoś dnia, za napisanie listu powiadamiającego matkę o tragicznej śmierci jej syna, który pracował w sąsiednim gospodarstwie, został najpierw mocno pobity przez policjanta z Wierzchowa, a następnie skazany na dwa tygodnie więzienia. 


Najpierw kazano mu się stawić w szczecineckiej siedzibie Gestapo. Według jego opisu siedziba znajdowała się „w dużym gmachu na poddaszu”. Stamtąd w asyście „opasłego Niemca w czarnym mundurze” udał się do więzienia. Henryk Nowaczyk w swoich wspomnieniach „U bauera” pisze: 
Obok poczty kazał mi skręcić w lewo. Zaraz też spostrzegłem wysoki mur z czerwonej cegły z żelazną bramą pośrodku, a za murem wysoki budynek więzienny. (...) Wprowadzono mnie do niewielkiego pomieszczenia, które robiło wrażenie biura. Niemiec siedzący za biurkiem po sprawdzeniu mojej tożsamości z krzykiem kazał mi opróżnić kieszenie. Polecił strażnikowi zamknąć mnie w celi znajdującej się tuż za ścianą. (...) W celi znajdował się tylko taboret, na którym zaraz usiadłem, stolik przytwierdzony do ściany, nad stolikiem zakratowane okno, a w kącie celi wiadro na nieczystości. Pryczy do spania nie było. 
 Po dłuższej chwili usłyszałem odsuwanie z zewnątrz judasza i czułem, że jestem obserwowany.

Gwałtownie otwarto drzwi i do celi wszedł ten sam strażnik, który mnie zamykał. Zaczął okładać mnie pięściami po głowie. Krzyczał głośno, z  jego słów wywnioskowałem, że bije mnie dlatego ponieważ nie wstałem z taboretu, kiedy on wszedł do celi i że siedziałem w czapce na głowie.

Wreszcie wypchnął mnie z celi na korytarz i popędził po schodach na drugie piętro do magazynu. (...)
Zaprowadził mnie do innej celi na tym samym piętrze. Otworzył kluczami ciężkie drzwi i wepchnął do środka. W celi było pięciu więźniów. Pod ścianą stało pięć prycz parterowych i jedna piętrowa. (...) Wszyscy więźniowie byli młodzi i wszyscy byli Polakami. (...) Zdziwili się, że jestem taki naiwny i wierzę że tzw. 14 dni. Im też obiecano po kilka tygodni, a siedzą już miesiącami. (...) Pamiętam jeden siedział za pobicie swojego gospodarza. Drugi przepuścił przez sieczkarnię uprząż dla konia, trzeci za kilkakrotne ucieczki.

Czwarty więzień oczekiwał na wykonanie wyroku śmierci za stosunek z Niemką.

Nie pamiętam za co się siedział piąty więzień. Ten czwarty był z nas wszystkich najbardziej godny pożałowania. Ilekroć rozlegał się odgłos wkładanego klucza do drzwi celi – spodziewał się, że idą po niego. Wiadomo było, że na terenie więzienia nie wykonuje się żadnych egzekucji, lecz wywozi w tym celu skazańców do Piły. 
Henryk Nowaczyk następnego dnia, za pozostawienie swego ręcznika w znajdującej się w piwnicy łaźni, został pobity pękiem kluczy przez komendanta więzienia. 
Rękami ochraniałem głowę i najwięcej obrywałem po rękach, ale i głowę mi okaleczył. Zostałem tak silnie uderzony w kark, że upadłem na podłogę. W ustach poczułem smak krwi. Z nosa i z ucha ciekła mi krew. Wargi zaczęły puchnąć. Zęby zachowałem wszystkie, ale dziąsła krwawiły. Koledzy obmywali mnie i opatrywali jak umieli najlepiej. (...)
Kiedy pranie było skończone, przydzielono nas wszystkich do reszty więźniów, którzy pracowali na dziedzińcu więziennym przy piłowaniu i rąbaniu drewna. Pracowaliśmy od 8 do 12 i od 14 do 18. Drewno rąbaliśmy na bardzo drobne kawałeczki, używane było do pojazdów mechanicznych na tzw. holzgas. Trzeba było pracować bez przerwy, a jeśli ktoś usiłował wyprostować plecy, natychmiast otrzymywał razy od pilnujących nas wartowników. 


Śniadanie składało się z kubka czarnej niesłodzonej kawy i odrobiny marmolady na kawałeczku papieru wielkości biletu tramwajowego.

Bez kromki chleba. Na obiad – jedna nabierka rzadkiej zupy i dwa – cztery ziemniaki gotowane w łupinach. Zdarzały się często na pół zgniłe, a na celę dostawaliśmy 12 do 20 sztuk. Na kolację otrzymywaliśmy zaledwie dwie kromki chleba. Tylko w niedzielę do tych kromek dodawano plasterek końskiej kiełbasy i maleńką kostkę margaryny. 
Na zimno cierpieliśmy w celi i na dziedzińcu. Pracowaliśmy przecież w drelichowych ubraniach, dziurawych skarpetach i drewnianych tzw. trepach pod gołym niebem... 
Tyle świadek ponurej historii, o której dzisiejsze pokolenie naszych zachodnich sąsiadów woli nie pamiętać. 
Oficjalna powojenna historii szczecineckiego więzienia zaczyna się od czerwca 1955 roku, co nie oznacza, że do tej pory kompleks nie był użytkowany. To właśnie wówczas do pawilonu dobudowano skrzydło administracyjne. W 1959 roku zmieniono jego nazwę z dotychczasowego „Więzienia w Szczecinku” na „Więzienie Karno-Śledcze w Szczecinku”, a w 1967 r. na „Zakład Karny w Szczecinku”. 
W 1993 roku rozpoczął się trwający aż siedem lat remont kapitalny. W tym też czasie znikły wieże strażnicze oraz podwyższono mur. Poważnie przebudowany został więzienny pawilon. Diametralnie - i to na niekorzyść - zmieniła się architektura. Ceglane ściany znikły pod warstwą pomalowanego na piaskowy kolor tynku. 
Szczecineckie więzienie przeznaczone jest dla recydywistów. Od 1 kwietnia tego roku stanie się Oddziałem Zewnętrznym Zakładu Karnego w Czarnem zatrudniającym 67 funkcjonariuszy. 
Pojemność więzienia, które ma cztery oddziały, określa się na 201 osadzonych. W więziennych murach, oprócz świetlicy jest także kaplica, biblioteka, siłownia i radiowęzeł. Na dziedzińcu pojawił się także nowy obiekt - przywięzienna hala, w której przy produkcji podzespołów elektrycznych mają pracować więźniowie. 
Po raz kolejny rozpoczął się także remont, tym razem polegający na ociepleniu całego kompleksu i zmianie kolorystyki elewacji. Na dachu mają być zainstalowane ogniwa fotowoltaiczne, które pozwolą zasilać obiekt w energię elektryczną. Od strony parku tym razem już pomalowane na biało więzienne ściany skrzętnie maskują swą funkcję. Zdradzają go jedynie ulokowane wzdłuż okapu kręgi z żyletkowego drutu. 

 Jerzy Gasiul 

 

artykuł ukazał się w 934 wydaniu Tematu Szczecineckiego, 
jedynego tygodnika ze Szczecinka. Mamy już 30 lat!
Reklama

więzienie szczecinek ordona wieże strażnicze - komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-03-09 18:06:55

    Ale to nie Niemcy... To naziści przecież. Wielkie dramaty młodych, zwyczajnych Polaków na robotach przymusowych. Nic się nie mówi w szkołach o takiej historii Szczecinka. Brawo Temat.

  • gość 2019-03-09 19:47:01

    To w jaki sposób Pan opisuje historię Szczecinka, to perełka rzetelności historycznej opartej o inteligentną fabułę. Czymże zatem są niegdysiejsze "spacerki po Szczecinku" Ot taka to była propaganda czewonego redaktora (czerwonego dosłownie).

  • gość 2019-03-09 20:46:17

    Niemcom Peło pomnik postawiło, a poszkodowanych Polakach "zapomnieli". jakich to lokalnych elit doczekaliśmy.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Sprzedam mieszkanie

Słoneczne, przestronne i bardzo ustawne mieszkanie – 58 mkw., 3 nieprzechodnie pokoje, odrębna jasna kuchnia i łazienka.Mieszkanie położone jest w..


Firma remontowo - budowlana

Firma KAM - BUD oferuje kompleksowe usługi remontowo- wykonczeniowe .Zapewniam fachowa pomoc w adaptacjach wnętrz oraz w doborze , zakupie i..


AGRO-KREDYT DLA ROLNIKÓW

AGRO KREDYT DLA ROLNIKÓW - najwyższa przyznawalność, najlepiej liczony dochód. Dedykowany doradca dla rolników, dojazd do klienta. Tel. 508-615-949


Dam pracę przy wykonywaniu

Poszukujemy pracownika do pomocy przy układaniu podłóg żywicznych. Jeśli jesteś młody, pracowity, masz zdolności manualne i szybko się uczysz to..


Czyszczenie, pranie dywanów,

Oferujemy profesjonalne pranie i czyszczenie dywanów i wykładzin, mebli tapicerowanych (narożniki, kanapy, fotele, krzesła i inne), samochodów i..


mieszkanie do wynajecia

Kawalerka w Skotnikach ( 5km od Szczecinka ) po kapitalnym remoncie. Kuchnia i przedpokój w zabudowie , ogrzewanie gazowe , na parterze , cieple i..


Kierowca Kat. B z

Witam szukam pracy na stanowisku kierowcy, mam doświadczenie w jeździe po Polsce jak i za zachodnią granicą. Jestem osobą młodą ale ambitną, w razie..


Serwis Komputerowy -

Twój komputer pracuje wolno ... ?? Odmawia posłuszeństwa ?? Zawiesza się ?? Mamy na to sposób: zapraszamy do naszego serwisu komputerowego...


Elektromechanika Szymon Pazur

Oferuję usługi elektromechaniczne : naprawa rozruszników oraz alternatorów, instalacje elektryczne, systemy: airbag, abs, esp, centralne zamki, car..


ROLETY i MOSKITIERY na wymiar

ROLETY dzień noc, zaciemniające, termiczne, dachowe MOSKITIERY okienne, balkonowe Plisy/Żaluzje/Rolety zewnętrzne Produkcja na miejscu ->Sprzedaż..


REGULACJA OKIEN PCV -okres

REGULACJA OKIEN PCV - regulacja zacinających się okien - likwidacja przedmuchów - czyszczenie i konserwacja okuć - wymiana klamek


KREDYTY, POŻYCZKI

Kredyty gotówkowe, pożyczki i chwilówki - szeroki wybór ofert bankowych i pozabankowych - na oświadczenie - akceptacja wszystkich dochodów - wysokie..


SKUP AUT ZA GOTÓWKĘ -

SKUP AUT ZA GOTÓWKĘ - 507-678-396 - SZCZECINEK I OKOLICE


Prywatna sesja z Wróżką w

Tarot Numerologia - Uczucia praca finanse zdrowie. Oczyszczanie energetyczne - klątwy, uroki, podłączenia energetyczne. Synchronizacja czakr i..


Leasing Szczecinek

Jeśli chcesz wziąć samochód lub dowolny środek trwały w leasing dobrze trafiłeś. Szybki proces, procedury uproszczone, minimalne wkłady własne,..


**SKUP AUT ZA GOTÓWKĘ**TEL.794

*SKUP AUT ZA GOTÓWKĘ*NAJLEPSZE CENY*tel.794 388 383. skupujemy...absolutnie wszystkie auta: tel.794 388 383. masz auto na sprzedaż-dzwoń!dogadamy..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez szczecinek.com, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

GAMA Maria Gasiul z siedzibą w Szczecinek 78-400, Niecała 23

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"