:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 11°C
powietrze B. dobre
Funkcjonariusze PUBP w Szczecinku w „zdobycznej” terenówce Volkswagen.
Temat Szczecinecki 22/06/2019 08:18

Znów zajęliśmy się pierwszymi powojennymi latami w Szczecinku oraz powiecie. Tym razem w obszernych fragmentach przytaczamy wspomnienia Romana Śledzia – funkcjonariusza UB a potem SB. Sporządzony na kilkudziesięciu kartkach papieru maszynowego rękopis, został przesłany przez Komendę Wojewódzką Milicji Obywatelskiej w Koszalinie do Biura Historycznego MSW w Warszawie 31 08 1979 r. W jego wspomnieniach na próżno doszukiwać się prawdy, jednak jest to świadectwo człowieka - będącego tylko trybikiem potężnego aparatu terroru. 

W naszym cyklu historycznym po raz kolejny, dzięki uprzejmości Dariusza Trawińskiego - szczecinecczanina zajmującego się badaniem sowieckich zbrodni w okresie powojennym, korzystamy z zasobów Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie.

 
Tak jak w poprzednich numerach Tematu, zajęliśmy się pierwszymi powojennymi latami w Szczecinku oraz powiecie. Jest okres instalowania przy czynnej pomocy sowieckiej, komunistycznej władzy, która wbrew temu co pisano w okresie PRL, nigdy nie została zaaprobowana przez większość. Przy pomocy zbrojnego ramienia PPR - Powiatowych Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego oraz doradców z NKWD przystąpiono do bezwzględnej pacyfikacji przeciwników nowego ustroju. 
Tym razem w obszernych fragmentach przytaczamy wspomnienia Romana Śledzia – funkcjonariusza UB a potem SB. Sporządzony na kilkudziesięciu kartkach papieru maszynowego rękopis, został przesłany przez Komendę Wojewódzką Milicji Obywatelskiej w Koszalinie do Biura Historycznego MSW w Warszawie 31 08 1979 r.

W jego wspomnieniach na próżno doszukiwać się prawdy, jednak jest to świadectwo człowieka - będącego tylko trybikiem potężnego aparatu terroru. 
Tekst przytaczamy w wersji oryginalnej z korektą dotyczącą nazewnictwa przykładowo - „władza ludowa”, „radziecki”, „partia” z reguły autor używa wielkiej litery. Często też brakuje znaków przystankowych, a nowe zdania zaczynają się z małych liter.

Funkcjonariusz (te słowo nigdy nie pada) Roman Śledź swoją zawodową karierę w aparacie represji rozpoczął w Szczecinku i tylko do szczecineckiego wątku jego zawodowej kariery się ograniczamy. 
W 1948 został przeniesiony do Koszalina odnosząc dalsze sukcesy w „walce z reakcyjnym podziemiem” w tym m.in. autorami haseł pisanych kredą na murach, czy harcerkami, które na szkolnym boisku zawiązały „nielegalną organizację”, wieszając na murach pisane odręcznie ulotki z napisem „Precz z komunizmem”. 
Śródtytuły pochodzą od redakcji. 


Roman Śledź

urodził się w 1907 roku w chłopskiej rodzinie w powiecie skierniewickim. „Rodzina składała się z 9 osób 5 braci, 2 siostry”. Swoje wykształcenie określa jako 4 oddziały szkoły uzupełnione w czasie pracy na kursach wieczorowych w 1956 r. do 8 klas szkoły ogólnokształcącej. 
25 sierpnia 1939 powołany zostałem do wojska jako rezerwista w stopniu kaprala do 18pp w Skierniewicach, gdzie została uformowana 47 kompania przeciwlotnicza z ciężkich karabinów maszynowych. 28 sierpnia zajęliśmy stanowiska bojowe na stacji kolejowej Skierniewice. 
1 września rano 1939 r. pierwszy nalot na miasto i stację Skierniewice. Obrona nasza była bezskuteczna, niebo bez chmur, samoloty rzucały bomby z dużej wysokości. Broniliśmy przez tydzień, zbiliśmy 2 samoloty niemieckie z naszych zginęło 5 osób. Po tygodniu wyjechaliśmy ze Skierniewic w kierunku na Brześć. Za Grójcem w lesie najechali nas czołgi niemieckie i tam zostaliśmy rozbici. 
Jak wspomina autor, w Otwocku z rozbitków udało się zorganizować odział składający się 250 żołnierzy. Odział został rozbity przez przeprawiających się przez Wisłę Niemców. Po trzech kolejnych dniach walki dowódca, nie widząc dalszych szans na kontynuowanie walki, oddział rozwiązał, nakazując udać się do domów. 


Zakopaliśmy broń w lesie pod Łukowem. Po tygodniu polami dotarłem do swojej rodziny. 


Przez cały okres niemieckiej okupacji R. Śledź pracował na gospodarstwie. 
W naszej wiosce przez cały okres okupacji nic się nie wydarzyło, nikt nie został aresztowany, nikt nie wyjechał do Niemiec na roboty, młodzież i inni zatrudnieni byli w majątkach. 
U nas na rzece Rawce Niemcy szykowały obronę budowały bunkry i kopały. Zapędzili ludność do kopania rowów obowiązkowo z każdego domu musiała iść jedna osoba. Trwało to ok. 2 miesięcy. 17 stycznia 1945 Niemcy uciekli weszła Armia Radziecka (w tym czasie takowa nie istniała, właściwa nazwa Armia Czerwona – dop. red.) cała obrona niemiecka trwała parę godzin. Nastąpiło wyzwolenie, wielka radość. Skończył się strach i niepewność jutra(...). 

Na zachód po władzę 


W osadzie Puszcza Marjańska powstała komórka partyjna Polskiej Partii Robotniczej. W marcu 1945 r. z kuzynem Śledź Stefanem. 1 kwietnia otrzymaliśmy legitymacje partyjne w Komitecie Powiatowym w Skierniewicach. Pobraliśmy zaświadczenia z gminy i posterunku Milicji Obywatelskiej. 20 kwietnia wyruszyliśmy na zachód na Ziemie Odzyskane. 
W Łodzi w Komitecie Wojewódzkim PPR otrzymaliśmy skierowanie do Komitetu PPR Województwa Pomorskiego w Bydgoszczy. Po dniach dotarliśmy do Bydgoszczy. W komitecie wojewódzkim partii PPR otrzymaliśmy skierowanie do udania się na ziemie odzyskane do miejscowości Białogard. 
Z Bydgoszczy zabraliśmy się na transport wojskowy radziecki z amunicją, który szedł w kierunku Piły. Po wielu dniach dojechaliśmy do Piły, z Piły do Wałcza dalszej drogi nie było – mosty i wiadukty pozrywane. Wracamy do Piły na stacji czekamy. Zebrało się nas kilka osób, co dalej? Po naradzie udaliśmy się do komendanta wojennego miasta Piły, przedstawiliśmy dokumenty udania się do Białogardu na objęcie władzy.
Komendant pułkownik radziecki polecił wysłać parowóz z przyczepą do Szczecinka. Przez całą noc na rano dojechaliśmy do Szczecinka.

Przy torach leżały trupy żołdaków niemieckich jeszcze nieuprzątnięte po niedawnej tu walce. Udaliśmy się na ul. Koszalińską do Punktu (Polskiego – dop. red.) Czerwonego Krzyża. Tam była stołówka i można było zjeść gorącą zupę. 


 
Pochód z orkiestrą 


Następnie udaliśmy się do komitetu Polskiej Partii Robotniczej, która mieściła się na placu Wolności. gdzie cały zarząd tylko sekretarz i zastępca był to dzień 8 kwietnia 1945 r.

Sekretarz tow. Jagiełło nadmienił, że do Białogardu trudno będzie się dostać. Pociągi nie chodzą, żeby zostać w Szczecinku na 1 maja będzie nas, członków partii więcej. Zgodziliśmy się po zwiedzeniu miasta, które było puste, zaśmiecone, gdzieniegdzie zamieszkałe przez Niemców i przybyłych Polaków.


Na razie zakwaterowaliśmy się w pobliżu Czerwonego Krzyża na ul. Koszalińskiej. 1 maja 1945 r. po śniadaniu udajemy się do komitetu partii PPR gdzie zebrało się ok. 20 osób ze sztandarami, udajemy się na stację kolejową. Tam był punkt zborny. Zebrało się około stu osób, partia PPS, kolejarze ze sztandarem. Pochód ruszył ze śpiewem z bocznej uliczki. 
Przed czoło pochodu weszła wojskowa orkiestra radziecka. Z orkiestrą przez miasto doszliśmy na plac Wolności przed ratusz. Przemówienie wygłosił delegat PPR następnie pułkownik radziecki, ksiądz kapelan wojskowy z I Armii Wojska Polskiego (Anatol - dop. red.) Sałaga. 
Po przemówieniach na zakończenie udaliśmy się do lokalu partii PPR gdzie był kierownik Urzędu Bezpieczeństwa tow. Rutkowski Wacław z sekretarzem partii namawiali nas aby wstąpić do pracy w SB. (W tym czasie był Urząd Bezpieczeństwa, SB powstało później – dop. red.) . 


 
Wykrywanie szpiegów i innych przestępców 


Urząd taki był nam nieznany. (Informacja kompletnie niewiarygodna - w tym czasie terror stosowany przez NKWD oraz jej agendę UBP, wspomaganą przez sowieckich doradców był bardzo dobrze znany – dop. red). 


Częściowo wyjaśnili nam jaka będzie praca - wykrywanie szpiegów i innych przestępców politycznych wrogo występujących przeciw władzy ludowej, o czym w dalszej pracy się dowiemy. Na co wyraziliśmy zgodę, było nas siedem osób. 2 maja zgłosiliśmy się do komendy szefa Urzędu Bezpieczeństwa towarzysza Rutkowskiego Wacława, gdzie był również jego zastępcą Boba Aleksander.


Po wypełnieniu ankiet podpisaliśmy zobowiązania o tajemnicy pracy i tak zostaliśmy pracownikami Urzędu Bezpieczeństwa (autor ani razu nie użył określenia „funkcjonariusz” – dop. red.). Kierownicy wybrali budynek urząd na ul. Parkowej 2. Zaczęło się porządkowanie, gdyż było zaśmiecone papierami, kupy akt niemieckich. Przez kilka dni było roboty, by to wszystko pousuwać i uporządkować, a następnie umeblować, to znaczy pościągać z miasta biurka, szafy, stoły i inne potrzebne rzeczy. Mieliśmy jednego konia i wózek. Potrzebne rzeczy uzupełniliśmy. 
Miasto z zaczęło się zapełniać, po dwóch tygodniach było już kilka instytucji jak Dyrekcja Lasów Państwowych (Dyrekcja Lasów Państwowych Okręgu Bałtyckiego– dop. red.), dyrekcja PKP i inne. Do urzędu przybyło do pracy kilku pracowników. Pracownicy pozajmowali sobie mieszkania, urządzili i pisali po rodziny.

Dużo osób przyjeżdżało po to tylko, aby wyszabrować różnych rzeczy i wyjechać. Osoby te były zatrzymywane, rzeczy konfiskowano, a ich na jeden dzień do pracy, do porządkowania. Po odpracowaniu mogli sobie wyjechać. 


 
„Nieznany” urząd 


Do Urzędu Bezpieczeństwa też przybyło parę osób nie za wielu, gdyż był to urząd nieznany a praca trudna z narażeniem życia.

Wynagrodzenia żadnego nie było. Zresztą w tym czasie kto przyjechał po to, aby pracować o zapłatę nie pytał. W urzędzie była stołówka i to wystarczało, że człowiek nie był głodny. Zaopatrzenia żadnego nie było jak umundurowania i uzbrojenia. Wartownicy mieli broń niemiecką sztucery, pracownicy operacyjni sami starli się o zdobycie broni za wymianę od żołnierzy radzieckich, którzy zdobywali poniemiecką, papieru do pisania nie było. 


Pisano na jednostronnych drukach poniemieckich. Transport jeden konik i wózek. W urzędzie kombinowało się rowery, których leżało kupy połamanych. Pierwsze wynagrodzenie za pracę otrzymałem po pięciu miesiącach w sumie 500 zł. 


W czerwcu 1945 r. do Szczecinka sprowadziła się armia marszałka Rokossowskiego, zajęli kwatery w większości pół miasta nad jeziorem. 


W rzeczywistości Armia Czerwona zajęła już wcześniej oprócz dyrekcji PKP, PUR i ratusza, wszystkie budynki użyteczności publicznej łącznie ze szpitalem.
Wykwaterowano wszystkie urzędy i ludność w tej części miasta zamieszkałą i tak samo Urząd Bezpieczeństwa. Przenieśliśmy się na ul. Kościuszki do pustych pomieszczeń. Od nowa sprzątanie i porządkowanie. 
Po paru dniach doprowadziliśmy do porządku zaczęło się normalne urzędowanie. Przybyło więcej ludzi do pracy zaczęło się organizować referaty i działy pracy. 
Sekretarz szefa urzędu Tokarski Stefan, kadrowy Adamus Michał, referat administracyjno-gospodarczy Jakuń (nazwisko nieczytelne) Zygmunt, referat nielegalne organizacje Kopytowski (nazwisko nieczytelne) , referat do walki z przestępczością gospodarczą Leśniewicz Kazimierz i Lewicki Franciszek propaganda kler, Majka Roman szpiegostwo, Gendek ref. śledczy, Szymański, Szewczyński.


 
Przyjmowali tylko z PPR-u 


Jak przez okres około miesiąca byłem wartownikiem. Po naborze więcej ludzi zostałem komendantem warty i ochrony gmachu urzędu, zastępcą był Gurazdowski Eugeniusz. Służbę pełniło się noc i dzień. 
Wartownicy byli to młodzi chłopcy nie obeznani z bronią, zachowania się na posterunku. Do pracy w urzędzie przyjmowani ludzi pochodzenia robotniczego i małorolnego lub średniorolnego pochodzenia chłopskiego. Najczęściej kierowani byli przez partię PPR i przeważnie partyjni z innych organizacji czy partii do urzędu nie przyjmowano. W maju 1945 r. utworzono organizację partyjną PPR przy urzędzie. 
Sekretarzem partii został wybrany Leśniewicz Kazimierz człowiek na poziomie wykształcenia średniego dobry organizator, zorganizował dwa referaty. Zebrania początkowo odbywały się w komitecie miejskim partii. Tow. Leśniewicz początkowo pracował dobrze tak po linii pracy służbowej urzędu jak też po linii partii PPR.

W dalszym czasie zaniedbywał się w pracy, często upijał się, w niedługim czasie został z pracy z urzędu zwolniony za pijaństwo. 


W urzędzie zatrudniony był niemiecki elektryk były żołnierz niemiecki z I wojny światowej. Walczył w Rosji, znał język rosyjski, mówił że jest komunistą niemieckim. Tenże Niemiec ujawnił i wskazał magazyn różnych rzeczy schowanych przez Niemców i folksdojcza, który współpracował z Niemcami zamieszkałego w Szczecinku. Folksdojcza aresztowano a mienie zlikwidowano. 
 

Pili i kradli dlatego zwolnili 


Ze zlikwidowanych rzeczy z różnych akcji w urzędzie powstał magazyn.

Opiekę na magazynem objęła żona kierownika urzędu pani Rutkowska. Miała czym rządzić. Były tam srebrne zastawy stołowe i dużo różnych materiałów i wartościowych rzeczy. Miała czym gospodarzyć. Z Łodzi zjeżdżała się rodzina i walizkami wywozili najwartościowsze rzeczy. Rutkowska rządziła wszędzie w kuchni, na stołówce i w urzędzie. Brała udział w naradach operacyjnych decydowała jakie komu dać stanowisko.

Sekretarz urzędu Tokarski Stefan i kadrowy Adamus Michał wysłali pismo w tej sprawie do szefa WUBP w Szczecinie. 
Po paru dniach przyjechała komisja ze Szczecina przeprowadzili dochodzenie. Rutkowską chcieli zamknąć, zaczęła płakać, prosić że ona głupia (słowo nieczytelne) baba więc ją zostawili nie wolno jej było wejść na teren urzędu. 
Po pewnym czasie kierownik Rutkowski został przeniesiony na pow. Gryfice a następnie z pracy w urzędzie zwolniony. Zwolniony został oficer śledczy Szymański, zwolniony został Śledź Stefan (brat autora wspomnień – dop. red.) za nieprzychodzenie do pracy otrzymał karę 4 dni aresztu i usunięty z pracy urzędu. 
Na miejsce kierownika Rutkowskiego przysłany został nowy kierownik w mundurze wojskowym w stopniu porucznika Stefański.

Na 1 maja 1946 r. wywiesiłem flagi naszą narodową biało - czerwoną i radziecką czerwoną. Przyszedł kierownik Stefański z krzykiem, kto tę czerwoną szmatę wywiesił? Natychmiast zdjąć. Więc zdjąłem.

1 maja na placu Wolności przemówienia potem pochód przez miasto. Cała uroczystość odbyła się spokojnie. 

 

3 maja oczami ubeka 


3 maja 1946 r kierownik Stefański z doradcą kpt Stiepanowem rano wyjeżdżają samochodem w teren powiatu w swojej prywatnej sprawie. W tym czasie PSL organizuje pod ratuszem na pl. Wolności wiec, a po przemówieniach pochód przez miasto.

Udział brało ok. 1000 osób w tym dużo kolejarzy odział SOK z bronią w szyku wojskowym oraz PSL-owcy z całego powiatu Szczecinek z okrzykami przeciw partii PPR i władzy ludowej. 


Nikt w tym im nie przeszkadzał. Po poru dniach ustalono aktyw, który organizował (słowo to zostało przekreślone ) brali udział w organizowaniu wiecu i pochodu. Z wojewódzkiego Urzędu Służby Bezpieczeństwa Szczecin przyjechało kilku pracowników wspólnie z pracownikami SB (UB – dop. red.) Szczecinek dokonali aresztowań aktywu PSL-owskiego za wrogie wystąpienia przeciwko władzy ludowej i partii PPR. Zabrano do Szczecina gdzie byli sądzeniu przez Wojskowy Sąd Rejonowy i otrzymali wysokie wyroki. Od tego czasu więcej wystąpień PSL-owskich na terenie powiatu Szczecinek nie odnotowano.
Za powyższe wystąpienia PSL-owskie kierownik Stefański zostaje zawieszony w czynnościach służbowych doradca kpt Stiepanow odjechał zastępca kierownika Kroszewski zwolniony z pracy urzędu. Po niedługim czasie został zwolniony Stefański. 


 
Wrogich wystąpień nie było 


Na kierownika urzędu przychodzi ze Szczecinka naczelnik Wydziału II Etyngier, który zastępował okresowo nieobecność kierownictwa. W urzędzie były stale zmiany kierowników referatów i pracowników. Wysłani na przeszkolenie zawodowe po szkołach nie wracali. Na ich miejsca przychodzili inni. 


W Czaplinku był na placówce ref. Lewicki Franciszek, został zastrzelony na zabawie przez grupę AK. Strzelano do niego z pistoletu przez okno z ulicy. Grupę pięcioosobową AK aresztowano. 


W referatach nowi kierownicy. W referacie śledczym kierownik z I Armii Wojska Polskiego por. Rozanowski (nazwisko nieczytelne) referat walki z przestępczością gospodarczą Cieślik Bronisław administracyjno-gospodarczy Tokarski Stefan w kolejowym Kulawik Ryszard.
Na dwa tygodnie przed referendum na każdą gminę wydelegowano pracownika operacyjnego i wspólnie z komendantem MO i ORMO zabezpieczali spokojny przebieg referendum. 


30 czerwca 1946 dzień referendum. Przebieg referendum na całym terenie miasta i powiatu spokojny, żadnych wrogich wystąpień nie było, frekwencja głosowania wysoka na 3 x tak głosowało 98% ludności. 

 

Armia Leśna 


Na terenie miasta i powiatu Szczecinek zorganizowała się nielegalna organizacja polityczno- terrorystyczna o zabarwieniu sanacyjnym pod nazwą „Armia Leśna”. 
Założycielem i dowódcą organizacji był Poźniak Antoni vel Hetmański Alfred ps. „Czarny Sęp” 
jego zastępcą Lutomski Władysław, skarbnikiem Romanowski Honorat, a komendantem żandarmerii i wywiadu Czaus Edward. Funkcję sekretarza organizacji pełnił Mizgalski, komendantem placówki został Pankiewicz Jan. 
Dowódca Poźniak Antoni vel Hetmański Alfred ps. „Czarny Sęp”. „Major Hetmański” tak się tytułował syn 300 morgowego rolnika od 1918 do 1936 r. służył w 81 Pułku piechoty w Grodnie w stopniu sierżanta. W czasie okupacji przebywał na robotach przymusowych w Niemczech. Po zakończeniu wojny służył w Armii Andresa w strefie amerykańskiej był komendantem obozu polskiego w Güssen. Zastępca Lutomski Władysław ps. „Lech” od 1938 do 1939 służył w wojsku w stopniu plutonowego. W czasie okupacji należał do Armii Krajowej brał udział w Powstaniu Warszawskim. 
Czaus Edward od 1932 do 1934 służył w Wojsku Polskim brał udział w kampanii wrześniowej dostał się do niewoli niemieckiej. Z Niemiec powrócił w marcu 1945 r. 


Do organizacji należało 10 członków, teren działalności obejmował powiat i miasto Szczecinek. Członkowie organizacji zebrania i spotkania odbywali w mieszkaniach i strychach. Uzbrojenie nielegalnej organizacji składało się z karabinu mauser, sztucerów i broni myśliwskiej, dubeltówka i pistolety (...)


Organizacja dokonała następujących czynów. W dniu 29 lipca 1946 r. organizacja wysłała listy do działaczy w Szczecinku – starosty jego zastępcy, burmistrza, sekretarzy PPR i PPS komendanta MO i Urzędu Bezpieczeństwa ostrzeżenie. 
„Komenda Armii Leśnej ostrzega przed stawianiem oporu moim oddziałom. Rozpoczynamy walkę otwartą przeciwko władzom rządzącym i ich zwolennikom Apel, który został wygłoszony, będzie wykonany – Czarny Sęp” 
W tym samym dniu i tej samej treści ostrzeżenia zostały rozlepione na mieście (...) w ilości około 50 sztuk. (...)
Aresztowano 9 członków organizacji „Armii Leśnej”. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Szczecinie z dnia 14 września 1946 r. skazanych zostało 5 członków. Poźniak Antoni – 15 lat więzienia, Lutomski Władysław – 10 lat, Czaus Edward – 8 lat, Migalski Henryk – 8 lat, Ejsmond Józef – 10 lat. 
Dodać należy że Ejsmond Józef pracował w urzędzie UB Szczecinek w referacie śledczym w charakterze młodszego oficera śledczego. Dla zamaskowania się otrzymał z organizacji ostrzeżenie, którym się szczycił pokazując wszystkim pracownikom zadowolony, że i on otrzymał. 


 
Pożar siedziby PUBP przy ul. Kościuszki 


W lipcu 1946 otrzymałem pismo z kadr WUBP Szczecin do stawienia się w Szczecinie na kurs czteromiesięczny na przeszkolenie polityczno-operacyjne i zawodowe. (...) Codziennie wykłady polityczne, sanacja kapitalizm itd. Tematyka pracy operacyjnej. (...) 
Zastałem nowego szefa (UB Szczecinek – dop. red.) był nim Brylski Zygmunt. Następny dzień niedziela, dostaję polecenie szefa wyjazd z kierowcą Niemcem do Drawska po doradcę kpt. radzieckiego. Dojeżdżamy do Czaplinka, samochód nawala, dalej nie można jechać. Sprowadzamy samochód do warsztatu w Czaplinku. 


Dzwonię do urzędu w Szczecinku nikt nie odpowiada. Następnego dnia dowiaduję się, ze w urzędzie był pożar. Przyczyna pożaru – w pokoju na poddaszu mieszkali wartownicy. Dużo napalili w piecu wyszli na wartownię piec rozsadziło i wybuchł pożar. Wypaliło się kawał dachu. Strat żadnych nie było. Wojsko radzieckie opuściło kwatery, przenieśliśmy się na ul. Parkową 2. 


 
Za picie wódki i nieróbstwo 


(...) 19 stycznia 1947 r. wybory całe gromady zjeżdżały i oddawały głosy na władze ludową. Przebieg wyborów spokojny, żadnych wrogich wystąpień nie było oddano głosy na władzę ludową w 98%. 
W referacie było trzech referentów Adamus, Pieszko i Borkowski. Nie zgodzili się na przejście do pracy w więziennictwie zostali z pracy w urzędzie zwolnieni za picie wódki i nieróbstwo. (...)
 

Tych się wyłapywało


W maju 1947 r. do Szczecinka zaczęły przejeżdżać transporty ludności ukraińskiej wysiedlonej z województwa lubelskiego - tak zwana akcja „ W” - konwojowało wojsko. Szczecinek był stacją docelową, tu był wyładunek. Komisja repatriacyjna rozdzielała na poszczególne powiaty województwa szczecińskiego. Gdzie byli osiedlani na wielu gospodarstwach rolnych. W tym okresie jeszcze wolnych było dużo. Tych wszystkich którzy nie posiadali inwentarza żywego jak konia, czy krowy, kierowano do pracy w Państwowych Gospodarstwach Rolnych. Byli to ludzie przeważnie starsi, kobiety i małe dzieci, mężczyźni młodzi poszli do bandy UPA.
Wykazy przesiedleńców otrzymywałem od konwojentów każdego transportu.

Na wykazach każda rodzina była zaznaczona literą ABCD (nieczytelne) podejrzana o współpracę, współpracujący członek rodziny z bandą UPA. (...) Było wiadome, którymi rodzinami się interesować i mieć je w rozpracowaniu. Do rodzin tych po rozbiciu bandy UPA pod dłuższym czasie niektórzy członkowie przejeżdżali na zachód do rodzin i tu się ukrywali. Tych się wyłapywało. Byli nie tylko mężczyźni były i panny, które należały do bandy, współpracowały z bandą w wywiadzie donosiły żywność ukrywającym się bandytom. 


 
Milicja sobie nie poradziła, wezwali ubeków 


W lipca 1947 r. na terenie gromady Żółtnica w majątku dokonano napadu rabunkowego. Czterech osobników uzbrojonych w karabin i pistolety (napadło – dop. red.) na rodziny niemieckie pracujące w majątku. Zrabowano rzeczy osobiste i inne. Niemka rozpoznała jednego z napastników był nim gospodarz z Żółtnicy Dymecki Franciszek. Komenda Powiatowa MO aresztowała 6 osób z gromady Żółtnica. W prowadzonym dochodzonemu z zatrzymanych nikt nie przyznał się do winy. 
(...) Po trzech dniach wszystkich przyprowadzono do UB do dalszego prowadzenia śledztwa, które osobiście prowadziłem. Operacyjnie ustaliłem, że w napadzie brał udział Dymecki Franciszek zrabowane rzeczy karabin są na jego domu pistolet w szopie w sianie. Kierownika gospodarstwa ii pozostałych zatrzymanych zwolniłem do domu został tylko Dymecki. 


Wspólnie z komendantem MO zabraliśmy Dymeckiego do Żółtnicy wskazał gdzie są zrabowane rzeczy karabin i pistolet. Rzeczy zwrócono Niemkom. Dymecki przyznał się sam, ale dalszych osób nie chciał wydać, mówiąc że ich nie zna, że przyszli do niego trzech nieznanych osobników z bronią i siłą go zabrali żeby ich zaprowadził.


Z referentem Szelka Wacławem udałem się do Żółtnicy tam ustaliłem, że po aresztowaniu Dymeckiego, Dziurzyński Henryk i Cynkus szwagier Dymeckiego gdzieś się ulotnili. Po rozmowie z siostrą Dziurzyńskiego ustaliłem, że z Heńkiem kolegował się Kuś zamieszkały w Żółtnicy. Po udaniu się do Kusia ten od razu przyznał się mówiąc, że go Dymecki z Dziurzyńskim namówili, dali mu pistolet i brał z nimi udział w napadzie. Kusia aresztowałem. Jak się okazało w śledztwie, to Dymecki był głównym prowodyrem tego napadu. 
(...) Rozprawa odbywała się w Koszalinie prowadzona przez sąd wojskowy. (...) Prokurator major (...) skarżył się, że oskarżony Dymecki skarżył się za niewłaściwe obchodzenie się z nim w śledztwie, że mu pistolet do głowy przystawiałem itp. Odpowiadam, że takich rzeczy u nas się nie stosowało i nie stosuje. Wtedy major do oskarżonego. Oskarżony jak to było? A oskarżony Dymecki podnosi się z ławy i mówi do tego pana nie mam nic do powiedzenia obchodził się ze mną dobrze tylko do tego co go nie ma (na rozprawie – dop red) . 


Za Dziurzyńskim i Cynkusem wysłano listy gończe, zostali w późniejszym czasie ujęci i otrzymali karę na jaką zasłużyli Dymecki otrzymał karę 6 lat więzienia, Kuś 3 lata. 


 Członkowie bandy dokonali następujących czynów: W dniu 15 grudnia 1946 w Żółtnicy dokonali napadu na ob. Ziółkowskiego pracownika Centrali mięsnej w Szczecinku, któremu zrabowali sumę 110 tys. zł. (...) W nocy dnia 16 lipca 1946 w Siedlicach pow. Szczecinek dokonali napadu na mieszkanie Niemek Zander Krise, Dorow Firede robotnice PGR rabując im minie osobiste wartości 2 tysiące 200 marek niemieckich. (..)
 

Zabójstwo na Miłej 


W dniu 21 lipca 1947 w czasie wykonywania zdań służbowych w Szczecinku na ul. Miłej został zastrzelony milicjant Woźniak Kazimierz przez osobników będących ma melinie u Jochaniuk Anny. Wchodząc do mieszkania został ostrzelany z pistoletu, osobnicy zbiegli w pościgu zostało ujętych trzech osobników. Suchocki Leon (...), Nowacki Henryk (...) Sołonowicz Edward (...) 
Jak ustalono w śledztwie Suchocki Leon i Nowacki Henryk przybyli w kwietniu 1946 r. do Szczecinka. W czasie okupacji niemieckiej obaj oskarżeni byli w partyzantce AK. W Szczecinku bezpośrednio po przybyciu zostali zwerbowani do nielegalnej organizacji WiN Suchocki ps. „Lwiątko” i Nowacki ps. „Pszczółka”. Oskarżony Suchocki zajmował się werbowaniem członków nielegalnej organizacji WiN. Na terenie Szczecinka wraz z innymi dokonali kilku napadów i zabójstw.
Pierwszy wyskok oskarżonych to był napad rabunkowy na nauczyciela Roskiego Zenona w Czarnej Wodzie pow. Szczecinek gdzie wraz z dowódcą Rapcewicz ps. „Burzan” i innymi członkami WiN-u osoby znajdujące się w mieszkaniu sterroryzowano pistoletami i zamknęli w piwnicy. Po dokonaniu rabunku bandyci załadowali zrabowane rzeczy na samochód i odjechali do Szczecinka. 
Również w maju 1946 r. oskarżony Nowacki wraz z „Burzanem” i... (nieczytelne) uzbrojeni w pistolety udali się do browaru w Szczecinku Sterroryzowali bronią wartownika Słowińskiego Jana zabrali z browaru pas transmisyjny. 

W skład ugrupowania WiN wchodzili: Leon Suchocki, Henryk Nowacki, Edward Sołonowicz i Bolesław Mackiewicz. W kwietniu 2005 roku zamieściliśmy bardzo obszerne wspomnienia jednego z uczestników – Bolesława Mackiewicza. Jego autorowi udało się umknąć milicyjnej obławie, po zastrzeleniu przy ul. Miłej milicjanta Woźniaka (jego grób został kilka lat temu zlikwidowany przez zarządcę cmentarza). Proces przed sądem wojskowym w Szczecinie odbył się w 1948 r. Mackiewiczowi udało się uciec na Zachód - osiadł na stałe w  Szwecji. Najpierw pracował w kopalni na dalekiej północy, potem udało mu się otrzymać etat w Orkiestrze Królewskiej w Sztokholmie. Z powodu wyroku sądowego przez cały okres PRL nie mógł przyjechać do kraju.

Jerzy Gasiul 
 

 

tekst ukazał się w 945 wydaniu Tematu Szczecineckiego

Reklama

ubek szczecinek aparat terroru wspomnienia pamiętnik parowóz posterunek armia czerwona żółtnica - komentarze opinie

  • Komuch z krwi kości i ości - niezalogowany 2019-06-22 13:17:44

    Piękne czasy.. Sława i cześć krajom RAD

  • gość 2019-06-22 21:39:09

    "....3 maja 1946 r kierownik Stefański z doradcą kpt Stiepanowem rano wyjeżdżają samochodem w teren powiatu w swojej prywatnej sprawie...."
    Służbowym samochodem w prywatnej sprawie. Wynalazek wczesno - przedkomunistyczny.

  • gość 2019-06-23 10:30:58

    gość
    2019-06-22 21:39:09 - komuniści mordowali, kradli, a tym im auta służbowego uzycie wytykasz... Chłopi od pługa prosto dostali do ręki broń i robili co chcieli pod czerwona szmatą radziecką... KOLABORANCI

  • gość 2019-06-23 15:46:28

    A PROPOS prywatnych "wyjazdów":
    W dn. 29-30.-5.1945 UB-ek Boba z pracownikiem Urzędu Ziemskiego Pańskim dokonali wypadu rabunkowego na Posterunek MO w Nowym Worowie zabierając samochód marki Mercedes, motocykl NSU, 3 kosze bielizny, 5 walizek konfekcji damskiej, 1 kosz z ośmioma zegarami, 4000 szt. papierosów, 3 aparaty fotograficzne i 20 litrów spirytusu. Komendantowi Posterunku MO Aberbachowi zabrano pistolet VIS, dubeltówkę i 2 aparaty fotograficzne. Podkomendantowi Dudzie zabrano Parabellum, 2 ubrania cywilne, płaszcz letni i 2 pary rękawiczek, 2 płaszcze damskie, kostium, dubeltówkę i 2 zegarki - AP Szczecin, UWS, teczka 624.
    W powojennych dokumentach jest wiele materiałów mogących posłużyć za scenariusz filmu. Wiele osób przecierałoby oczy ze zdumienia.

  • trawek - niezalogowany 2019-08-01 13:07:52

    We wspomnieniach zapomniało się chłopinie napisać o gwałconych kobietach w UB Szczecinek przez swojego podwładnego Kapitańskiego Władysława (w UB od 02.05.1945), również przysłanego przez PPR na ziemie zachodnie. Za gwałty Kapitański był dwukrotnie karany, przez WUBP karą 14 dniowego aresztu i wyrzucony za całokształt (pijaństwo, prowodyr incydentów, niewywiązywanie się z obowiązków). Pomimo tego, PPR skierowała go do pracy w Milicji Obywatelskiej, w Szczecinie skąd też został wyrzucony za niewłaściwe prowadzenie się, w dn. 30.11.1947r.- sygn. IPN Sz 0116/1145 oraz 0118/775

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Sprzedam fajne, własnościowe

Sprzedam fajne, własnościowe mieszkanie: 58, 67 m2, 3 pokoje, kuchnia, łazienka/wc,przedpokój,III piętro,do remontu,12 rodzinna klatka w..


mieszkanie do wynajecia

Kawalerka w Skotnikach ( 5km od Szczecinka ) po kapitalnym remoncie. Kuchnia i przedpokój w zabudowie , ogrzewanie gazowe , na parterze , cieple i..


Firma remontowo - budowlana

Firma KAM - BUD oferuje kompleksowe usługi remontowo- wykonczeniowe .Zapewniam fachowa pomoc w adaptacjach wnętrz oraz w doborze , zakupie i..


Dam pracę przy wykonywaniu

Poszukujemy pracownika do pomocy przy układaniu podłóg żywicznych. Jeśli jesteś młody, pracowity, masz zdolności manualne i szybko się uczysz to..


KREDYTY, POŻYCZKI

Kredyty gotówkowe, pożyczki i chwilówki - szeroki wybór ofert bankowych i pozabankowych - na oświadczenie - akceptacja wszystkich dochodów - wysokie..


Leasing Szczecinek

Jeśli chcesz wziąć samochód lub dowolny środek trwały w leasing dobrze trafiłeś. Szybki proces, procedury uproszczone, minimalne wkłady własne,..


Elektromechanika Szymon Pazur

Oferuję usługi elektromechaniczne : naprawa rozruszników oraz alternatorów, instalacje elektryczne, systemy: airbag, abs, esp, centralne zamki, car..


Prywatna sesja z Wróżką w

Tarot Numerologia - Uczucia praca finanse zdrowie. Oczyszczanie energetyczne - klątwy, uroki, podłączenia energetyczne. Synchronizacja czakr i..


Kierowca Kat. B z

Witam szukam pracy na stanowisku kierowcy, mam doświadczenie w jeździe po Polsce jak i za zachodnią granicą. Jestem osobą młodą ale ambitną, w razie..


AGRO-KREDYT DLA ROLNIKÓW

AGRO KREDYT DLA ROLNIKÓW - najwyższa przyznawalność, najlepiej liczony dochód. Dedykowany doradca dla rolników, dojazd do klienta. Tel. 508-615-949


Serwis Komputerowy -

Twój komputer pracuje wolno ... ?? Odmawia posłuszeństwa ?? Zawiesza się ?? Mamy na to sposób: zapraszamy do naszego serwisu komputerowego...


SKUP AUT ZA GOTÓWKĘ -

SKUP AUT ZA GOTÓWKĘ - 507-678-396 - SZCZECINEK I OKOLICE


Czyszczenie, pranie dywanów,

Oferujemy profesjonalne pranie i czyszczenie dywanów i wykładzin, mebli tapicerowanych (narożniki, kanapy, fotele, krzesła i inne), samochodów i..


**SKUP AUT ZA GOTÓWKĘ**TEL.794

*SKUP AUT ZA GOTÓWKĘ*NAJLEPSZE CENY*tel.794 388 383. skupujemy...absolutnie wszystkie auta: tel.794 388 383. masz auto na sprzedaż-dzwoń!dogadamy..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez szczecinek.com, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

GAMA Maria Gasiul z siedzibą w Szczecinek 78-400, Niecała 23

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"