:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  2°C pochmurno z przejaśnieniami

Wyrazy

Wyrazy

Na pożegnanie Przystanku Woodstock, przecie mógł łapkami pomachać, good bye powiedzieć czy daswidania, a było by dobrze. Ale nie, jego podkusiło i rapować mu się zachciało! A rap, wiadomo, to nie jakieś fiu-bździu i wyrazy musowo muszą być. No i było ich aż sześć (na 1400 wyrapowanych). 


Niestety, zauważył to jakiś miłośnik języka ojczystego i złożył doniesienie (czyli zakablował) o tych wulgaryzmach organom ścigania. Policja bezzwłocznie nijakiego Jerzego O. wezwała, przesłuchała, zarzuty łobywatelowi temuż postawiła i sprawę przed oblicze Temidy skierowała. Na inszych raperów, jak wróble ćwierkają, padł ponoć blady strach... Bez wyrazów to oni wszak dalej nie ujadą, a nie każden z nich ma na tyle talentu, co by na disco polo się przeciepnąć. Z uwagi na to, że nasze prawo zabrania surowo łaciny kuchennej w miejscach publicznych używać (grozi za to mandat), a miłośników mowy ojczystej i donoszenia ci u nas dostatek, to dziać się będzie, oj będzie!
Już przed laty wielu znany poeta Ludwik Jerzy Kern w swym wierszu zauważył: (...) już dziecię, gdy pragnie dwa dodać do dwóch, na pomoc przyzywa to słówko na „k” (...) i dodał na koniec: (...) i jeśli ktoś w końcu tego nie zmieni, tym słowem się zaczną podpierać uczeni. Jak coś nie dość jasno wywiedzie się mu, uczony dołoży to słówko na „k” (...).
I się zmieniło, a jakże, niestety na gorsze! Teraz to je tak, że gdzie człek się nie ruszy, tam czy tu, to wszędzie mu wpada w uszy to słówko na „k”. Uszy od tego więdną, ale bez niego, jak rzekł mi pewien gimnazjalista, żyć się już nie da. Wszak, gdy z kolegą umówił się, iż każde słowo wulgarne zastąpią w rozmowie wyrazem „skreślone”, to ich rozmowa wyglądała tak: Kaziu ty „skreślone” (...)”skreślone (...). Przy czym zauważył, że wyraz „k” w tym zdaniu zastępuje przecinek. I łon twierdzi, iż inaczej gadki prowadzić się nie da, bo nikt nie skuma o czym się nawija. 
Mówiąc krótko, jest tak zaje... „k”, że można śmiało postawić pytanie i jak tu żyć? A premier milczy, niestety zresztom. A przecie jak kablować co niektórzy zaczną to właściwe organa będą miały całkiem przechlapane.
Bo niby jak policjant gostkowi używającemu wyrazów ma mandat wlepić, jak sam ich używa, co często w TV usłyszeć można, zwłaszcza w serialach. A zatem, ja się zapytowywuję: czy tak być musi? Otóż nie, nie musi! 
O tym przekonał mnie właściciel ciut zdezelowanego opla, parkując swój pojazd bardzo blisko pojazdu inszego i następnie oddalając się od niego w siną dal. Gdy bowiem po chwili nadeszła właścicielka pojazdu owego inszego i w nerwację popadła, ponieważ nijak wsiąść do auta swego nie mogła. 
Zatem nie dziwota, że jak właściciel opla wrócił, to ostrą reprymendę usłyszał (choć bez wyrazów). Tenże jegomość, ową panią bardzo uprzejmie przeprosił, dodając, iż skoro jej się tak spieszyło, to mogła wsiąść do swego auta od strony pasażera, bo do tych drzwi dostęp był swobodny. I choć trudno w to uwierzyć, to owa pani za dobrą i jakże praktyczną radę owemu panu nie podziękowała. Zapewne, po prostu, nie skumała, gdyż łon nie wtrącił jakże powszechnego w użyciu wyrazu na „k”...

maciej gaca felieton - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na temat szczecinek.com