:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  11°C rozproszone chmury

Zenek: w gościach

Zenek: w gościach

Ot i nowy kłopot, bo niby rzecz niewielka, a jednak! Nie dość, iż różnią się ONE kształtem, budową, wielkością i technologią wykonania, to na dokładkie lista ich elementów składowych jest imponująca.  Dla przykładu i w kolejności: flek, obcas, podeszwa, pod podeszwa (czyli brandzel), otok, ściółka, przyszfa, podszewka, obłożyna, cholewka, język, zapiętek i na koniec sznurowadło. Mówiąc krótko, zrozumiale i na temat chodzi mnie łoczywiście o buty, bez których, jak wiadomo człek obejść się nie może. Aczkolwiek znajdą się i tacy, co ganiają po Matce Ziemi boso, ale za to w ostrogach, choć i oni w buty wskakują jeśli ino ałka w nieobute odnóża sobie uczynią.


Wszak nawet koń (a jest to rozumne zwierzę) w pewnych okolicznościach w klumpy obuty zostaje, że o znanym kocie, co w butach chadzał juże nie wspomnę. 
I śmiało by można rzec, że gra gitara, gdyby nie to, że to właśnie buty, które stanowią istotną część naszego ubioru ustawicznie wpędzają nas w kłopoty i to niemałe. Gdyż i ponieważ idąc na proszoną kolację lubo też z inszą wizytą nie mamy dylematu, czy należy w przedpokoju gospodarza wyskoczyć z garnituru, koszuli, a w przypadku pań z sukienki i w bieliźnie po salonie paradować... To zgoła inna inszość dotyczy obuwia, albowiem za każdym razem szukamy odpowiedzi na pytanie – zdjąć je, czy w nich dumnie na pokoje wkroczyć.
No i zaczynają się tzw. schody. Zwłaszcza, że poradniki savoir-vivre jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie udzielają. Wychodzi na to, że aby nie wyjść na buraka czy inszego kartofla nieobytego towarzysko, należy dostosować się do woli gospodarza domostwa, które zaszczyt mamy nawiedzić.
Zasadniczo rozróżniamy dwa typy gospodarzy. Typ nr 1 – osoba, która powita nas serdecznie już w progu odziana prawie nienagannie, czyli: koszula, krawat względnie mucha i elegancki garnitur, a na stopach skarpety. 
To czytelny znak, iż mamy łobowiązek z obuwia wyskoczyć i dzięki temu własną stopą poczuć idealną gładź podłogi z prawdziwnej deski sosnowej, tudzież cudną miękkość futrzaków, tu i ówdzie ku ozdobie na niej spoczywającej. 
Natomiast, jeśli stopy naszego dobrodzieja odziane są w kapucie, należy wówczas skorzystać z przygotowanych kapci dla gości i pod nosem, przy wdziewaniu ich, nie wydziwiać, że są zdeptane do cna. I całkowicie nieważne jest to, że my odziani w garnitury, a nasza pani w wizytową suknię z perłami na szyi, pozbawieni szykownego obuwia całości stroju dopełniającego, będziemy wyglądali idiotycznie. Ważne je bowiem to, że podłogi sosnowej i futrzaka (a nie są to tanie rzeczy) na zniszczenie nie narazimy, czym szacun naszemu dobrodziejowi okażemy.
Zgoła inaczej rzecz się ma z gospodarzem typu nr 2. Powitać nas i owszem powita, też w progu i także odziany z wyszukaną elegancją ale... na nogach jego ujrzymy o zgrozo... półbuty. A gdy widząc jego wypasiony salon zaczniemy zzuwać obuwie on głosem nieznoszącym sprzeciwu oświadczy, iż w tym domu butów goście nie zdejmują. 
I na nic się zda nasza gadka, że zadeptać parkietu mu nie chcemy, że lubimy bez butów, bo to i noga nam odpocznie, a i skarpeta się przewietrzy. Na nic nasze zapewnienia, iż grzybicy stóp naprawdę się nie boimy. No i chcąc nie chcąc, męczyć się przez cały wieczór w butach musimy, co by wolę gospodarza uszanować.
I to by było na tyle w temacie zdejmowania butów w gościach, a gdzie w goście chodzimy to już całkiem inszy temat.
 


Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek


goście budowa technologia obuwie kapcie - komentarze opinie

  • gość 2018-03-12 18:36:07

    Maćku najmilejszy, "podpodeszwa", nie inaczej!

Dodajesz jako: Zaloguj się