15°C lekki deszcz

Wiosna nadejdzie "prawkiem"

Opinie i felietony, Wiosna nadejdzie

Nareszcie i wreszcie się doczekaliśma. I tak po prawdzie to ja się zapytowywuję, i od razu odpowiadam – czy ulic to nam brakuje? A gdzie tam, dwukierunkowych mamy dostatek, jednokierunkowe też u nas są, że o czteropasmówce, rozlicznych rondach dużych, mniejszych i tych całkiem małych nie wspomnę. Inszych skrzyżowań u nas też ci dostatek, na niektórych to nawet światła mrugające mamy i to aż w trzech kolorach. A i linii różnistych na jezdniach, znaków przy nich nastawianych tyle, że ho-ho. No i wreszcie po latach walki (bez niej wszak obejść się u nas nie może), władza zwierzchnia to zauważyła i od wiosny egzaminy na tzw. prawko i to w kategoriach różnistych po latach do nas wracają. A co?

Z historycznego punktu widzenia inaczej być nie może, gdyż już 700 lat temu na dziedzińcu naszego zamku egzaminy w ujeżdżaniu koni narowistych giermkowie zdawali, z różnistym skutkiem zresztą. Parę wieków później (początek lat 70. XX w.) i ja, w gronie inszych kandydatów na królów szos, przed siedzibą LIGI OBRONY KRAJU przy ulicy Wielkiego Proletariatu (obecnie ul. Ordona) z tym tematem się zmierzyłem. A lekko nie było, bo to nie był koń jeden ino 23, i to mechaniczne, i nie wiedzieć czemu „maluchem” nazwane.

Trza było mieć nie lada umiejętności, aby nad tymi rączymi rumakami zapanować, mając za sobą ino sześć godzin jazdy. Ale z podniesioną przyłbicą o godzinie 18 minut 45 w szranki stanąłem, a mówiąc dokładnie siadłem i bacznie w lusterko wsteczne spojrzałem (w boczne pojazd wyposażony nie był), a następnie z rykiem silnika na całkowicie pustej ulicy pojechałem tj. do ruchu się włączyłem! Po przejechaniu kilkuset metrów użyłem kierunkowskazu i wykonałem skomplikowany manewr skrętu w lewo. Przez puste rondo przemknąłem jak burza i po włączeniu kierunkowskazu prawego wyszedłem na prostą. Widząc przed sobą rowerzystę przyspieszyłem do 40 kilometrów na godzinę i popisałem się umiejętnością wyprzedzania. Niestety nie dane mi było wykazać się wyższą kulturą jazdy ustępując pieszym pierwszeństwa na pasach, jako że o tej porze nijakich przechodniów widać nie było. Po bezbłędnym wykonaniu jeszcze dwóch skrętek w lewo jazdę zakończyłem i... egzamin zdałem, przyjmując gratulacje. 

Tak było kiedyś... A ledwo historia w tym temacie wyprostowana została, to już różne malkontenty i narzekacze szaty drzeć zaczęli. Ględzą, że tzw. „elki” miasto zakorkują (ruch w mieście paraliżując całkowicie) i takie tam insze ble-ble-ble. A ja im powiadam: na duchu nie upadajcie, wszak wystarczy na minusy jak na plusy spojrzeć. I tak po pierwsze: nasza młodzież żeby egzamin na „prawko” oblać, nie będzie się już musiała poniewierać po jezdniach Piły, czy Koszalina, bo będzie mogła tego doświadczyć na miejscu. Po drugie, to teraz u nas zamiejscowe będą się poniewierać, na dokładkę za to płacąc. 

A zakorkowania nijakiego ci u nas nie będzie. Albowiem wystarczy, zastosować sprawdzoną metodę sprzed lat, której gorącym orędownikiem i propagatorem jest Pan Maciek G., czyli egzamin rozpocząć należy nie wcześniej niż o godzinie 18 minut 45. Na jezdniach będzie luz i kursanci błysnąć będą mogli bezbłędną techniką jazdy, rozwijając zawrotną prędkość 40 kilometrów (na ten przykład). A jeśli insi zmotoryzowani, rowerzyści i piesi o tej porze po jezdniach i przejściach dla pieszych szwendać się nie będą, to rychło się okazać może, że zdać na „prawko” w naszym mieście to bułka z masłem. 

Oby tylko każdy świeżo upieczony kierowca, jak już wejdzie w posiadanie dokumentu prawa jazdy, zapamiętał, że głównym powodem wypadków drogowych nie jest alkohol, ale właśnie posiadanie prawa do auta, czy motoru. Powodzenia.

Maciej Gaca

Wiosna nadejdzie "prawkiem" komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com





Opinie i felietony, - więcej informacji