:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  19°C pochmurno z przejaśnieniami

Zenek: Warto rozmawiać

Zenek: Warto rozmawiać

Gdzieś kiedyś przeczytałem, że wesołe jest życie emeryta, bo robić nic nie musi, a jak chce to sobie na ten przykład poczyta. Toteż z niecierpliwością odliczałem czas dzielący mnie od chwili, gdy nie będę swego jakże cennego czasu tracił na tyranie.  Zwłaszcza, że dość często widywałem pogodnych staruszków w wieku 70 z plusem i to dużym, którzy nie spiesząc się zwiedzali nasze jakże urokliwe miasteczko, swój zachwyt wyrażając w języku niemieckim. 


Kombinowałem tak. Jeśli oni, mimo swego wieku, obce strony zwiedzają, to ja też po świecie się poszwendam jak ino na utrzymanie ZUS-u przejdę. W tym postanowieniu utwierdzały mnie spoty telewizyjne, w których to nasi emeryci z drinkami w dłoni, pod palmami na słonecznych plażach swe stare kości wygrzewali, o tym że w towarzystwie uroczych dzierlatek juże nie wspomnę. 
No i nadejszła wiekopomna chwila, bo doczekałem i przeszedłem, niestety zresztom. Rychło się bowiem łokazało, iż byłem w błędzie i to mylnym bardzo, gdyż i ponieważ to co wpływało na moje konto nijak się miało do tego co w swej ofercie zamieszczały biura podróży. 
Mówiąc krótko, prysły zmysły, aczkolwiek na otarcie łez została mi turystyka krajowa. Na pierwszy ogień wziąłem nasze miasteczko, które przemierzałem wzdłuż oraz w szerz i to pieszo. Niestety rychło dopadła mnie zadyszka i to taka, że mój lekarz pospiesznie skierował mnie do pulmonologa. Ten zaś, dokładnie mnie zbadawszy, leki stosowne zapisał i skierował do kardiologa. No i wtedy to się dopiero zaczęło! 
Zaliczyłem badanie echa serca, badanie wysiłkowe, założenie holtera, (co by na koniec przejść zabieg koronografi. Mówiąc krótko, rozpocząłem turystykę medyczną. Oczywiście, oprócz otrzymania recept na kolejną dawkę leków, usłyszałem kilka rad dla mego zdrowia zbawiennych... Koniec z puszczaniem dymka z papierosa i siedzenia na d...! 
Zacząć ma bowiem - chodzić trekingowo (nordic walking), czyli mówiąc zrozumiale i po naszemu marsz w towarzystwie kijków. Szybko skalkulowałem, że gdy kopcić fajury przestanę, to na leki mi starczy i jeszcze parę groszy na przyszłe zagraniczne wojaże do skarpety odłożę. 
Z tym mocnym postanowieniem marsz rozpocząłem, rychło i wnet się okazało, że to zajęcie jest pieruńsko męczące. Po pokonaniu dystansu dwóch kilometrów moja silna wola zaczęła topnieć jak śnieg na wiosnę, niestety zresztom. 
Na szczęście mijając siłownię pod chmurką przyuważyłem Zbycha, który mimo swych 74 lat, z zacięciem ćwiczył na sprzęcie się tam znajdującym i potem nie ociekał. Przystanąłem na małego gadulca i po raz kolejny przekonałem się, że warto rozmawiać...

Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek


emeryt staruszek czas miasteczko nordic walking - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się